sobota, 12 stycznia 2013

spotkanie


W nawiązaniu do wpisu wczorajszego przypomniały mi się różne historie ze spotkań tego jedynego, z początków pięknych.

Dwie wydają mi się ciekawe.
Kasia wyjechała latem na wakacje do Londynu, coby sobie trochę kaski zarobić. Pracowała w knajpie jako kelnerka, knajpa była jakaś stylowa a ona ubrana w jakąś koszmarną sukienke z nakryciem głowy, dramat! Do tego wtedy miała ze 20kg nadwagi. . W Polsce został chłopak, który akurat tego dnia tak zalazł jej za skórę, że biedactwo ryczła cały dzień.W restauracji pojawia się Ryszard i tak się zauracza że proponuje randkę. Kasia tak jest wściekła na chłopaka w Polsce że się zgadza. A następnego ranka przychodzi Rysiek rano do knajpy z różą w ręku, z przeprosinami, że on z wrażenia zapomniał, że dziś nie może i czy nie mogą sie spotkać innego dnia... Pobrali się 2 lata pózniej,6 dni przed nami, mają dwóch chłopaków, fajnie jest :)

Druga historia wydarzyła się na moich oczach.
Jechałam z moją Iwonką eM, wtedy jeszcze De, na spotkanie przed wyjazdem na obóz roku zerowego na naszej uczelni. Wysiadłyśmy z tramwaju, a na kładce dla pieszych stał Janusz eM i z góry na nas patrzył. ( w ogóle nie pamiętam, jak to się stało, że stał, że nas poznał, przecież się nie znaliśmy!) Janusz eM wygladał przystojnie, patrzył wesoło. Od razu wpadł w oko Iwonce, ech...Kilka lat pózniej, nie za wiele, został mężem Iwony De. Mają trzech fajnych synów i lubią pić czerwone wino razem wieczorem przy kominku.

Z historiami to wogóle jest tak, że każdy je inaczej pamięta
Pewnie bohaterowie moich historii pamiętają je trochę inaczej
Ale trudno
Moj blog i moja wersja rządzi :)))







153 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. a z naszej 5-cioosobowej paczki na studiach wykluły siem
      dwa malżeństwa

      Usuń
    2. U mnie w liceum były cztery dziewczyny i połowa wyszła za chłopaków z klasy

      Usuń
    3. rybeńko, Ty inżynierze:) czy Ty nie możesz po lucku pisać ???
      "były cztery dziewczyny i połowa wyszła za chłopaków z klasy"
      tylko każesz nam liczyć :)))

      Usuń
    4. bo mam cichutkom nadzieje, ze mnie czytajom takie, co do czech potrafiom :P

      Usuń
    5. no ale jak to zabrzmiało mocno połowa wyszła... hahaha jakby co najmniej połowa z czterystu ;) a tu tylko dwie dziewczyny ;)))
      swoją drogą bardziej mnie zaciekawiło czy to były 4 dziewczyny na całe liceum? bo jeśli tak, toś Ty chyba w jakimś menskim była:)

      Usuń
    6. i kto tu jest matematyczny??!!
      4 na klase
      liceum matematyczne wiec generalnie malo nas tam bylo

      Usuń
    7. ło matko!!!
      liceum matematyczne???????

      Usuń
    8. takie męskie liceum? ty to się umiesz ustawić :P

      Usuń
    9. no
      inzynier musi miec dobre podstawy

      Usuń
    10. znajoma uczyła kiedyś w technikum elektrycznym. czasmi zaplatała sie jakas jedna dziewczyna na klase. ale dobrze to ona podobno wcale nie miała.

      Usuń
    11. no bo to roznie bywa przy takiej przewadze chlopow
      nasi kledzy tez roznie nas traktowali, ale ogolnie byli wporzo

      Usuń
    12. no ja z klasy - mat-fiz-chem

      Usuń
    13. ha
      ja chem malo
      nawet bardzo malo
      nie liczac bezposredniego doswiadczenia :p

      Usuń
    14. chemia też nie bardzo
      na ostatniej lekcji w liceum chemiczka rozdawała testy, tak żeby dzieciaki się nie nudziły, do mnie podeszła i machnęła ręką "Ty i tak się nic nie nauczyłaś" :)

      Usuń
  2. ja na pierwszym spotkaniu z mężem strasznie wymondrzałam siem nt beznadziejności samochodów firmy fiat, a potem okazało siem, że on akurat cinquecento jeździ. takie małe fopa na początku znajomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez siem wymondrzalam
      stond wiem, ze sie zakochal byl, bo na trzezwo by tego nie wyczymal!

      Usuń
    2. a my siem na ławce w parku całowali!!!

      Usuń
    3. oooo
      calowanie to zdecydowanie przywilej mlodosci
      pamietam jak kiedys Janda w jakims felietonie wzdychala, ech , kiedy ktos mnie ostatnio TAK calowal1( jeszcze jej maz zyl i mial sie dobrze)

      Usuń
  3. Witaj Rybenko
    Ckliwa się zrobiłaś,że hej.
    Skąd te opowieści o miłości- w takiej obfitości ?
    Nowa torebeńka bardzo ładna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie,
      sma nie wiem
      ale moze to prawo serii??
      jutro musi byc na inny tema :P

      Usuń
    2. Nie musi, nie musi. Miłość to dobry temat.

      Usuń
  4. "jak to się stało, że stał, że nas poznał, przecież się nie znaliśmy!" :D ten tekst rządzić powinien :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przeciez mowie, ze do matematycznego nie humanistycznego chodzila!

      Usuń
    2. ja już siem nie chcę czepiać, ale też mnie to ubawiło:)))
      rybciu, Ty się nie gniewaj, przeca wiesz, że Cię kocham ;)
      tylko jakoś taki pocieszny ten wpis dzisiaj:)))

      Usuń
    3. rybcia napisała, ze od razu poznał siem na fajnych dziewczynach, co nie, rybciu?P

      Usuń
    4. ale sie nie gniewam
      i oczywiscie moglabym jakos ladniej napisac, swoje bledy widze, ale w koncu mialo byc smiesznie na blogu :P

      Usuń
    5. rybeńko!!!
      pienknie piszesz:)
      kocham siostrzane pisania:)

      Usuń
    6. rybeńko, nie mogłaś piękniej napisać!
      jest superancko pięknie :*

      Usuń
    7. zem sie i nawet zrumienila
      pierogi mnie nie najgorsze wyszli, biere sie za smazenie faworkow, ino tylko oleju nie mam, menza poprosila i pojechal, chwilka przerwy....

      Usuń
    8. ale numer, to my takie same obiadki dzisiaj mamy, bo ja się właśnie zabieram do pierogów, a barszczyk już się gotuje:)

      Usuń
    9. już nie pamientam - ostre to tym sernikiem częstowała w ogóle? bo na faworki to siem sama wpraszam.

      Usuń
    10. z wyzszosciom rzekne, ze u mnie barszcz nigdy sie nie gotuje, zawsze sie kisi...

      Usuń
    11. ja po kapuśniaku, na drugie danie wybieramy się do ... pierogarnii.

      Usuń
    12. niektorzy to maja fajnie, nie namenczom sie i jedzom

      Usuń
    13. rybeńko, Ty mnie w kompleksy wpędzasz buuuuu

      Usuń
    14. viki ostatnio tak wychwalała lenistwo, że wzięłam sobie do serca.

      Usuń
    15. no nie, ja wlasnie z lenistwa tez kisze, bo to sie samo robi, a w dodatku strasznie zdrowe jest!
      ja strasznym leniem kuchennym jestem, ale barszcz kiszony jest tak dobry, ze nie smakuje mi juz inny!!!

      Usuń
    16. ja lubię oba barszczyki i z kiszonych i z gotowanych, ten pierwszy raczej jako czysty, ten drugi ze śmietanką

      ale buraczki kiszone są super
      a jak je robisz????/

      Usuń
    17. chyba żureczek zmajstruję

      Usuń
    18. rybciu,a te Twoje kiszone są kwaśne?

      Usuń
    19. ja po prostu kroje buraki, zalewam ciepla przegotowana woda , wrzucam czosnek i stawiam w cieplym miejscu
      kwasnosc zalezy od dlugosci czasu kiszenia
      im dluzej tym kwasniejszy
      ideal na wigilie - taki, by nic nie trzeba bylo dadawac, no, mozna pieprzu ewentualnie, a tak smak wszystko, i slodycz, i kwas, i sol

      Usuń
    20. no a mi zakwas na wigilię nie wyszedł...:(

      Usuń
    21. cza roi=bic w dwoch naczyniach, jeden zawsze sie uda!

      Usuń
    22. a który?
      bo to pewnie będą dwa twoje nie dwa moje

      Usuń
    23. Dwa ci się nie udaly???

      Usuń
  5. pożycz na chwilę torebkę

    OdpowiedzUsuń
  6. ciepło, ciepło, coras cieplej...
    i kto to ( gupi ) powiedział, że ryby som zimne...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, gupi, gupi, rybki som takie dooobreee
      zwlaszcza lubiem dorede:))

      Usuń
    2. a ja na przykład oprócz łososia i dorsza kargulene lubiem. niestety ostatnio nie miałam okazji jej pojeść nad morzem - nie było.

      Usuń
    3. a ja nie wiem czy lubiem
      lososia wlasnie nie za bardzo

      Usuń
    4. łososia to ja raczej wędzonego na zimno tylko lubię

      kargulenę UWIELBIAM, udało mi się ją kiedyś kupić mrożoną
      ruda, Ty wiesz, że jej przez 10 lat nie łowiono, by przywrócić i odbudować jej populację?

      Usuń
    5. tak mi właśnie tłumaczono jej brak.
      kiedyś kupiłam mrożoną, ale rozleciała mi sie przy smażeniu. ale to pewnie moja wina, anie karguleny.

      Usuń
    6. ciekawe jak to jest po francusku albo holendersku?
      bo nie wiem, czy lubie

      Usuń
  7. a mnie coraz bardzije drenczy, jak na imie ma BABA....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, własnie, propozycje padły i zero odzewu.

      Usuń
    2. bo chyba i zero trafienia...
      ja siem bojem, zeby znowu jakiej nagrody nie wygrac, wiadomo, kto ma szczescie w grach...

      Usuń
    3. rybeńko - Ty jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę. masz szczęście we wszystkim.

      Usuń
    4. ta
      zwlaszcza we zdrowiu :P

      Usuń
    5. oj, w tej materii wierzę,że teraz też tylko szczęście.

      Usuń
  8. co do przeznaczenia... ja sobie przeznaczyłam stolarza :D
    to mówiłam ja, lucha- po zaakceptowaniu pięknej szafy :)

    idę wieszać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawartość mojej sypialni ;)
      przez rok bez szafy- ostatni miesiąc z gratami syna- horror

      remonty są fajne, jak się kończą :)

      Usuń
    2. ale ci zazdroszcze tej przyjemnosci teraz!!!

      Usuń
    3. Lucha, a przystojny jest solidnie??
      :P

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. przystojny owszem całkiem
      ale pije kawę rozpuszczalną z mlekiem :D
      ale zrobił dobrze!
      ładnie
      nie mam się do czego przypierdolić :)

      kontakt: Justa

      Usuń
    6. napić się na ten przykład

      Usuń
    7. Ależ cóż wtym zlego????!!!

      Usuń
    8. eeeeeeeeeeee
      a toasty?
      szma sobie?
      eeeeeeeeeeee

      Usuń
    9. Zetknelam sienz opinia że picie bez toastow to pijanstwo
      Alennie przesadzalabym z tradycja!

      Usuń
    10. no to wznoszę toast: abyśmy ciągle były takie piękne, młode i mondre. już można pić?

      Usuń
    11. eks-peryment! jutro na obiad. Gaga- dasz radę? na 15ą, potem wizytacja rodziców :D

      Usuń
    12. A ktos zabranial pic??
      To nie zrzumialam
      Ale już trzeźwieje....

      Usuń
    13. ooo, zmówiny jutro macie?

      Usuń
    14. Jakie pienkne słowo.???

      Usuń
    15. no było przecie coś, że picie bez toastów to pijaństwo, to chciałam jakieś hasło podrzucić.

      Usuń
    16. No fakt
      My i pienkne i mondre
      Niech tak pozostanie

      Usuń
    17. zmówiny to takie zmawianie siem, zapoznawanie rodzin przed slubem, ustalenia.

      Usuń
    18. Ja znala ale zapomniała :)))

      Usuń
    19. ja nie wiem lucha, czy Ty siem mnom nie bawisz...

      Usuń
    20. miałabym się bawić, jak masz mój pierdzionek? teraz nie wiem ile pensji wpisać :D

      Usuń
    21. Ty siem gaga zastanów, bo ta lucha to pojawia siem i znika. nie wiem, co o tym myśleć.

      Usuń
    22. przyznajem siem ze skruchom. to z zazdrości.

      Usuń
    23. siem zastanawiam...
      a pierdzionek jest mój!!!!

      Usuń
    24. ruda, siem w kanał wpuściłaś, bo teraz musisz odpowiedzieć
      na zasadnicze pytanie...:PPP

      Usuń
    25. ja myślę!

      zapowiedzi- długo szukałam tego słowa w głowie :) do mego ślubu nie doszło- ponad rok później trza było chrzciny wyprawić, Rada Starszeństwa ustaliła, że będą w kościole, gdzie miał być początek :) i ksiądz proboszcz ścignął za nieopłacone zapowiedzi !

      ja nie przyjmuję kolędy ;)

      Usuń
    26. Niezła historia
      Daj spokój
      Ja to nawet do księży mam szczęście

      Usuń
    27. to już ustalone na początku- masz farta :)

      Usuń
    28. ruuuuuuuuuuuuuuuuda !!!!!!!
      a o KOGO Ty jesteś zazdrosna?????
      hahahaha
      mówiłam, ześ siem wkopała:PPP

      Usuń
    29. a o tom Waszom miłość. bo to rzadko siem zdarza, żeby ktoś kogo brał tak w ciemno. tylko film o Was nakrencić.

      Usuń
    30. ja to nie mam parcia na szkło ;p

      Usuń
    31. ja nie wiem....
      lucha kce kontaktu z justom...
      teraz to jusz gupia jezdem, nie wiem, na czym stojem..

      Usuń
    32. Ja też tenskniem za juztom
      Alem batrdzo zroumiala czyli wy jest

      Usuń
    33. chyba muszem więcej wypić rybeńko, bo jakos nie zrozumiałam chyba...

      Usuń
    34. no ja nie zrozumiałam ;D

      Gaguniu-> :)*

      Usuń
    35. No wlasnie viki mówiła po ijaku nie pisać
      Za justom tensknie
      O to mnie chodziło

      Usuń
    36. jak żyć i nie pić i nie pisać ? :)

      Usuń
    37. No Lucha z ust mnie wyjelas!!

      Usuń
    38. lucha, a na ten obiat to jaka zupa bendzie?
      bo ja szczawiowej nie-na-wi-dzem!

      Usuń
    39. grzebiem wykałaczką, szukam zaległego obiadu, a tu Rybka! :D

      Usuń
    40. zupy niet
      polędwiczka z serem typu śródziemnomorskiego z Biedry ;D

      Usuń
    41. dziewczynki, proszem siem miarkować w piciu, bo nie kcem,
      żebyście zapaskudziły malucha rudej, jak bendem Was rozwozić po domach?:P

      Usuń
    42. alkoholicy nie zwracają

      Usuń
    43. ok, ale ja lubię szczawiową ;) z jajem
      i mi narobiłaś smaka

      no to na wtorek ogórkowa :p

      Usuń
    44. kryzys na świecie jezd

      Usuń
    45. no proszę!!! a ja, uboga, mam nawet majonez! :)

      Usuń
    46. a ja znalazłam migdały, które nabyłam na święta..ale nie mogłam ich znaleźć

      Usuń
    47. a do mnie odezwał siem był ciśnieniomierz

      Usuń
    48. migdały tak szkodzą ?

      Usuń
  9. Mówię.
    Przenumeraste są te Twoje torebusie Rybenko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo dobra'jutro nowom zaloze :P

      Usuń
    2. wpierw na odpicowanie ślij

      Usuń
    3. Ale ja mam duże poczucie własnej wartości
      Jakie jest, takie jest
      ALE MOJE!

      Usuń
    4. ok to już siem nie wtrancam :(

      Usuń
    5. rybeńko, przeca ostre kce tylko powienkszyć Twoje torebusie, coby można było je podziwiać w pełnej okazałości

      Usuń
    6. ostre, sloneczko ty moje
      loveju
      mor end mor :*:*

      Usuń
  10. Jestem, czytam, pozdrawiam i dopinguje;-)
    Do imprezek podwatkopwych sie nie przylaczam, bom w przedwyjazdowym stresie (mikolajowo sobie 2tyg w Poznaniu zafundowalam i juz sie przedwyjazdowo organizuje/stresuje)...
    Moja/nasza z Luisem historia tez z tych ciekawszych, rozpoczeta 10lat temu w greckim klimacie;-)
    Z portugalskich wilgoci lecimy w polski snieg!!!
    pozdrawiam serdecznie
    Ula stresowo/przedwylotowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie potem napisz, jak bylo, jakie wrazenia, zwlaszcza dziecie mialo
      :*

      Usuń
  11. Rybenko, pieknie piszesz o ludziach:) ale napisz tez czasem jakiegos kulinarnego posta, bo smaku czlowiekowi narobisz i potem sie czlowiek musi tym smakiem obejsc. O kiszeniu burakow prosze najpierw! Ale dokladnie - ile czego, czy trzymac w temp. pokojowej, czy w chlodzie i jak dlugo..

    OdpowiedzUsuń