W związku z tematem poprzedniego posta chcę coś napisać.
Kieruję to do moich najbliższych, póki co, Nie-czytelników. Jeśli należysz do tego grona, wiesz o tym, nie muszę wymieniać cię z imienia ani nazwiska, ani kraju.
Zapewne nadejdzie moment, kiedy tu zajrzycie, może wcześniej, może pózniej. Może was ten blog zainteresuje, może nie. Prowadzę go bo mam tu i teraz taką potrzebę. Kiedy to piszę, nie wiecie o tym, że w ogóle zaistniałam w blogosferze. Ponieważ Wy, do których się zwracam, jesteście wspaniali, kochacie mnie, wspieracie w chorobie, utrzymujecie kontakt, sprawiacie, że boję się milion razy mniej, wiem, że zrozumiecie.
Muszę mieć tu swoje miejsce.
Dziękuję.
Że jesteście.
I że rozumiecie.
B.
ps.
wyłączam komenty oczywiście, jeśli mi się uda ;)
i idę pisać kolejnego posta:P