sobota, 24 listopada 2012

czytelnicy

Ostre mnie natchnelo. Piszac o swoim Czytelniku.
No bo jakos tak sie zlozylo, ze jeszcze prawie nikomu w realu nie powiedzialam o tym, ze pisze bloga. Wie tylko jedna M, bo jest wciagnieta w Blogosfere jako jedyna z mojego otoczenia. Najchetniej tak bym to zostawila.
Ale moje poczucie lojalnosci podpowiada mi, ze to nie byloby fair wobec bliskich mi osob. Meza, Przyjaciolek. Osob, ktore sa mi naprawde bliskie, ktore dziela ze mna Chorobe, ktore udowadniaja, ze mam szczescie do ludzi.  Zle mi z tym, ze ja sie z nimi nie dziele tym, co tu pisze lub napisze. Nie daje im wyboru, moga tylko nie czytac, nie moga czytac.

Powiedziec?
Nie powiedziec?
Czy to w ogole jest pytanie?

24 komentarze:

  1. Nie mów!!! Nie dlatego, że to tajemnica tylko dlatego, że blog to taka strefa intymna gdzie możesz czasami mieć ochotę powiedzieć coś bardzo swojego, ponarzekać na męża, wyryczeć się właściwie obcym. Mnie też ciągneło, ale nie powiedziałam właściwie nikomu. ci co wiedzą, wiedzą tylko, że piszę nic więcej. Dlaczego ma ci byc głupio, człowiek potrzebuje swojej przestrzeni.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie powiedziałam i nie powiem, to daje mi wolność wypowiedzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, nie dopowiedziałam tego ponizej- ale to najważniejsze- to daje wolność! dlatego nie mów!

      Usuń
  3. ja to traktuję jako szykowaną długo niespodziankę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się takie podejście! Każdy lubi niespodzianki!

      Usuń
  4. moje doświadczenie - nie mówić.
    blog to intymna sprawa, miejsce spotkan, również ze sobą.
    nie wszystko się bliskim może podobać, ale wazne aby mieć miejsce aby to wypowiedzieć i nie chodzi o to, że blog jest miejscem obsmarowywania kogoś, ważne aby był Twoim miejscem.
    Znajomi z reala czytający bloga to silna cenzura która nikomu nie słuzy, mar

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (w pewnym momencie mój blog stał się da kogoś bliskiego miejscem w którym mnie kontrolował, mimo usilnych próśb by tego nie robił, nie czytał, on i tak miał potrzebę podglądać - bardzo niefajna sytuacja, bo działo się to bez mej woli)
      Blog się zmienia, może być mniej lub bardziej osobisty, bywa tak, że jak zaczynasz pisać nie wiesz gdzie się zaprowadzi, dlatego lepiej nie mówić:)

      Usuń
    2. kurcze. Wszystkie macie racje.
      Ale ja sie i tak kontroluje.
      bo wiem, ze moze nadejsc taka chwila, i to nie taka bardzo daleka, ze beda chcieli bardzo czytac moi bliscy, ktorym za szybko znikne z oczu realnych, jaka bylam, co teraz myslalam.
      Zaczelam pisac tez troche myslac jak Chustka, dla moich dzieci, meza, rodziny.Przyjaciol, ktorych prawdziwych mam kilku.
      A z drugiej strony teraz potrzebuje tej wlasnie intymnosci.
      Ech.
      Mar, jestem poruszona, ze do mnie zajrzalas...

      Usuń
  5. Nie mów. Nikomu.
    Ja któregoś dnia nieostrożnie zostawiłam ślad na blogu osoby znanej od lat w realu (z czasów przed-blogowych) - i źle się z tym czuję. Mąż wie, że piszę, ale adresu nie zna. Nie pyta, nie docieka.
    Jestem mu wdzięczna.

    Inaczej się mają sprawy z osobami, z którymi znajomość zaczęła się via net, a później przeniosła do reala. Tutaj nie mam żadnego problemu.

    Kiedyś pisał bloga ktoś bardzo mi bliski w realu.
    Powiedział mi.
    Prosił, żebym nie czytała.
    To była walka...
    To strasznie trudne - powstrzymać się od czytania, mimo, że ktoś o to prosi.

    No mówię Ci - nie mów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze przyznac, ze jestem wstrzasnieta nie zmieszana
    Myslalam, ze wszystkie powiedzialyscie calemu swiatu, ze piszecie.
    Cale zycie czlowiek sie uczy
    To widze, byl bardzo wazny post
    Nie zaluje ze czyta mnie M.
    Ale nad reszta musze naprawde po-my-slec
    Choc skoro mam szczescie do ludzi, to na pewno zrobie z tym, jak trzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja powiedziałam wielu przyjaciołom i bliskim znajowmym. Takie było moje założenie. Mimo to jestem w blogu szczera (inaczej chyba to nie ma sensu).
      Nie piszę o sprawach, które dotyczą nie tylko mnie, ale gdybym nie powiedziała, o większości z nich i tak bym nie pisała.
      Gdy piszę o bliskich - mówię im, pytam, czy mogę coś opisać.
      W zasadzie nie wie mój mąż, choć nie ukrywam specjalnie, mam jednak wrażenie, że nie chciałoby mu się wchodzić.
      Po prostu tak chciałam.
      Również się odsłonić, nawet ryzykując.

      Usuń
  7. Nie mów! rozgranicz real od netu...tak jest lepiej...naprawdę:))

    OdpowiedzUsuń
  8. a tak między tym a prawdą, to więcej ludzi wie niż nam się wydaje... ja powiedziałam tylko przyjaciółce, bo jakbym sobie gdzieś poszła, to ona miała powiedzieć. taki miałam plan, no ale potem różne zbiegi okoliczności i wychodzi szydło z worka. potem się rozsypuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.
      I to też ważny bo szczery głos jest.
      Muszę się z tym przespać.
      Może i nie jedną noc.
      Dobra noc.

      Usuń
  9. ja nie powiedziałam nikomu, ale mam uczucie że jedna ważna dla mnie osoba już trafiła, mimo że się nie wypowiedziała w komentarzach, to i tak daje do zrozumienia że czyta.
    Ale blog jest dla mnie, nie dla moich realnych znajomych, chociaż myślę że by się chyba nie obrazili.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rybeńka, ja co prawda w stanie wskazującym na... ale jak ci zaraz rypne, że te niby piszesz żeby cię pamietali itd. A gdzie ty się kurna wybierasz kochana. Z tego co mi wiadomo toś ty zdrowa i tak zostanie. Ryba naprawdę zostaw sobie to dla siebie, to da ci ogromna wolność. Zostaw tą decyzje na za parę miesięcy. Sama zobaczysz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też nikomu nie powiedziałam na razie:) mam w planach powiedzieć, ale jakoś tak.... nasze blogi astralnymi bliźniaczkami - narodzone w listopadzie, dziękuję że zaglądasz do mnie:) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój blog ma całkiem inny charakter, ale i tak jak trafiła na niego kuzynka to jakoś mi się dziwnie zrobiło i poprosiłam ją, żeby tego nie rozpowszechniała po rodzinie. Nie wiem czemu, ale blog kojarzy mi się z intymnością. A z trzeciej strony, nie mam problemu że czytają osoby które znam realnie ale poznałam je via net najpierw. Ot, taka dziwna logika.

    OdpowiedzUsuń