piątek, 10 lipca 2026

Na zdrowie!

 Złożyliśmy wczoraj papiery na kartę dużej rodziny. O dziwo się nam należy! Wielkich profitów z tego nie ma ale co tam. 

Widzieliśmy się też z dawno nie widzianym kuzynem. Są tacy ludzie, nie widzisz się 5 lat a gadasz jakby to było wczoraj. 

Dużo było o jego starszych rodzicach. W naszym wieku z rówieśnikami rozmawia się o rodzicach. I problemach z nimi...

Pierwszy raz u Klarki przeczytałam o ludziach kanapkowych. Jeszcze maja dzieci na głowie a rodzice już dają się we znaki...

Inny ciekawy wątek. W pewnym momencie dorosłe dziecko się wkurza. I czuje, że powinno nakrzyczeć na rodzica. I krzyczy. Choć całe jego ciało mówi, no no no. Jesteś dzieckiem. Nie ważne, że masz 50 lat...

Ja strasznie nakrzyczałam na ojca, kiedy miałam 39 lat,  to było przekroczenie rubikonu. Ale musiałam...


Krzyczałaś kiedyś na rodzica?



34 komentarze:

  1. Dzień dobry!
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Karta mieszkańca też daje pewne ulgi w instytucjach kultury, po 60-tce także karta seniora. Warto się zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba zależy od miasta, sprawdzę

      Usuń
    2. W Warszawie jest tylko karta warszawiaka, nie ma seniora.
      Popatrzę bo być może coś zyskam ale chyba cześć się pokrywa z kartą dużej rodziny

      Usuń
    3. Myslalam,że ta karta duzej rodziny to tylko dla rodzin z niepelnoletnimi dziećmi,nie interesowalam sie tym blizej,bo nie mam duzej rodziny,ale korzystam z karty seniora - znizka na basen i do kina.

      Usuń
    4. Też nie wiedziałam ale tak się okazało. Pan w okienku mówi, że nawet starsi ode mnie zakładają;))

      Usuń
  3. Jako dorosla- nie, chyba naprawdę nie mialam powodu? A może dlatego, że uwazam, że każdy ma prawo żyć tak, jak chce.Chociaż balam się o nią, że jest zbyt ufna, otwarta na ludzi.Za to nakrzyczeliśmy rodzinnie na babcię, przylapując ją na drabinie- zrywającą wiśnie! Przypomnialam to sobie przy zrywaniu czereśni- bo babcia byla wtedy mlodsza ode mnie dzisiejszej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty byś zbierała wiśnie na tej drabinie?

      Usuń
    2. Czereśnie🤣w zeszła niedzielę!ii wcale nie mielismy poczucia, że juz za starzy.Ale dzieci nie widzialy, więc nie nakrzyczały! Ale tak przy okazji- to to poczucie- postrzeganie wieku przesunęło się o co najmniej 10- 20 lat do przodu.Kiedyś czterdziestolatek a dziś!

      Usuń
    3. No dokładnie!

      Ale bym się wkurzyła gdyby mi dzieci dyktowały czy mogę wejść na drabinę czy nie!

      Usuń
  4. Nie, naprawdę nie!
    Żyjemy coraz dłużej, nasi rodzice także, a skąd brać siły do opieki nad nimi? opieka państwa? nie ma jej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie!!
      To są takie trudne sprawy!

      Usuń
    2. Nie krzyczałam, ale o problemach z opieką mogłabym ksiazke napisać. Przerabiamy wszystko po kolei. Nie jest lekko.

      Usuń
    3. Może napisz?

      Ja widzę, że my, bardzo dorosłe dzieci nie umiemy się komunikować ze starymi ludźmi. Bardzo byśmy chcieli narzucać im się podejście

      Usuń
    4. Ja jestem empatyczna, rozumiem wiele. Poza tym Alzheimer robi w mózgu bałagan. Teraz po udarze, to już w ogóle nie wiadomo, co tam się dzieje. Krzyczeć to mam ochotę na system, opiekunki (niektóre) i innych ludzi. Tylko co to da? Próbuje walczyć rozmowa, prośbą, byciem często przy mamie. W razie potrzeby mąż gra złego policjanta.

      Usuń
    5. Oczywiście, że krzyk to nie jest skuteczna i dobra metoda.perswazji. Ale czasem emocje wezmą górę...

      Usuń
  5. Nigdy!!!! Na nikogo nie krzycze.Hmmm.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie nakrzyczałam, ale zdarzyło mi się ostro zareagować i powiedzieć coś podniesionym tonem.
    Miłego

    OdpowiedzUsuń
  7. Kazda sytuacja jest indywidualna,jedyna w swoim rodzaju,nigdy nie oceniam decyzji innych. Myślę,że nie po to daliśmy życie dzieciom, aby je powoli odbierać. I patrzeć, jak rezygnują z siebie, jak zanikają.To przecież brzmi jak jakaś diaboliczna transakcja handlowa: ja tobie życie, ty dla mnie dożywotnią opiekę...Absurdalnie to brzmi,ale w Polsce czesto powodem dla ktorego dzieci podejmuja się samodzielnej opieki nie jest milosc ,a brak srodkow na przyzwoity dom opieki.
    Nigdy nie krzyczalam na rodziców, w ogóle nie potrafie sobie tego wyobrazic.Moi rodzice się nie zestarzeli mentalnie,byli do konca bardzo otwartymi,fajnymi ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym być zabezpieczona finansowo tak, żeby nie zależeć od dzieci w opiece.
      Ale kiedy się kogoś kocha to się troszczy o siebie nawzajem

      Usuń
  8. Ja zawsze straszę mamę, że jak będzie stara, to ją będę biła, za to że ja też nie raz klapsa dostałam (a należało się, oj, należało...) 😈 Kiedyś spytała na co czekam, czemu już jej nie wtłukę 😂 I usłyszała, że po pierwsze czekam, aż nie będzie miała siły uciekać, a po drugie, to jeszcze nie jest stara 😉 Na co moja mama stwierdziła, że ponieważ urodziła mnie bardzo młodo, to jest szansa, że to ja się zdążę zestarzeć, a ona ciągle będzie jedynie dziarską staruszką 👵
    Ot, takie tam pogaduszki na lini matka-córka przy porannej herbatce 😜

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, krzyczałam raz na ojca i raz na ciotkę, jego siostrę. Piszę o ciotce, bo była obecna podczas krzyczenia na ojca i to ona eskalowała sytuację. Przypuszczam, że gdyby jej nie było, nie zdenerwowałabym się aż do tego stopnia. Przelało mi się. Choć w naszej rodzinie krzyki były rzadkością, wszystko załatwiało się podczas w miarę spokojnej dyskusji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam, że ojciec nie był wtedy stary, miał coś około 50 lat, nie pamiętam dokładnie.

      Usuń
  10. Tak, nakrzyczałam parę razy, ale tylko wtedy jak się wtrącali do mnie i mojego życia, kiedy byłam już dorosła i miałam dziecko. Czulam ze nie zrozumieja innego sposobu stawiania granic doprowqdzili mnie poza tym do ostatecznosci. Albo kiedy tato był niedobry dla mamy.
    Od kiedy są już prawdziwymi bezbronnymi staruszkami nie krzyczę, staram się zrozumieć.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nakrzyczałam jak tato naraził życie mojego dziecka...

      Usuń
  11. No wlasnie! Albo kiedy moj tato sporal mojego syna, bo mu 'wlazil na grzadki!, tak, ze na pupie mial sine pregi. Wtedy mój mąż też wrzeszczał, że zaraz też go spierze, zeby wiedział jak to jest.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń