Od czasu do czasu zdarza mi się towarzyszyć teściowej w różnych gabinetach lekarskich czy zabiegowych. Ona ma teraz 94 lata, mieszka sama, nieźle sobie daje radę. Ale oczywiście nie ma formy 50ciolatki, mówi wolniej, ma aparat słuchowy, źle widzi. Do brzegu daleko.
Kiedy wchodzę z nią do gabinetu od razu wszyscy uznają, że będą rozmawiać ze mną. Obok pacjentki. Zadają mi pytania, sugerują to czy tamto. A tak się składa, że ja nie wszystko wiem o zdrowiu matki mojego męża i to ona powinna być w centrum zainteresowania. I staram się zwracać na to uwagę.
Starsi ludzie mają swój świat w którym żyją. Tam czas płynie wolniej ale to nie znaczy, że trzeba ich traktować jakby byli niespełna rozumu. Daj Boże my też dożyjemy 94 lat i też będziemy chodzić wolniej i mówić wolniej, może gorzej słyszeć czy widzieć. Ale to nie znaczy, że takim osobom nie należy się szacunek i cierpliwość.
Godność człowieka to niezwykle cenna rzecz.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
jest taki piękny film z Danuta Szaflarską, mianowicie "Pora umierać :-)
OdpowiedzUsuńi jest w tym filmie piękna scena :-))) apropo,s godności starszego człowieka w gabinecie lekarskim... ja takie zachowanie że straszy człowiek jest traktowany jak powietrze, osobiście uważam za czyste chamstwo i wieśniactwo.
Cudna scena!!
UsuńPrzepiękna!
UsuńI w punkt!
Tak!!
UsuńZgadza się, nie znoszę tez zwracania się do starszych ludzi zdrobnieniami jak do dziecka lub formą babciu, dziadku.
OdpowiedzUsuńMoja koleżanką odpowiedziała na to: babcią jestem dla wnuków, dla innych jestem L., miło mi.
P.s. znowu nie aktualizują się wpisy...
UsuńRoksana np pojawia mi się 8 godzin później...
UsuńMam wrzenie, że tego babciowania jest mniej. Ale są inne problemy...
Święta racja! W części to wynika z pośpiechu lekarza, np w ciągu godziny musi przyjąć wielu pacjentów.Ale nie usprawiedliwia.
OdpowiedzUsuńNie usprawiedliwia!
UsuńJa w takiej sytuacji zazwyczaj zwracam się w kierunku Mamy (95 lat) i powtarzam pytanie lekarza, potem już lekarz wie, że można z nią wszystko uzgodnić. Akurat Mama ma dobry słuch i sprawność umysłową, więc może sama odpowiadać, inaczej było w przypadku Wujka z dużym niedosłuchem i otępieniem, tu trzeba było odpowiadać o za niego. Tak więc różne są sytuacje.
OdpowiedzUsuńMoja teściowa w pewnym momencie mówi
UsuńJa jestem niepełnosprawna z powodu złego wzroku i słuchu a nie z powodu demencji!
Piękne to wszystko, ale mój tato nie może już wziąć odpowiedzialności za swoje zdrowie. To z moją siostrą lekarze ustalają wszystko. Tak też się zdarza. Po prostu wystarczy powiedzieć, jaka jest sytuacja zdrowotna bliskiego.
OdpowiedzUsuńOczywiście!
UsuńSą różne przypadki
A personel medyczny jeżeli nie ma innych informacji powinien zakładać, że pacjent jest poczytalny.
To nie jest kraj dla starych ludzi ...w każdym wymiarze 😡
OdpowiedzUsuńŚwiat nie zawsze też
UsuńCzysta gra sił, niestety. Jak ktoś wygląda na słabego, można go już ignorować. Są oczywiście sytuacje, gdy mamy do czynienia z osobami z demencją, ale ... dla ludzi wychowanych w kulcie siły to nie ma znaczenia. Najważniejsze, że można coś oszacować na oko: dziecko, stary, kobieta. Kolejność dziobania musi być zachowana, nieprawdaż.
OdpowiedzUsuńBez refleksji, że ten silny dzisiaj jutro będzie słaby
Usuń