Spokojnie wstaliśmy, zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy się i poszliśmy jeszcze zobaczyć z zewnątrz dom Gaudiego.
A potem do autobusu, wygodnie zawożącego nas na lotnisko
11 40 rusza autobus
11 43 przychodzi informacja, że samolot jest opóźniony. Zamiast o 14 05 ma być o 15 45. Cusz.
O 12 48 przychodzi info, że opóźnienie sięgnie 16 45. My już za security...
O 13 14 mejl mówi, że odlecimy 19 45!!!
Tablica na lotnisku mówi, że samolot jest o 14 05 i go to gate. Przy gejcie tablica mówi, że boarding o 13 20. I oczywiście nikogo! Zero obsługi.. dopiero o 14 10 ktoś się zjawił żeby rozdać vouchery.
No a o 17 35 aktualizacja danych. Lot będzie o 21.
Taaaa...
W każdym razie o 18 08 już wiemy, że leci samolot z lux to już naprawdę coś. Boimy cieszyć się na zapas jednak.
Boarding ogłoszony na 20 15 zaczął się o 20 45.
Byliśmy prawie pierwsi ale okazało się, że mężowi trzeba na nowo wydrukować kartę pokładową, bo zmienili samolot to i inaczej numerują na kartach. I tu już sypały się ze mnie tylko słowa których nie mówi się przy dzieciach😤🤬🤬🤬
Wystartowaliśmy o 21 35. I potem już wszystko poszło gładko, bo jeszcze w Barcelonie zamówiliśmy sobie taksówkę.
Ja dziś idę do dochtora bo mi się moje ciśnienie nie podobało ostatnio. No to dzisiaj dopiero zrozumie, co to jest wysokie ciśnienie u mnie;
Ps. Przynajmniej odszkodowanie pokryje koszty przygód lotniskowych;)

Dzień dobry
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
Spokoju i nudy! I dobrych wynikczków 🍀
OdpowiedzUsuńNo ciekawe, co ten dochtorek orzeknie
UsuńO matko i córko, odechciewa się latać!
OdpowiedzUsuńBardzo rzadko są aż takie historie, ta jest dlatego rozczarowująca, że nie było dostatecznej informacji
UsuńO nie! To przez pogodę?u nas tak bylo z pociągami.
OdpowiedzUsuńA skąd!
UsuńSamolot, który już wystartował do Barcelony z pasażerami na pokładzie miał usterkę. Musiał zawrócić. I trzeba nimi znaleźć kolejny Samolot.
To już bez żadnych przygod życzę!
OdpowiedzUsuńI a propos meczów- czasem mój mąż zabierał mała Mo na mecz tutejszej lokalnej drużyny piłki nożnej. Ona to uwielbiała a kibice się rozczulali raczkująca dziewczynka.
Oglądanie na żywo to zupełnie coś innego, też się raz skusiłam 🙂 innyglos
Dziś już miałam przygodę bo z zaskoczenia lekarz mnie zaszczepił na półpaśca;)
UsuńBo człowiek to są emocje, a na stadionie ich nie brakuje