Młodzi rodzice wybrali miejsce chrztu daleko od domu min dlatego, że chcieli, żeby ich dziecko zostało przyjęte do wspólnoty Kościoła przez dobrego, wierzącego księdza. Większość osób go nie znała i zastanawiali się, co może być niezwykłego w kapłanie.
Po uroczystości liczba fanów księdza Wojtka Drozdowicza znowu się powiększyła.
Chrzest był kameralny, bardzo rodzinny , każdy był w jakiś sposób wciągnięty w uczestnictwo w sakramencie. Wzruszyłam się kilka razy. I nie tylko ja.
Było tak jak powinno być.
Amen
Dzień dobry :)
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
)_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
[_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
Cieszę się razem z Tobą, że wszystko się udało!
OdpowiedzUsuńDziękuję❣
UsuńDzień dobry. Myślę, że to ważne, kto udziela chrztu. I ważne, by rodzice dziecka mieli do tego księdza zaufanie.To ma być dzień niezwykły dla wszystkich i czytam, że dla Was takim był. Fajna sprawa.
OdpowiedzUsuńMiłego dnia.
Taka sytuacja daje nadzieję, że mogą istnieć dobre,wierzące i kochające wspólnoty
UsuńTo bardzo ważne kto udziela chrztu.
OdpowiedzUsuńPańcio był chrzczony w KK, ale wtedy tu był fajny ksiądz, choć tez nie ideał. Teraz jest okropny.
Zięć uzyskując zgodę z KK na ślub prawosławny to określił się, że dzieci będą wychowywane w wierze katolickiej, ale Zońci nie chciał już chrzcić… dlatego po rozwodzie Tuska zdecydowała o chrzcie prawosławnym. To jak powrót do domu… a nasz ksiądz udzielał wielu chrztów dzieciom katolików, którzy z różnych powodów nie mogli ochrzcić dziecka w KK.
W augsbursko- luterańskim chrzest jest ważnym aktem, ale tak naprawdę to konfirmant decyduje, czy chce nadal być wiernym tego Kościoła. Wtedy też przyjmuje pierwszą komunię. Jakiś świadomy wybór jest. Nie spotkałam się, by pastor odmówił czy to chrztu, czy pochówku lub ślubu innowiercom. Oczywiście ślub, kiedy ci spełnili wymogi swojego Kościoła- chrzest i I komunia+ bierzmowanie, a nie wiem, co jest ważnym aktem w prawosławnym. Mój syn ożenił się z katoliczką, a ślub brali w luterańskim, druga jego żona też katoliczka, tu już tylko cywilny. On jest chrzczony w luterańskim, córa w ogóle nie jest ochrzczona. I tak sobie żyją w zgodzie z własnym sumieniem, bez wiary.
UsuńA i dodam, by syn mógł brać ślub w luterańskim, dostąpił Konfirmacji. Nie jestem przekonana, że z własnej woli, bo ona strasznie napierała na ślub kościelny, którego nie dostaliby w katolickim Kościele.I jak dalej widzę, to on jakoś specjalnie nadal nie jest wierzący, jego żona i dzieci chodzą na msze do polskiego kościoła w Anglii, on czeka na nich w samochodzie lub idzie na spacer.
UsuńTo, w jaki sposób małżonkowie się dogadują w kwestii religii bardzo dużo mówi o związku. Znam wiele dobrych rodzin, mimo, że dzielą ich sprawy wiary
UsuńMy z OM braliśmy ślub w cerkwi grekokatolickiej, ja chrzczona w kościele rzymskokatolickim, on w prawosławnym. Dzieci ochrzciliśmy w prawosławnym, córka brała ślub prawosławny, chrzty dzieci tak jak pisałam wyżej, a syn brał ślub cywilny. I tak sobie żyjemy w zgodzie i akceptacji własnych i dzieci wyborów 🙂 Jedno wiem na pewno, że gdyby nie cerkiew, to moje dzieci kompletnie przestaliby być religijni, wierząc po swojemu. Ja mam podobnie.
UsuńTeraz jak była chrzczona Zońcia, to nasz ksiądz nie potrzebował od chrzestnych żadnych dokumentów sni spowiedzi. Fakt chrzestnego zna od dziecka ( służył mu jako ministrant), a o chrzestnej wiedział, że ma sakramenty, i tyle.
Mój syn został ochrzczony bez mojej wiedzy i zgody. Po prostu jego ojciec zabrał go do babci, a ja się dowiedziałam tydzień później, co się stało. Czy się wtedy przejęłam? Niespecjalnie. Cała moja rodzina jest z lutrów i zostałam w takiej tradycji chowana, chociaż bez wiary. I tak nie miałam zamiaru wychowywać go w wierze. Stało się i tyle. Bardziej mnie wkurzyło to, że bez mojej wiedzy. Czy zgodziłabym się? Nie wiem. Ja sobie nie wyobrażam takiego deklarowania bycia w Kościele bez wiary, na zasadzie, może się to w życiu przyda.
UsuńNie wyobrażam sobie, żeby mi mąż wykręcił taki numer, zabiłabym. I ja bym nigdy czegoś takiego w tajemnicy nie zrobiła
UsuńTuska poinformowała byłego męża oczywiście przed, gdyby chciał uczestniczyć w sakramencie córki, Nie potrzebowała jego zgody, uznając, że ona będzie wychowywać córkę w wierzę i tradycji, a on jak chce to może wręcz przeciwnie. Acz podkreślę jeszcze raz my nie przywiązujemy się do instytucji kościelnych ani do rytuałów religijnych, wierząc po swojemu i należąc do wspólnoty cerkiewnej ze względu tez a może przede wszystkim przez pochodzenie. Nasza cerkiew to wspólnota Łemków i Ukraińców, to jak rodzina. My nie tylko spotykamy się w cerkwi, ale przy różnych innych okazjach, pielęgnując tradycje przodków. To bardzo silnie zwarte ze sobą środowisko,
UsuńMieliśmy po 19 lat. Głupie smarki, głupia wpadka, głupi ślub pod przymusem, bo starzy się uparli i pewnie ten chrzest też taki miał być. Tamta teściowa była najlepsza z moich teściowych, ale i tak miała sporo za uszami.
UsuńA my po 2 latach byliśmy już po rozwodzie.
Moja synowa jest głęboko wierzącą katoliczką. Wychowuje synów w wierze. Ja się nie wtrącam, ale nie będę udawała przed sobą, że mi się to podoba.Ona jest z tych, co się "poświęcają". Trochę przegina. Ale kiedy tu przyjeżdżają idą do kościoła. Słowem się nigdy nie odezwałam, nawet podwoziłam. Ich dzieci, ich wychowanie. Starszy dostał prezent na komunię.
Tak naprawdę to co mi ma w tym przeszkadzać? Syn opowiada, że w Anglii polski Kościół jest mniej fanatycznym, bardziej ludzki, otwarty na wiernych. A jak nie chce im się jechać do polskiego, to idą do anglikańskiego, który jest niedaleko. No i mamy pełny ekumenizm:):):)
Pisząc my mam na myśli siebie i dzieci. OM to inna bajka🙂
UsuńJaskółka
UsuńTen młody wiek wiele tłumaczy
W Londynie jest jeden super polski kościół, z ks Bartkiem Rajewskim
Oni mieszkają niedaleko Aschword. Nie wiem, gdzie jeżdżą do polskiego, ale chyba do Canterbury. Ja nawet nie wiem, czy można to nazwać błędem młodości:):):) Było jak było, potem bywało o wiele gorzej, ale minęło. Niemniej trochę osadu zostało:)
UsuńNie nudziło Ci się w życiu...
UsuńAmen.
OdpowiedzUsuńPiękny, wspólny, rodzinny czas i w tak szczególnych okolicznościach.
Bardzo piękny czas
UsuńTak lubię, gdy ludzie w sercu ludźmi są.
OdpowiedzUsuńTo jest piękny człowiek...
UsuńTak
OdpowiedzUsuńŻycie różnie się układa