poniedziałek, 26 czerwca 2017

jak to jest z tymi bździdełkami


otóż termostat wygląda tak
ma zwykłe funkcje


po otwarciu widzimy wnętrze zegara
24 godzinnego
i przy pomocy bździdełek ustawiamy, o której godzinie ogrzewanie w domu ma działać mocniej, w których godzinach słabiej, czerwone bździdełko służy załączaniu jakby systemu, a niebieskie wyłączaniu 


a bździdełko wygląda tak - dla porównania wykałaczka




są naprawdę małe




102 komentarze:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, czy ten, kto to wymyslil, korzysta z tego na co dzien. Powinien w ramach kary!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście na codzień w sumie jedno ustawienie wystarczy. Ale na weekend chciałoby się inaczej. I się nikomu nie chce bawić: /

      Usuń
  3. Nawet nie chce myśleć co by było gdyby się bzdzidelka zgubily?
    To fszystko jest zbyt skomplikowane jak dla Melodii Ulotnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze, czy na pewno mamy XXI wiek?
    Ja bym musiała korzystać z lupy i pęsety, i też nie wiem czy bym dała radę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? I mówienie w tej sytuacji że elektroniczny byłby zbyt trudny dla starszej osoby to jakaś schizofrenia

      Usuń
  5. Jak to moja babcia mawiała "zmyśne"to :D
    Alternatywa dla bździdełek-dinksy:-))Pamiętam jak bylam mała,to na coś malego dla którego nie bylo jakiejś konkretnej nazwy,mówiło się -Dinks:-)


    Rybciu,ja z innej beczki.Nadrobilam wczorajszą lekturę dotyczącą braku otwartości Twojego i Melowego kuopca...
    Ja mam to samo z Kogutem :-(
    Ma jednego przyjacila z ktorym często się spotyka,tyle...Moje dziecko należy do tych myślących,ale nie potrafi zawalczyć o siebie.Zachowanie niektórych nauczycieli tak mnie wkurw...brak słów.NP.robili projekty z biologii (4)za które miały byc 4 oceny.Pani oceniala je 2 miesiące i oddala tylko czesc ocenionych.Kogutowi wychodzila niepelna czworka z tego przedmiotu,caly czas czekal,kiedy pani odda ocenione projekty.W międzyczasie jakis test napisał,którego tez nie ocenila...Chodzil i pytal,prosił aby mu ocenila i wpisala brakujące stopnie,caly czas go zbywala.Dien przed konferencją juz mi ciśnienie podskoczylo i zadzwoniłam do wychowawczyni.Uwaga,za godzinę bylo wszystko uzupełnione.Pani od biologii rzucila tekstem do Koguta "nie musiałeś skarżyć mamie,masz 4 na koniec"...Kolejna sytuacja,pan z wos obiecał 5na koniec,zreszta łaski nie robił...Patrze w elektronicznym 4 jak byk,Kogut wściekły,pan na urlopie a konferencja tuż tuż...Znowu dzwonie do wychowawczyni,ta biedna pól dnia zabiegala o zlapanie kontaktu z nim,udalo się.."odruchowo wpisałem 4,zaraz poprawię"......
    Bez komentarza........
    Mam nadzieję,ze w szkole średniej będą normalni nauczyciele,którzy należycie wypełniają swoje obowiązki i traktują uczniów z szacunkiem.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My z powodu jednej nauczycielki podjęliśmy ostateczną decyzję o zmianie szkoły.

      A pamiętasz wihajster?
      To cudownie pochodzi z niemieckiego i znaczy jak to się nazywa: pp

      Usuń
    2. Rozumiem decyzje o zmianie szkoły i jedna nauczycielka potrafi byc zmorą
      Oczywiście,ze pamiętam:-)Wichajster (podpowiedział mi srajfon "ch")Faktycznie Wie-jak,hajster-heizen-nazywać.:-)

      Usuń
    3. a ja myślałam, że wie heist er !!

      Usuń
    4. Kiedy czytam Wasze opinie, wstyd mi za tych nauczycieli:( W szkole, gdzie pracowałam, to nie do pomyślenia!!! Potem sie dziwić, ze uczniowie nie lubie szkoły...

      Usuń
    5. No mnie, Iza, tez krew zalewa
      Chlopakowi zalezy na dobrych ocenach a nauczycielka go upokorzy za to słowami ze nie musi skarżyć mamie!
      Bez komentarza

      Usuń
    6. Iziu,Melu....ja mam jeszcze nadzieję,ze w szkole średniej spotka nauczycieli z prawdziwego zdarzenia,Waszego pokroju.Wychowawczyni mial super,kobieta,ktora najmiejszym problemem bardzo się przejmowala.Miałam z nią świetny kontakt.Ona i dwóch innych nauczycieli wpisywali na bieżąco oceny do dziennika elektronicznego,reszta....no cóż...Jeszcze jeden hit...W 2 klasie pan zaglądający do kieliszka uczył Koguta wos.. Uwierzcie to byla kpina...Wychowawczyni w prywatnej rozmawie ze mną zalamywala ręce.Pan ów zamiast ocen pisal jakies znaczki:D Kogutowi dal mierną na półrocze w propozycjach....Dziecko przyszlo z płaczem...Pani wychowawczyni zgłosila sprawę u dyrektora,bo pan byl na chorobowym alkoholowym..No i pan się "pomylił",tłumaczenie "bo numer przed Mikolajem numer po to byly mierne..."Oczywiście,ze poprawił ...ech .. :-(plus taki ze ten alkoholik juz nie uczy...

      Usuń
    7. Oby Owocku.
      U nas w tej siódmej klasie będą uczyc młodego nauczyciele z gimnazjum. To nasze gimnazjum ma bardzo dobre opinie wśród rodziców, dużo dobrego się tam dzieje, dzieciaki robią fajne rzeczy.
      Zobaczymy, jak to bedzie

      Usuń
    8. Ja już wspominałam chyba, że nie cierpię szkoły? Co ciekawe, moje nielubienie szkoły wzrasta z każdym rokiem. Ale! Jeszcze trzy lata! Taką przynajmniej mam nadzieję:)

      Usuń
    9. No wspominalas, ze jeszcze 3 lata! Chyba, ze Mloda zechce robic jedna klasę dluzej niż rok:)))
      Szkoly nie lubisz, ale niektóre nauczycielki troszeczkę TAK?:)

      Usuń
    10. Tak:)
      W swoim rodzicielskim życiu spotkałam jedną nauczycielkę wybitną i kilku dobrych nauczycieli. Jest też grupa, o której nie mogę się wypowiadać, bo po prostu nie zajmowały moich myśli. Generalnie bardziej chodzi o system niż samych nauczycieli. Marzy mi się szkoła, że nauczyciel naprawdę zna ucznia i podchodzi do niego indywidualnie (teraz to jest na papierze) i żeby nauczyciel miał obowiązek nauczyć a nie realizować program. Oczywiście musi mieć na to czas. I żeby były takie mechanizmy w szkołach, które nie pozwalają na rutynę. Podoba mi się podejście jednego nauczyciela, który ma założenie, że wszyscy muszą mieć u niego piątki. I w większości mają. Tak długo muszą przychodzić na konsultacje, aż się nauczą. No ale to jest na studiach i kosztem czasu wykładowcy.

      Usuń
    11. Sollet,wcale Ci się nie dziwię....Moj Kogut jeszcze mial przeprawę z księdzem,ale nie chcę już zanudzać..Po prostu klecha zrobil wszystko,żeby dziecko odsunąć od kościoła,mam nadzieję,ze kiedys za to odpowie.

      Usuń
    12. Sollet,myślisz identycznie jak moj Kogut!!!!!
      Sposób nauczania i oceniania jest naprawdę kuriozalny...oczywiście nie generalizuje.Np kolezanka z klasy na półrocze miala srednia 4,5,ok fajnie tylko znam mamę pogratulowałam, a ona mi powiedziała"co z tego ze taka średnia,skoro ma mierną z fizyki,troje z historii i geografii,matmy.. Nadrobila szóstkami z religii,plastyki,wf,muzyki..czyli z tzw "Michałów"..

      Usuń
    13. Sollet, zgadzam sie z Tobą:) Papierologia, rutyna, brak podejścia do ucznia i...jeszcze sporo innych spraw powodują, ze dzisiejsza szkola to nie to!

      Usuń
    14. Muszę przyznać jednak, że moja "wybitna" nauczycielka robiła z moim dysfunkcyjnym takie rzeczy, że wiem, że gdyby uczyła go dłużej zupełnie inaczej potoczyłyby się jego losy. I dlatego mam żal do systemu oświatowego, że nauczycielom dobrym nie daje szans, bo przecież nigdy nie będzie w szkole samych wybitnych.

      Usuń
    15. Sollet,musiałabyś na taką Izie czy Melę natrafić...

      Usuń
    16. no to ja miałam rodzicielskie szczęście
      dzieci w międzynarodowych szkołach, wszem, trafili sie źli nauczyciele, ale to rzadkość, system nie dopuszczał za bardzo
      jak Sollet uważam, że system jest najważniejszy
      taki, który docenia nauczyciela - to potem za tym wszystko pójdzie

      Usuń
    17. Ciekawe, czy doczekamy systemu, który doceni uczących. Jednak jesli trafi sie n-l z powołaniem, to bez względu na realia da z siebie wszystko i będzie mial ogromna satysfakcje ze swojej pracy:) Dzis młodzi (nie uogólnianie, bo i oddani sie zdarzają) pytają "za ile" albo "za darmo tego nie zrobię". Ja siedzialam po lekcjach ze zdolnymi uczennicami, przygotowując je do konkursów (za darmo!) albo pracowałam ze slabszymi, zeby wyrównać ich szanse (nie mogli byc na dodatkowych zajęciach, bo dojazd z wioski nie pasowal). Jaka byla moja radość, kiedy te zdolne zostały laureatkami w województwie, a slabsi napisali testy tak dobrze jak na swoje możliwości, ze plakali z radosci:)
      Dzis sie wiele zmienilo... Dlatego m.in.odeszlam na emeryturę, bo ja chciałam uczyć i nauczyć, zrozumiec ucznia, jego możliwości, potrzeby, zainteresowania, rozwijać pasje, a nie siedzieć bez przerwy w papierach i na zebraniach, które niczego nowego nie wnosily:( Fakt, ze i uczniowie w większości sie nie uczą (druga strona medalu).
      Sorry za te wywody, juz wiecej nie będę, obiecuje. I zeby nie bylo, ze robie z siebie jakas cierpietnice. Może troche we mnie idealistki? A dla takich chyba miejsca dzis nie ma, bo trzeba twardo stąpać po ziemi.

      Usuń
    18. Izka, ja to widzę zupelnie inaczej. Nauczyciele starsi stażem potrafia podcina młodym skrzydła ze wychodzą przed szereg(gdyrobimy coś fajnego), głośno komentując nasze zaangażowanie i oddanie.
      Ostatnio byłam krytykowana przez starsze kokezanki że za dużo nagród przyznalam w swojej klasie i oprócz tego dla każdego dziecka przygotowalam za cos dyplom. Podobno to jest niewychowawcze :/

      Usuń
    19. Mela, ja myślę, że to nie zależy od wieku, tylko od ludzi.

      Usuń
    20. Melu Kogut byl zniesmaczony,kiedy jego kolega dostał dyplom napisany flamastrem na cienkiej kartce,za 100% frekwencję...sam Kuba (kolega)z politowaniem patrzył na ten badziew i skwitował,ze mogl sobie sam zrobić dużo fajniejszy :-)
      Dyplom ok i super,tylko niech to będzie jakos normalnie przygotowane....

      Usuń
    21. U mnie dyr by takiego dyplomu nie podpisała. Wszystko tak u was olewają Otwocku
      Sollet, a ja myślę ze niektórzy nauczyciele są juz wypaleni a to przychodzi z wiekiem
      Tylko dlaczego nie mogą znieść ze komuś sie chce...

      Usuń
    22. Mela, ręce opadają
      już od dawna jest udowodnione, że marchewka w edukacji najlepsza, dla każdego taka, jaka mu się należy!
      Dlatego oceny nie są liczbowe, ukrywa się je tak, żeby dziecko znało tylko swoją ocenę - bo nie chodzi o konkurs piekności, tylko, żeby dziecko się poprawiało dla samego siebie, a

      Owocek, załamka!
      wstyd!

      Usuń
    23. Są oczywiście takie nauczycielki, którym pomimo 30 lat pracy i wielu co raz to "lepszych reform", CHCE się pracować
      Takie właśnie Izy :)
      Lubie z nimi rozmawiać, maja doswiadczenie, chętnie cos doradzą i wiele się można od nich nauczyc.
      Ale w większości przypadków slyszalam : niech się teraz młode starają

      Usuń
    24. Sollet ma racje, wszystko zalezy od ludzi, nie od wieku.
      W mojej szkole byly mlode dziewczyny na stażu, które na pytanie, czy mogłabym cos doradzić, podpowiedzieć, dać ciekawe materialy, odpowiadaly: Nie, ja wszystko wiem. A miałyśmy sie (te starsze) nimi opiekować. Różni są ludzie, różne charaktery...

      Usuń
    25. 25 lat pracy w szkole średniej i nadal chce mi się pracować:)
      W sierpniu już tęsknię za szkołą, ale przyznam, że biurokracja zabiera czas, który mogłabym poświęcić uczniom.
      Znam też nauczycieli, którzy wystawiając ocenę, nie kojarzą nazwiska z uczniem. Opierają się tylko na średniej wyliczonej przez komputer. Praca od dzwonka - do dzwonka :(

      Cały czas szukam nowych metod utrwalania wiedzy, lubię to co robię. W szkole ciągle coś się dzieje, młodzież ma niesamowite pomysły, jest wesoło, są sukcesy i porażki - ale z tego składa się życie.
      Zakończenie roku szkolnego ukazuje dobrych, rzetelnych, lubianych nauczycieli :)

      Usuń
    26. no ten brak kojerzenia nazwiska z uczniem mnie zszokowało i kazało zmienic szkołłę

      Usuń
    27. Czytam i normalnie nie wierze.
      Myslalam, ze ci wszyscy slabi nauczyciele za moich czasow sie wyczerpali.
      Owocek, az sie dziwie ze awantury nie zrobilas za te czworke. Dziecko sie stara, a taka glupia, leniwa baba odgrywa sie na nim jakby byla jego rowiesnica a nie nauczycielka.

      Usuń
    28. Moja 10-letnia siostrzenica w weekend mi powiedziala, ze mimo to, iz najelepiej zdala test koncowy (koniec 3-ciej klasy), to nie dostala ani jednej nagrody.. przykro mi sie zrobilo. I powiedziala, ze nauczycielka jej nie lubi.. jeszcze bardziej przykro, jesli dziecko tak odczuwa..

      Ale ona jest taka pozytywna, od razu sie tez pochwalila, ze w 4 klasie zmieni sie jej wychowawca i w zwiazku z tym jest bardzo szczesliwa. :)

      Usuń
    29. Kas, cudownie ze ma takie poklady optymizmu. :))

      Usuń
  6. ale powiem ci ze ten elektroniczny to chyba ufoludek projektował... muszę sie nakombinować na czuja by cos ustawić.. wiec mam pytanie- kto ma idealny termostat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam w poprzednim domu!!

      Usuń
    2. Ja mam idealny i nie trzeba uzywac zadnych urzadzen typu bzdzidelko, wihajster/wichajster(?) czy wg mojego sasiada-pierdolnik:)

      Usuń
    3. ...czy dinks, wg Owocka:)

      Usuń
    4. Ja mam nie wiem czy idealny, ale calkiem prosty w obsludze. Nie ma zegara, jest tarcza ustawiajaca temperature i wystarczy ta tarcza ustawic jaka sie chce miec temperature w calej chalupie i po problemie. Jak chce mniej czy wiecej to przesuwam o kilka stopni w lewo lub prawo (podobnie jak minuty na zegarze) i po problemie. Mielismy kiedys taki zmyslny, ze wlasnie oprocz temperatury moglam ustawic czas kiedy ma sie wlaczyc lub wylaczyc. Fajne to bylo jak pracowalismy, bo wiedzialam, ze jak wysiadam z metra to za pomoca telefonu moglam wlaczyc klimatyzator. Ale sie cos tam zepsulo i poniewaz oboje jestesmy w domu to zostalismy przy tym co jest. Nawet jak wyjade na weekend i wracamy do nagrzanego piekielnie mieszkania to wystarczy pol godziny zeby sie wychlodzilo.
      Bzdzidelka z tego co widze widze sa naprawde upierdliwe.

      Usuń
    5. Zapomnialam dodac, ze ten sam termostat uzywamy na ogrzewanie, wystarczy tylko dwa razy w roku przestawic maly wichajster obok tarczy z temperatura, ktory to wichajster przestawia z ogrzewania na chlodzenie i odwrotnie.

      Usuń
    6. ja jednak bardzo lubię miec różnicę temperatur w dzień i w nocy
      noc zimą ma byc zimna:)

      Usuń
    7. Noc zawsze, bez wzgledu na pore roku ma byc zimna:)) Termostat jest w korytarzu tuz przy sypialniach, wieczorem idac do sypialni podkrecam te dwa stopnie i juz sprawa zalatwiona. Zabiera mi to doslownie sekunde, nie dluzej wiec nie widze problemu.

      Usuń
    8. to pewnie zalezy od systemu ogrzewania
      kaloryfery tak szybko ani nie stygną anie się nie nagrzewają

      Usuń
  7. ktoś ocipiau z temi bździdeukami

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz w życiu widzę takie cóż z takimi bździdełkami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż
      może to są sprawy regionalne:)

      jak tam, net już tani?

      Usuń
    2. Wyjelas mi pytanie z moich ustow:)

      Usuń
    3. jezdem, jezdem i nawet w pracy:)

      Usuń
    4. będzie o czym gadać:)

      Usuń
    5. No to jako Ci się, Repciu, pracuje po takiej przerwie?

      Usuń
    6. A jak wyglądają kibelki po Twojej nieobecności?

      Usuń
    7. Repo czekam na relację!!

      Usuń
    8. dramat! nabyłam już Kreta, duży Domestos, Bref i Cif!
      Laila, to już face to face:)

      Usuń
    9. Dzięki Bogu ze nie mialas dłuższego urlopu! 😜

      Usuń
    10. na dłuższy to bym wyrwała kibel z korzeniami i wzięła ze sobą

      Usuń
  9. No to cię podziwiam, u mnie w domu giną naprawdę duże rzeczy więc takie maleństwa nie byłyby bezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pieczołowicie odkładam na miejsce
      i liczę na ten elektroniczny za kilka miesięcy:))

      Usuń
  10. Przy moim wzroku do bździdełek musiałabym podchodzić z lupą!!! 😜😜

    OdpowiedzUsuń
  11. No nie, producenci tegoż chyba zwariowali albo zrobili sobie głupi żart...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech ci inżynierowie: )

      Usuń
    2. Myślisz, że teraz siedzą i chichoczą? :)))

      Usuń
    3. albo wąchają kwiatki od spodu, bo ktoś się za bardzo zdenerwował:p

      Usuń
  12. Dzieki za foto bzdzidelek Rybenko, faktycznie mocno komplikuja caly proces, a moglo byc latwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nie jest ze mnie wybitny inzynier, ale to jest jakaś niedoróbka mocna

      Usuń
    2. Te kolorowe cząsteczki trzeba wyjmować?
      Nie da się ich przesuwać?
      Ciekawe, kto zatwierdził taki pomysł do realizacji?

      Usuń
    3. ale to całkiem tu popularne, miałam piec taki kiedyś w domu strasznie starym, trzeba wyjmwać, wkładać, o

      Usuń
  13. W porównaniu z gruzińskim spirytusem to pikus

    OdpowiedzUsuń
  14. Musicie to zobaczyć, chociaż odzobaczyć się już nie da :)))

    https://www.youtube.com/watch?v=krQNSx2CCGU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a obejrzałaś do końca ? jeśli nie, to się zmuś!:)))

      Usuń
    2. sonic, skąd na to wpadłaś??:DDDD

      Usuń
  15. 28 stopni a babina popyla z maleńkim dzieckiem wózkiem głebokim przykrytym PLANDEKĄ.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. matko, jak mnie to denerwuje!
      moja kuzynka niemowlaka w 30 stopniowy upał trzymała w czapce na uszy bo!! WIATR I MOŻE DOSTAĆ ZAPALENIA UCHA1!!
      wiatr??
      nawet zefirka nie było!!

      Usuń
    2. Ugotuje dziecko
      A tak ogóle to u Ciebie ciepło Otwocku

      Usuń
    3. Rybko...juz miałam podejść,ale moze by mnie uznala za wariata.Kobieta ta wyglądala na babcie tego dziecka...Bubu w wersji sportowej cienko ubrany i mokrusienki:-(A co dopiero taki niemowlaczek,gdzie juz sam wózek sie nieźle nagrzewa...a tu jeszcze plandeka.

      Melu,a idz mnie z tym gorącem...:-(W cieniu 28...a ma byc jeszcze gorzej:-(

      Usuń
    4. Owocku dawaj tego ciepla troche.A jak nie dasz to ukradne��
      Posylam morska bryze w kazdej ilosci��

      Usuń
    5. U mnie tak sobie, na tarasie mi zimno, przed domem ciepło
      Nie zbocze teraz upałów ale młody chciałby powariowac w basenie :/

      Usuń
    6. Dziewczynki wysyłam gorąc i zabieram morskom bryzem:-)
      Mela obacz na pocztem

      Usuń
  16. To moze powinnismy zaczac od tego, ile fariatek w ogole ma termostat w domu? Czyli centralne ogrzewanie/chlodzenie.. :) :p

    Moj nie jest idealny, choc nie musze sie az tak bawic, zeby ustawic temperature.. za to zdecydowaniem wdzieczna, ze mam co ustawiac. W poprzednim lokum mielismy jedynie elektryczne grzejniki przy-podlogowe do grzania - temp. sie nie dalo ustawic, jedynie zmniejszyc/zwiekszyc.. do chlodzenia natomiats mielismy przenosny klimatyzator, ktory rzecz jasna chlodzil dom jedynie czesciowo.. przy 100 stopniach F, czlowiek nie smial odejsc zbyt daleko od klimatyzatora.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam nowy termostat ale jest moim wrogiem bo jest za trudny w obsłudze, wcześniej miałam zwyczajne pokrętło na stopnie i tyle piec huczał ile ustawiłam, a teraz trzeba kombinować - na dzień, na noc, na weekend, na urlop?????

      Usuń
    2. Klarka, zaraz przyjade i Cię naumię!

      Usuń
    3. Klarka, a nie mozesz zrobic jednego ustawienia, tzw. default? I wtedy termostat trzyma ta jedna temperature? Bo my tez mamy opcje roznych ustawien (zmieniamy glownie wtedy, kiedy wybywamy na dluzej), ale zazwyczaj ustawiamy jedna i wybieramy hold i termostat trzyma ta wybrana..

      Usuń
    4. Hold kojarzy mi sie z "hold in the line"Toto:D

      Usuń
  17. Ty powiedz temu panu ze bdzidelko spadlo i siem zgubilo i ze kcesz termostat bez bzdzidelek, bo masz rynce alkoholika i za bardzo ci siem czensom, aby bzidelka obslugiwac. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że też mi ten argument o alkoholiku sam do głowy nie wpat!!

      Usuń
    2. Jaka ta nasza Lola mondra 😃

      Usuń
    3. :PPP
      no tesz siem zdziwiuam rybenko. :PP
      u nas by go juz pozwali za znencanie siem nad ludzmi. :P

      Usuń
    4. A too jest myśl, do Strassburga jakoś niedaleko mam przecież!!

      Usuń
    5. Na piechote pojdziesz z tymi bzdzideukami. ;)

      Usuń
  18. tyż taki mam :( trza zacząć pić?? czy jak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carpe siostro!!!
      Może roztrzaskac siekierom? Klarka nosi w torebce

      Usuń
  19. postanowiłyśmy z Gagom opijać antytoasty za chamów z rządu- pijemy już czeci dzień :p

    OdpowiedzUsuń