poniedziałek, 2 stycznia 2017

refleksja balowa

jakiś czas temu prezydent nawiązując do ustawy obniżającej wiek emerytalny powiedział coś takiego, że Polacy nie chcą długo pracować, bo chcą swój czas poświęcić swoim wnukom
zmroziło mnie to szczerze mówiąc
nie mam wnuków, więc może źle rozumuję, ale za nic nie chciałabym na stare lata robić za żłobiankę i przedszkolankę
wychowałam trójkę i mnie osobiście wystarczy
chętnie okazyjnie pomogę, porozpieszczam - ale  tylko tyle

nie wiem, dlaczego ktoś patrzy na emerytów jak na tania siłę roboczą
jeżeli już wcześniej przejdą na tę emeryturę to może powinni raczej korzystać z życia??

na balu, na którym byłam, w większości byli ludzie, którzy wiekowo wyglądali na takich, co już mają wnuki
a nie przyszli z wnukami;)
bawili sie prawie do rana, szaleli na parkiecie, pili wino i wódeczkę, cieszyli się życiem i chwilą

i tego życzę emerytom, młodszym i starszym, niech żyja tak, jak sami chcą






94 komentarze:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Polskie realia sa takie, ze brak miejsc w zlobkach i przedszkolach, a rodzice dzieci chca/musza pracowac. No nie pomogla bys?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu,uwierz nie jest tak źle z zapisaniem dziecka do przedszkola\żloba-przynajmniej w moim miescie.Jest dodatkowo kilka placowek prywatnych.

      Usuń
    2. nie pomogłabym
      i na szczęście moje dzieci o tym wiedzą
      mam atrofię uczuć macierzyńsko- babcinych.

      Usuń
    3. teraz jest naarwdę łatwiej z przedszkolami
      gorszy problem z rodzicami, cow ola, jak babcia się zajmuje

      Usuń
    4. Chyba nigdzie w Polsce nie ma już problemów przedszkolnych. Placówek jest bardzo dużo i duża jest konkurencja na rynku. Oczywiście większość przedszkoli jest prywatna więc mogą być problemy finansowe, no ale jest przecież 500+:))
      Problem jest raczej w mentalności Polaków, ale i to się zmienia. Moje dzieci też raczej nie mogą liczyć na stałą opiekę nad wnukami

      Usuń
    5. Zeby nie bylo, moje tez beda same wychowywac wlasne dzieci, ja moge czasem wziac na weekend, ale to jak sie pospiesza z tym rozmnazaniem, bo potem bede juz za stara na bawienie malych dzieci. :))

      Usuń
  3. Rybko,ja się zastanawiam jak te babcie opiekujace sie wnukami dają radę.Często jest to ponad ich sily,szlag mnie trafia,ze syn\córka niemal na chama podrzucają dzieci na caly dzień sadzac naiwnie,ze babcię\dziadka uszczęsliwają tym faktem...Mam takie dwa przykłady z sąsiedztwa.Jedna i druga babcia sa naprawdę zmeczone,to widać.. Jedna z nich zalila sie mojej Mamie ..
    Masz 100%racji Rybko,emeryci powinni korzystać z życia,robić to na co mają ochotę.Amen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele babć się żali do obcych, ale za nic w świecie nie pokażą własnym dzieciom, że coś jest nie tak. Padają ze zmęczenia ale trwają, realizując wizję rodziny wielopokoleniowej i dbając, by dzieci miały lepiej niż oni sami. Myślenie o sobie? W ich wieku? Ależ to jakieś wywrotowe, lewackie myślenie! Oni już swoje przeżyli, teraz trzeba się poświęcić! Tak Ci odpowiedzą!
      Ja też uważam, że trzeba w tej kwestii wykazać zdrowy rozsądek, umiar i zdrowy egoizm, co nie znaczy, żeby odciąć się całkiem.

      Usuń
    2. Olga-właśnie tak,za nic na świecie nie przyznają sie ,ze zwyczajnie sily nie mają.Tylko taki syn\corka chyba widzą po matce,ze zdrowie juz nie to...

      Usuń
    3. poświęciły się już dla własnych dzieci:)

      Usuń
  4. Czasami myślałam, ze jestem wyrodną babcią. Utwierdzilyscie mnie w przekonaniu, ze wcale nie. Przeszłam na wcześniejszą emeryturę, zeby nacieszyć sie życiem, robic to, co lubie, odetchnąć ze spokojem ( może nie do konca jest tak, jak być miało ze względu na chorobę męża). Jednak nie chciałabym byc opiekunką wnuków non stop. Bardzo lubie dzieci, wnuki kocham, tesknie za nimi. Kiedy są u mnie-rozpieszczam, a kiedy lecę do nich- tez rozpieszczam. Czasem zabieram na wakacyjny wyjazd, pomagam, jesli jest potrzeba. Natomiast kiedy po dłuższym pobycie odlatują, poplaczę sobie, ale oddycham z ulgą, sprzątam ten caly bałagan po nich i wracam do spokojnego zycia i robie to, na co mam ochotę:)
    Leze rano z kawka, od Olgi:) w lozku,a moja koleżanka codziennie wstaje o 6.00, zeby do 15.00 bawić wnuka (młodzi nie doceniają).
    Sorry, ze tyle napisałam, ale ciekawy temat poruszylas, Rybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super Iza!!!!
      młodzi wolą babcie, bo są za darmo i nie stawiają warunków.

      Usuń
    2. Iza jestes idealna babcia!
      Masz swietne podejscie :***

      Usuń
    3. Brawo Iza!
      I powiedziałaś ważną rzecz - młodzi nie doceniają
      uważają, że to normalna kolej rzeczy
      Ale oczywiście nie wszyscy, pamiętam, żeby nie generalizować :)

      Usuń
    4. Iza tak powinno być,wnuki raz,kiedyś-wtedy jest prawdziwa radość!!
      Moja Mama myśli identycznie w tym temacie,a mi do glowy nie przyszlo,zeby podrzucać jej malego Kogutka na caly dzień...Owszem przychodzlam z nim w sobotę,niedziele na godzinę,dwie..
      Maly chodzil do żłobka,potem do przeszkola,a ja wdzięczna bylam mamie,ze czasami kiedy musiałam zostac dluzej w pracy,ona wybierala Malego z przedszkola.

      Usuń
    5. Owocek, tak powinno być
      a młodzi nie doceniają, absolutnie!

      Usuń
    6. U nas nie ma zlobka.Siedzialam z malym 3lata w domu na bezplatnym urlopie.Do glowy by mi nie przyszlo zeby obciazac tesciowa opieka nad naszym dzieckiem.Bylam zadowolona jak czasem zabrala go na spacer.
      Jak widze podejscie kolezanki,ktorej tesciowa nianczy juz drugie dziecko,a ona jeszcze w weekendy corki jej podrzuca to mam dosc...
      Sylwestra ta biedna babcia spedzila opiekujac sie wszystkimi wnukami(6sztuk :))A dziewczyna ma jeszcze pretensje jak czasem tesciowa jej delikatnie odmawia...

      Usuń
    7. ło matko...te ręce i cycki opadają...mam nadzieję,ze ta dziewczyna,tez kiedys zostanie babcia-ciekawe czy zgodzi sie byc niania dla wszystkich wnuków.
      U mnie lepiej,bo sąsiadka juz "wychowuje" 4 wnuka,doszło do tego,ze w pewnym momencie wnuczka,którą zabierała mama do domu po pracy, robiła dzikie sceny,bo chciała zostac u babci,na która wolała MAMO..sama słyszałam:)

      Usuń
    8. Wiadomo, ze nie można uogólniać. Są młodzi, którzy potrafią byc wdzięczni rodzicom za pomoc. Jednak znam wielu takich, co to mysla, ze im się należy, ze mama pomaga i to jest normalne. Moja koleżanka baw dziecko i obiady gotuje, chodzi zmęczona i nic nie mówi.A powinna!
      Tez bym pomogła w miare możliwości, ale w granicach rozsądku. Ja brałam 2 razy wychowawczy, a jak moja mama wziela moje dzieci na czesc wakacji, bym wdzięczna. Kiedy Ją odwiedzalam, to staralam się pomóc jak umiałam. Różni są ludzie jednym słowem.

      Usuń
    9. Czasem i lepiej dla wnukow, ze babcie sie nimi opiekuja, bo to zawsze jest pewnosc, ze dorosla osobe ma sie przy sobie.
      Rybko, jeszcze zmienisz zdanie jak wnuki sie pojawia. :D
      Na sylwestra to i sluzba miala wyjsciowe wiec dobra zabawa wcale nie przeszkadza babciowaniu czy dziatkowaniu. :))) A bal sylwestrowy z pewnoscia nie jest dla dzieci. Chyba, ze juz doroslych. :DDD Wtedy jak najbardziej wskazany. :DDD
      Milego czekania na wnuki w nowych rokach.

      Usuń
    10. nie zmienię zdania, nie podejmę się codziennej opieki nad wnukami, chyba , że zdarzy się jakaś tragedia, ale tego nie przewiduję, a kysz!

      Usuń
    11. jest w tym jeszcze jeden bardzo ważny aspekt - rozwój psychofizyczny i społeczny dziecka - przedszkole to jest grupa, integracja z rówieśnikami, wsparcie fachowców itd, a babcia choć najlepsza nie zastąpi rówieśników

      Usuń
    12. i to jest bardzo ważny aspekt!

      Usuń
    13. Moje babcie pracowały.moja mama tez mi nie pomagala a ja zamierzam kontynuować tradycję, szczególnie ze nie lubię dzieci, nawet własnych 😏

      Usuń
    14. No nie wiadomo, co powiesz, poczujesz, jak zobaczysz pierwszy raz w zyciu swoją wnuczke/wnuka:)

      Usuń
    15. Wydaje mi sie, ze o tym zadecyduja sprawy finansowe danej rodziny, koniunktura gospodarcza, wtedy gdy przyjdzie czas na wnuki i czas na prace ich rodzicow. Wszystko jest plynne. Rowniez na to aby nie mowic, ze PB (temu u gory) starosc sie nie udala - na nia czesto tez nalezy zapracowac i to nie upartoscia, ze to nie moje dzieci. Nie moje?. Tendencja jest do wydluzania wieku pracy z poczatku, w srodku i przy koncu (na swiecie). W srodku moze oznaczac, ze okres wychowawczy tez sie zmiejszy.
      Klarko, owszem przedszkole jest dobre, zlobek w ostatecznosci, oczywiscie opieka matki do trzech lat to idealna opcja a potem dorywczo babcie/dziadkowie nawet w okresie szkolnym. Zreszta przebywanie w grupie mozna tez zorganizowac (rodzenstwo, kuzyni, dzieci znajomych).
      Ja obserwuje co sie porobilo, gdy zostalo mlode pokolenie odciete calkowiocie od nestorow rodziny. Pokolenia sie nie uzupelniaja, nie ma ciaglosci tradycji.
      Niektorzy przez rozne uklady nie otrzymaja nawet emerytury tak rozleglej aby sobie tylko balowac. :)))

      Usuń
    16. Nie chodzi o to, zeby odcinać młodych od dziadków, tylko zachować zdrowy rozsadek w tych relacjach. Zeby wszyscy mieli troche czasu dla siebie. Szczególnie ci starsi, czesto w młodości zabiegani, zapracowani, zmęczeni... A o relacje miedzypokoleniowe i ciaglosc tradycji warto dbać-wiadomo:)

      Usuń
  5. Zdrówka Rybeńko! Fizycznego i psychicznego. Bo to najważniejsze. Bez tego nie ma nic. Niech ten rok 2017 będzie dla nas łaskawszy, niż poprzedni.
    Ślę uściski! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głowa to też ciało!
      Niech będzie w zdrowiu:**

      Usuń
    2. Już się martwiłam gdzie jesteś!!

      Usuń
  6. Świętą rację masz.
    U mnie rzecz była jasna, bo babcie obie daleko od Warszawy i przyjeżdżały w celach pomocowych drodze wyjątkowego wyjątku. Z małą Anią to jeszcze mieszkaliśmy w akademiku, więc tym bardziej nikt tam na dłużej by się się nie zmieścił.
    Moje córki nie śpieszą się do macierzyństwa. Nie wiem, jak miałabym im pomagać, bo do emerytury jeszcze na szczęście sporo mi brak, nawet przyśpieszonej. I nawet nie mam co o tym myśleć, bo nie "wypracowałam" takowej, długo pracowałam, nie mając etatu... tak więc pewnie będę pracować, ile się da :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kciauabym być mondrom bapciom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. normalnie czeba chyba cos w końcy zrobic f tej sprafie!

      Usuń
    2. Bo warto byc babcią, zeby się przekonać, ze inaczej kocha sie dzieci, inaczej wnuki. To cudowne uczucie, choc nie umiem wyjaśnić:)

      Usuń
    3. Gaguniu, pszeciesz Ty jezdeś mondrom bapciom!
      Gregorem bardzo Ciem lubi;*

      Usuń
  8. Do bycia babcią jeszcze mo daleko! Nie wiem jaka będę,ale trudno mi sobie wyobrazić siebie w roli wiecznej niańki! Babcie mojej córki, bardzo asertywne, potrafią stawiać granice, ale i tak bardzo nam pomgają! I chciałam tylko powiedzieć, że nie wszyscy młodzi nie doceniają.... oboje z m. wiemy jak to wysiłek i starmy się jakoś rodzicom odwdzięczyć ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wyzej o tym pisalam-są mlodzi rodzice, którzy doceniają i są wdzięczni babciom i dziadkom;)

      Usuń
    2. ja też każdą pomoc przy dzieciach doceniałam, bardzo, bardzo, zwłaszcza że siłą rzeczy miałam jej bardzo mało

      Usuń
  9. W ramach bycia babcią siedzę i robię paznokcie oraz firanki rzes 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to jest jedyna słuszna koncepcja:)

      Usuń
    2. ale spektakularnego schudniecia to Ci Zyrafo ZAZDROSZCZEM!!

      Usuń
    3. To jak rzucisz spojrzeniem spod tych rzesowych firanek i wystawisz paluszek podczas trzymania filiżanki:), to...nie wiem, co to będzie sie dzialo tego 5-go:)))

      Usuń
  10. będę opiekować się wnukami ile tylko będę mogła ale w czasie wolnym od przedszkola lub w chorobie a nie zamiast niego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest i mój plan!
      kiedy ja zechce dodam jeszcze;)

      Usuń
    2. Klarko, rozsądnie! Może byc i w Sylwester, jesli ja nie pójdę na bal:)

      Usuń
  11. Gdy po urlopie macierzyńskim musiałam wrócić do pracy, Młoda zostawała z opiekunką. Uznałam, że Mama już swoje przepracowała i teraz ma odpoczywać. Codzienna opieka nad wnukami to ogromny obowiazek i odpowiedzialność, nie mozna dłużej pospać, poleniuchować, a siły, zdrowie i cierpliwość już nie takie same.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, biorąc pod uwagę, w jakim wieku urodziłam córkę i hipotetycznie zakładając analogiczną sytuację u niej, to raczej wnuki będą musiały opiekować się mną, a nie odwrotnie.

      Usuń
    2. cha cha cha
      no a ja mam tak, że jakby rodzily jak ja tto do konca życia musialabym sie dziećmi zajmować:Pp

      Usuń
    3. Ło matko, cale życie zajmowac się dziecmi, to gdzie czas na rzęs firanki i bale, i prowadzenie bloga, nie mówiąc o innych babciowych atrakcjach:)???

      Usuń
    4. Ruda, mam tak samo :-)

      Usuń
  12. Ja sobie nie wyobrażam ze kiedyś będę babcia więc trudno mi cokolwiek powiedzieć :PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bądź Mamą póki co :-)

      Tak rozmawiałyśmy niedawno z kumpelą i doszlysmy do wniosku,ze lepiej byc mamą w średnim wieku,niż np.mlodą babcią:)

      Usuń
    2. Mela, tez sobie nie wyobrazalam:) Wszystko ma swój czas.
      Owocku, wszystko ma plusy i minusy.

      Usuń
  13. Bardzo ciekawy temat poruszylas. Bardzo nie podoba mi sie roszczeniowosc w jakiejkolwiek postaci. Swoje dziecko wychowujemy sami z mezem mimo ze mieszkamy z moimi rodzicami. Jak corka byla mala to maz wzial 3 lata wolnego a ja zarabialam na dom. Dziadkow angazujemy tylko wtedy jak chcemy wyjscdo bezdzietnych znajomych, kina lub do teatru, ale tylko a pare godzin. Jak jezdzimy gdzies to z dzieckiem albo wcale. Wyjatkowo pojechalisy na moja czterdziestke do Paryza sami, ale tylko na 4 dni. I wcale nie widze w tym nic dziwnego. To moje dziecko I ja sie nim mam opiekowac, rodzice wychowali nas I nalezy im sie odpoczynek. Takie samo zdanie mam w kwestii np kupowania mieszkania. Na swoje zarobilismy sami I nie oczekiwalam ze "starzy" nam kupia, bo niby z jakiej racji ? Mam dodatkowe mieszkanie dla corki, ale umowilismy sie ze jej go "wynajmiemy" zeby miala poczucie ze sama jest kowalem wlasnego losu a zarazem bedzie jej latwiej. Jedyny wyjatek to wyksztalcenie - tutaj pomoge bo to bardzo wazne I sama wiem jak ciezko jest uczyc sie I pracowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! My tak samo. Edukacja tak tak tak.

      Usuń
    2. Tak! W edukację warto inwestować :)

      Usuń
    3. Zgadzam sie z Wami! Moja mama zawsze mowila, ze wyksztalcenie dzieci to największy posag. Robila wszystko, zeby pomoc w tej dziedzinie mnie i moim siostrom.

      Usuń
  14. Chorera, zgubiuam jeden dzień !
    Byuam pefna, że jutro jezd siroda !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaga - a nie jezd?
      mnie cały czas giną gdzieś nawet całe tygodnie.
      ostatnio moja młoda córka przytuliła się, popatrzyła i po chwili rzekła: ale ty jesteś niska (mam 172cm). Kiedy ona tak urosła? Chyba uciekło mi gdzieś kilka lat.

      Usuń
    2. siem zorientowauam, że cuś jezd nie tak, jak spojrzauam na datę posta Rybeńki i zaczeuam szukać tego s ftorku !!!

      Usuń
    3. Te dziecka za szybko rosną!
      Zaczynam swojemu 12sto latkowi patrzeć prosto w oczy jak stoi naprzeciwko!

      Usuń
    4. zdecydowanie za szybko. moja na mnię z góry paczy.

      Usuń
    5. Ruda, to bardzo wysoka jest Twoja córka :)

      Usuń
    6. Cześć Ruda!
      Przypomnij ile lat a teraz i wzrostu ma corka. ;)

      Usuń
    7. Ruda,mam to samo z Kogutem,patrzy na mnie z góry i mówi "mamusiu,co taka niska jesteś"(mam 171)

      Usuń
    8. Młoda w styczniu skończy 12 lat. Na razie miarka wskazuje 176 cm, ale obawiam się, że to nie koniec.

      Usuń
    9. Koniec świata!! Jestem niższa od 11 latki! :) niezle!! I cały czas siatka czy juz łowcy talentów koszykówki ja wyłowili? ;)

      Usuń
    10. Czyli w piatej klasie jest??? Jejku jaka wysoka! Mój mlody ma 12 lat i ma ok 160 cm

      Usuń
    11. Ale wysoka dziewczyna!
      Moj jest najwyzszy w piatej klasie,a ma ok.165-167cm.
      Wiekszosc dziewczyn z klasy o glowe nizsze

      Usuń
    12. Ciągle siatkówka, chociaż czasami przegrywa z miłością do książek. Pod choinką uzbierał się niezły stosik, więc jest co czytać.

      Usuń
    13. Młoda też w klasie najwyższa. Chłopcy sięgają jej pod pachę.

      Usuń
    14. Piękne ma miłości:)

      Usuń
    15. Iza - cierpią trochę lektury szkolne, które nie zawsze są porywające. Ale jak tu zachęcić do "Pinokia", kiedy w ręku "Zmierzch", "Harry Potter" czy inna "Niezłomna"? Zdarza się, że w pt. przypadkiem dowiaduję się, że na pn. lektura. Dobrze, że Młoda szybko czyta, więc przez weekend zawsze zdąży.

      Usuń
  15. Zgadzam sie z wami bo jak nie jak tak. Lata świetlne temu dyskutowałam na ten temat z mama. Wkurzało mnie gdy widziałam moja ciocie podsuwająca swoje dzieci babci. Babcia głośno mowila ze jest zmęczona ale tak jakby dzieci i ryby głosu nie miała bo jakos ignorowali jej prośby. Zrobiłam im wtedy awanturę, ze sa przedszkola. Powiedzieli mi wtedy zobaczymy jak sama bedziesz miala dzieci! I zobaczyłam ;)

    Kuzynki mama mieszkala za płotem; to ona kapała wnuki, jej maz nawet palcem przy dzieciach nie kiwnął. Jak sie dziwili ze moj maz kapie, przebiera. Jakbyśmy z Marsa przyjechali. :P Lata pózniej sie okazało ze jej mąż prowadzi podwójne życie. Moze sie mylę, ale wydaje mi sie ze gdyby zona wiecej pomocy od niego wymagala, gdyby to nie babcia odciążyła na kazde skinienie, moze nie miałby czasu na drugi dom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie rodziny gdzie mężów i ojców odsuwa się na dalszy plan. I nic dziwnego w tym że panowie szukają miejsc gdzie czują się potrzebni.

      Usuń
  16. No z ust mi to wyjęłaś...
    Usłyszałam od koleżanki, że na teściów w kwestii dzieci to ona nie ma co liczyć. Z wyrzutem to było. I tak później rozmawiam z W. i mówię mu, że no z jednej strony koleżankę rozumiem, ale po pierwsze, chcieli mieć dzieci, po drugie, przed dziećmi wiele lat się bawili, a po trzecie to dlaczego dziadkowie MAJĄ się wnukami zajmować. A W.na to "oni mieli swoje dzieci i to im może starczy?". No :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja tam się cieszę, że mam dorosłe dzieci a najmłodsza rośnie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wyobrażam sobie, że musiałabym być na każde zawołanie dzieci, do pilnowania moich wnuczek. Jestem babcią od odwiedzania, rozpieszczania - dwie starsze mieszkają 40 km ode mnie. Mogę pomóc, ale wiedzą, że pracuję w różnych dniach tygodnia i nawet rodzinne imprezy planują pod mój grafik pracy. Co, do najmłodszej - tej niedawno urodzonej, na osiedlu mamy niezłe żłobko - przedszkole, dla dzieci od 1 roku, do 4, więc podejrzewam, że tam będzie uczęszczała, ja ja do pilnowania będę tylko sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z kim się nasz prezydent zadaje że takie dyrdymaly opowiada? ?
      Wszyscy tutaj myślą inaczej niż jego znajomi emeryci.
      przypadek? ?

      Usuń
    2. Rybko, TUTAJ:)
      są inne blogi, na przykład tamten...

      Usuń
  19. dziś druga rocznica śmierci Judyty - bardzo mi brakuje Jej trzeźwego spojrzenia na różne sprawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poznałam blog dopiero po Jej śmierci.....

      Usuń
    2. Nie pamiętałam że to dzisiaj

      Usuń
  20. mój syn ma zakaz rozmnażania sie :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale tak na stałe?
      kto to słyszał tak marnować takie dobre geny?

      Usuń