piątek, 12 czerwca 2015

mnie to nie dotyczy

bardzo często tak się myśli
inni maja wypadki samochodowe
innym rodzą się chore dzieci
inni chorują na raka

a mnie to nie spotka, nie możliwe

dlatego nie przejmujemy się i jeździmy za szybko
niejedna kobieta w ciąży pali czy pije, skacze na bungie, robi głupoty
lekceważymy rady ludzi doświadczonych

ja tam się wcale nie dziwię takiemu podejściu
trzeba czasem zderzyć się z murem, żeby go w ogóle zauważyć


GŁOSOWAĆ UPRASZA SIĘ

NA SPÓŁDZIELNIĘ SOCJALNĄ KOBIERZYN Z KRAKOWA:)



187 komentarzy:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzien dybry,zabieram kawkę,głos oddam,jak tylko włączę stacjonarny

      Usuń
    2. Dzień dobry :)
      Kawusia pomoże mi wstać :)

      Usuń
    3. Kawke z rana
      na barana

      Usuń
    4. Dzień dobry 😊

      Dwie kawki z rana piję i dwa głosy oddaję.
      Dobrego dnia :*

      Usuń
  2. GŁOSUJMY proszę! To już ostatnie dni.
    Uczestnicy tego spółdzielnianego projektu, ludzie chorzy, są bardzo szczęśliwi, że mają możliwość takiej pracy, że mogą być ze sobą,
    czują się potrzebni, ważni, docenieni
    to bardzo wartościowa inicjatywa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybeńko,no tak jest...często takie zderzenie się z murem uświadamia co jest największą wartością w życiu,że nie możemy być niczego pewni...
      Wspomnialaś o chorobach,a ja dodałabym jeszcze ,że to zderzenie moze byc konsekwencją nieprzemyślanych dzialań...a potem czlowiek rozgląda się wokół z goryczą w sercu,żalem,ze.mogł postąpić inaczej....że dał się oszukać pozorom....
      Przeszłam coś takiego...byla to lekcja,bolesna której nie zapomnę do końca moich dni...
      Dzięki niej,dojrzałam w szerokim tego slowa znaczeniu....

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Mamy juz drugie miejsce w glosowaniu. Ale daleko do pierwszego... Glosujcie!!!

    To nie tak jak piszesz, Rybenko. Ja kazdego dnia dziekuje losowi, ze oszczedzil mnie i moich bliskich przed chorobami, wypadkami i innymi dopustami. I przez te wdziecznosc wlasnie nie prowokuje losu, a co najmniej bardzo sie staram. Moim dzieciom wpajam az do znudzenia, by postepowaly podobnie, a jednoczesnie uwazaly na innych, ktorym jest to mniej lub bardziej obojetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam poczucie że to podstawa wyjątkowa
      I z wiekiem nam przychodzi łatwiej

      Usuń
    2. To prawda. Im jestem starsza, tym moja wdziecznosc, ze mam rodzicow, ze zyje i jestem w miare zdrowa, jest wieksza. Ciesze sie i doceniam, bo to w koncu nie jest zrozumiale samo przez sie.

      Usuń
    3. pragnę niniejszym zapewnić że ja też
      nawet do tego stopnia że cieszy mnie po prostu drobiazg

      Usuń
  4. dzień dobry i dobbranoc:)
    zagłosuję jak wstanę;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Głosuję codziennie
    i serdecznie upraszam o to samo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tesz upraszam i tesz codziennie, ale jednak czfarte miejsce smutne trochem jest :(

      Usuń
    2. może jeszcze rzutem na taśmę coś wspólnie zdziałamy!

      Usuń
  6. Dzien dobry, głosuję co dzień, z 2 adresów IP

    OdpowiedzUsuń
  7. Zagłosowanie,zaraz wyslę jeszcze linka znajomej,od mamy tez zagłosuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. a nawet lubiłam czas, gdy niczego się nie bałam i byłam pewna, że w grze "życie" mam level "nieśmiertelność". Potem przyszedł czas odpowiedzialności i skończyła się ta beztroska. Teraz znów pozwalam sobie na więcej (nie żebym chodziła pijana ciemnymi ulicami) bo kiedy jeśli nie teraz.
    Takim drastycznym przykładem lekkomyślności są palacze - wiedzą, że palenie grozi rakiem a mimo tego palą myśląc, że oni nie zachorują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klarka...to jest nałóg,identyczny jak alkoholizm czy narkomania.Uwierz moj ojciec zeby miał sie czołgac po fajki /ciezko mu chodzic/ tobedzie sie czolgał byle tylko zapalić.Niestety to jest niewolnictwo,zniewolenie nałogiem...

      Usuń
    2. paliłam jak smok i pewnego dnia powiedziałam sobie - o nie, nie będą mną papierosy rządzić! I nie palę już 10 lat. Ale widziałam palących chorych w Instytucie Onkologii, znam panią po mastektomii nałogową palaczkę, straszne zniewolenie.

      Usuń
    3. straszne zniewolenie, to prawda
      ale znam też przypadki , ze samo podejrzenie poważnej choroby, raka, sprawiało, że ludzie rzucali z dnia na dzień palenie, czasem za późno

      Klarka, coś w tym jest, żal mi tego czasu niewinności :))

      Usuń
    4. Klarko,super ze Ci się udało rzucić ten smrodliwy nałóg,brawo....:-)czyli jak się chce to można...
      Tak Rybko,masz rację mój ś.p dziadek po pierwszym zawale rzucil fajki z dnia na dzień,tak sie przestraszył tego czego doświadczył,żył jeszcze 8.lat...pieron wie,moze gdyby nie rzucil żyłby krócej?
      Pamietam ze ćmił "sporty"-co za nazwa....ojciec mój palił klubowe,pamietam te paczki a wcześniej popularne....zawartosc substancji smolistych byla masakryczna w czymś takim

      Usuń
    5. moja mama paliła 35 lat, mimo chorowania na astmę, ale w końcu rzuciła
      mimo to po 15 latach zachorowała na nowotwór 100% nikotynozależny, raka pęcherza...

      Usuń
    6. Kiedyś była "moda" na palenie::) W czasie studiów byłam jedna z dwóch osób w grupie,ktore nie paliły:)) Przypuszczam,że większość z tamtych palaczy rzuciła nałóg już dawno,bo poza zagrozeniami zdrowotnymi,dziś to jest obciach,zacofanie,źle odbierane w pracy i w towarzystwie:)
      Poza tym palacze lub byli palacze,jeśli już poważnie zachorują,to o wiele gorzej znoszą leczenie i mają o wiele gorsze efekty.Podobno np. chemia nie działa tak jak powinna u osób,ktore przez lata dostarczaly organizmowi toksyn - benzenów,fenoli,rtęci,ołowiu,kadmu,tlenku węgla i mnostwa innych świństw.:) Zatem - jeśli jeszcze ktoś pali - RZUCAJCIE ! Organizm(póki zdrowy) potrafi się cudownie zregenerować już w ciągu 10 lat - 15 lat:))
      Brawo Klarka!

      Usuń
    7. niby mniej osob teraz pali, ale az mi się serce kraje, jak przed szkołą widze młodzież, piękne dziewczyny, fajnych chłopaków, jak wyciągają szlugi
      łatwiej wydaje się nie zacząć chyba niż rzucić

      Usuń
    8. Zdecydowanie!:)

      Usuń
    9. Klarko super,że Ci się udało! Mój dziadek palił prawie 40 lat i rzucił z dnia na dzień, za to babcia nawet po mastektomii nie potrafiła sobie odmówić. Nie rozumiem do końca ludzi, którzy na własne życzenie sprowadzają na siebie kłopoty! Może faktycznie niektóry muszą walnąć głową w mur, żeby się ocknąć.

      Usuń
    10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. A czasem też jest tak że nawet tych co o siebie dbają bardzo dotyka choroba....
    Ja tam słucham własnego ciała .... 30 go ide na kolonoskopie .... a już mnie pobolew zoladek wiec zaraz spier...na gastroskopie pewnie też

    A co ma być ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może lepiej się martwić na zapas?
      ja szłam na swoja pierwsza mammografię jak na kawę , bez najmniejszego staresu:/

      Usuń
    2. no nie powiem że się nie martwię....

      Usuń
    3. to dobrze, wszystko wszak okaże się dobrze i zdrowe:))

      Usuń
    4. Miśka,Ty juz od dawna mówisz o tych badaniach kobito nie gadaj,tylko je zrób!!
      Trzymam kciuki!

      Usuń
    5. zapisałam się przecie nie ? :) zwlekałam bo myslalam ze mi się uda na firme zalatwic a tu g...o z pętelką , wiec zabukowalam już termin i zrobie ze pieniądze ! sram po gaciach już co wyjdzie no ale co zrobić.... jak już zrobie kolonoskopie to zaraz ide po skierowanie na gastro.....bo przecież to kurde odrebna historia nie mogli dac naraz ahhhhhhh

      Usuń
    6. dobrze by było połknąć czujniczek, który by przechodził przez cały układ pokarmowy i wszystko badał...

      Usuń
    7. Misia,no dobrze,juz dobrze:*
      Mowilam Ci ze masz nie robić w pory,bo prywatnie robia w lekkiej narkozie,dobrze Ci sie zrobi,a potem sie przebudzisz i będzie ok!!!

      Usuń
    8. nie umiałabym się chyba odnaleźć w polskiej służbie zdrowia...

      Usuń
    9. mojemu koledze zrobili naraz kolono i gastroskopie w narkozie...... mnie się kurwunia nie dało.....no nic przemecze się wydam na dwa zabiegi plus gastrolog ..... a potem będę planować dziecko :) bo na razie to jest na luzie

      Usuń
    10. Jest nas dwie,tylko u mnie świadome planowanie nie wcześniej niż od września:-)

      Usuń
    11. będzie się działo:)))

      ps. za moich czasów nazywało się to seks, czy jakoś tak :pp

      Usuń
  10. Rybeńko oczami wyobraźni starałam się wyobrazić sobie kobietę w ciąży skaczącą na bungie i to mnie przerosło. Moja wyobraźnia ma swoje granice ja widać.

    Jakieś 2 miesiące temu wracałam z pracy rowerem. W pewnym momencie muszę przejechać tunelem pod ulicą. Jest tak kijowo zrobiony, że nie widać co jest za zakrętem. Ja jechałam powoli, pod górkę, swoją stroną. Z naprzeciwka z górki jechał facet w wieku 60+ i jak mi wypierdzielił, to poleciałam jak para papci. Skończyło się na siniakach w różnych dziwnych miejscach i na spuchniętych palcach (do lekarza nie poszłam, bo byłam kiedyś połamana i wiedziałam, że to nie to). Koleś się pozbierał, podniósł koszyk, który mu odpadł przy uderzeniu, rzucił przez ramię "Nastepnym razem będę uważał" i uciekł. Żadnego "Przepraszam" ani "Czy da pani radę?" "Nic się nie stało?" NIC Z TYCH RZECZY! Facet po prostu pojechał. A to totalne zadupie jest, więc nie było nikogo, kto by mi pomógł. Jak się pozbierałam, to okazało się, że muszę pchać rower, bo z przodu mam ósemkę taką, że hej i jechać się nie da i zamiast skręcić musiałam unosić rower, bo koło blokowało. Pchałam go więc rycząc ponad połowę drogi do domu. Miałam pod górkę. Od tego czasu w tamtym miejscu mam lekki stres, bo robiąc głupoty narażamy nie tylko siebie, ale też innych. Ja wiem kto wyskoczy zza muru na zakręcie następnym razem?Niby było minęło,ale coś tam zostało.
    Idę po zakupy i szykuję się na odwiedziny koleżanki. Dobrego dnia Paniom życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MP to ja powiem Tobie że w takich wypadkach dostaje takiej adrenaliny że dogoniłabym dziada zósemkowała mu rower nasrała na łeb i powiedziała żeby miał ten obrazek przed oczyma ewentualnym następnym razem...................... Nie godze się z takim zachowaniem , nawet chyba bardziej jak dostyczy to innych niż mnie .... Dziadów należy tępić !

      Usuń
    2. Wiesz Miśka, gdyby to dotyczyło kogoś innego, to tez bym goniła, ale chodziło tylko o mnie, rozumiesz? Poza tym zanim się pozbierałam jego już nie było. Stwierdziłam na śmiesznie jak już doszłam do siebie, że będę jeździć tamtędy z jakąś lagą i jak go zobaczę, to mu wpierdzielę z tekstem "Och jednak pan nie uważał". Wymiana koła, opony, dętki, nowa linka hamulcowa to było ponad 150 zł...

      Usuń
    3. no wiem człowiek placze z nerwów i bezsilności po fakcie też wiadomo , we mnie się az gotuje jak takie coś widze i potrafie być wręcz nieobliczalna .......

      Usuń
    4. We mnie też się gotuję jak widzę,że komuś, kto nie da rady obronić się sam, dzieje się krzywda. Dym mi uszami idzie, bluzgam na całego i ciężko mi odpuścić. Najgorzej jak komuś kto jest mi bliski, ktoś robi krzywdę z premedytacją. Albo krzywdzi bezbronne zwierzę. Nie patrzę na konsekwencje, tylko staję od razu gotowa do walki. Furia to mało powiedziane.Po fakcie zastanawiam się skąd miałam te teksty, tą siłę itd. To chyba tak jak w tej bajce:)
      https://www.youtube.com/watch?v=esTA2W0PojM
      Tylko, że nie mam miecza, jeno paszczę:)
      Rozumiem Cię Miśka. Nawet nie wiesz jak bardzo.

      Usuń
    5. Miśka z tym nastaniem na łeb dziadowi hahaha to się złożylam:-)))))
      Dorzucę,jeszcze wredność starych bab,godzinę temu jezdzilam na rowerze,starsza kobita na skladaku przejechala przez ulice i mi się doslownie wpieprzyla pod mój rower,na szczęście wyhamowalam...mowie,do niej przepraszam,bo chcialam ja wyminąć...
      Uwaga.....nie zjechala a ze byl wąski chodniczek to wloklam sie za nią z pól.km....

      Usuń
    6. współczuję Wam Dziewczyny
      :*

      Usuń
    7. Starszych kobiet się boje nie raz widziałam jak w tramwaju , niby chore zmeczone życiem staruszki , jeszcze porządnie nie wsiadły a już wymachiwaly paraoslem i innymi rekwizytami z obelgami do wszystkich czemu jeszcze nikt im nie ustapil miejsca.......
      Moherowa warszawska armia jest nieobliczalna :)

      Usuń
    8. miśka, w stolicy to bardziej rzucają mi się tłumy młody pedzacych przed siebie lemingów :ppp

      Usuń
    9. Pamiętam akcje z moim bratem o kulach z nogą w gipsie i babcią, która go prawie stratowała przy wejściu. Babcia go popchnęła, pobiegła na jedyne wolne siedzenie i "O dzień dobry Pani kochana!" Torebkę walnęła na siedzenie i poszła gadać ze znajomą. Wzięłam torebkę i zawiązałam ją na uchwycie tym na górze z tekstem "O zobacz! Ktoś torebkę zgubił. Jak tak powieszę, to łatwiej ją znajdzie. Siadaj z tą złamaną nogą". Babcia się zrobiła czerwona. "Przecież ja tu siedzę" " Nie, to pani torebka siedziała a nie musi siedzieć. Mój brat ze złamaną nogą musi. Skoro ma pani tyle energii, że chłopaka o kulach pani stratowała wsiadając, to może pani postać.Podać pani torebkę?" Cały wagon ryknął śmiechem. "Co za maniery. Ta dzisiejsza młodzież" "Uczę się od takich jak pani. Miłego dnia". Oj ja się nie boję w takich sytuacjach:)

      Usuń
    10. prawdy są różne
      jak była w ciąży to w komunikacji ustępowały mi miejsca w 90% kobiety, i to nie te najmłodsze
      najtrudniej było wstać facetom, bez względu na wiek

      Usuń
    11. no to i tak miałas szczecie MP że Cie pani nie spopychała bo ja i takie akcje widywałam....nie cierpie Warszawy z wielu względów a to jest właśnie jeden z nich , co innego starsze pokolenie ludzi walczących co innego pierdzielniete na głowe głupie mohery którym należy się wszystko ze względu chyba tylko na wiek......

      Usuń
    12. Ja nie z Warszawy, ale z Poznania. Miśka, myślisz że w Warszawie ludzie są inni,niż w innych miejscach kraju?

      Usuń
  11. sterydy to zuo
    szkoda, że nie jestem jednom z miliona koleżanek MR:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brałam przez dwa lata. Lekarka przepisywała mi je na astmę na każdej wizycie (czyli co dwa tygodnie). Po dwóch latach przyjmowania doustnie Hydrocortisonum i jeszcze wziewnie jakiegoś świństwa odstawiłam. Ciocia usłyszała co biorę i od jakiego czasu i złapała się za głowę. Skutki uboczne... Nie pytajcie:(

      Usuń
    2. ja mam "tylko " na 5 tygodni
      pierwszy właśnie mija
      od poniedziałku mniejsza dawka
      nie doczekam się :((

      Usuń
    3. Oj tam doczekasz. Wiem, że ciężko. Jak mus, to mus. Trzym się:*

      Usuń
    4. Rybenko, ale dzielna jesteś bardzo :****

      Usuń
    5. nie jestem dzielna
      10 dni na tej dużej dawce nie wytrzymam
      jutro 8 dzień
      i chyba to wszystko na co mnie stać:(

      Usuń
    6. Rybeńko...:*
      Trzymam kciuki,to ze 10 dnu...8 to i tak b.dużo
      Moja Mama ma tocznia,niestety leczy się go skutecznie sterydami....ona nie moze brać,bo ma chore serce i zażywa taki paskudny lek..(chyba arechin)stosowany także przy malarii...Chociaz nie jest to steryd,na początku miala ciągle mdłości...

      Usuń
    7. a co się dzieje Rybenko?
      może mozna te objawy jakoś złagodzić?

      Usuń
    8. mam sucho w ustach, ciągłe nieugaszone pragnienie, niesmak, takie tam...

      Usuń
    9. jeszcze zmeczenie, pobolewanie głowy

      Usuń
    10. wiem, że sterydy wypłukują potas i lekarze zalecają jeść więcej pomidorów, pić sok pomidorowy

      Usuń
    11. jem pomidory
      mogę więcej...

      Usuń
    12. wypłukują potas, a zatrzymują sód
      czytam, że powinno się brać leki diuretyczne
      ale skoro masz sucho w ustach, to chyba raczej płynów masz zbyt mało

      Usuń
    13. chyba jednak płyn mi się zatrzymuje
      pije dużo, sikam wręcz naprzeciwko
      wczoraj przed snem wypiłam ponad pól litra wody, normalnie bym musiała w nocy wstać, a tu nic

      Usuń
    14. to znów trzeba uważać na ciśnienie :(

      Usuń
    15. a żebyś wiedziała
      w ulotce nawet jest o tym, ze może podnosić
      to siedzę i mierzę

      zaraz, ile ja mam lat??
      79???

      Usuń
    16. nie dostałaś leków diuretycznych??

      Usuń
    17. i nie patrz tak na to
      wiek nie ma tu nic do rzeczy
      jak trza, to trza

      Usuń
    18. moja psyche ostatnio cierpi
      może wiek nieważny
      ale nie chcę żyć ciągle się na coś leczyć!!!

      nie dostałam nic
      lekarka twierdziła, że dawka jest mała i krótkotrwała
      może ja bardziej mam objawy psychosomatyczne?
      czyli innymi słowy - użalam się nad sobą??

      Usuń
    19. Misia, wiesz dlaczego usunęłam ofkors?
      mysle o tobie cały czas,
      Ty to naprawdę jesteś dzielna, ja się nad sobą użalam tylko

      Usuń
    20. Oj, szkoda że nie jesteś tą milionową koleżankom MR :(((

      tulę Cię, trzymaj się :*

      Usuń
    21. Gówno prawda!
      Jesteś wspaniała i wcale się nie użalasz nas sobą!
      Czasem tylko dzielisz się tym, co boli.

      Ja to robię częściej, bo mi to pomaga;)
      Jak się trochę wyżalę to mi lżej
      Cienias jestem!
      I dlaczego mi nikt nie powiedział, że mam brać potas przy sterydach??????

      Usuń
    22. bo się Olgi nie zapytałaś!!

      Usuń
    23. bijem siem w piersi aż dudni:)

      Usuń
    24. Dziefczynki! :***
      to ja solidarnie wezmnem witaminkie :/

      Usuń
    25. zafsze mowilam, ze Lucha to aniou! Jaka empatia! :P

      Usuń
    26. Chciałam dodać R jak Rybenka ale takiej witaminy nie znam :)) szkoda...

      Usuń
    27. Kwas rybonukleinowy. :P

      Usuń
    28. :DDD

      trzeba by kiedyś zrobić nową listę witamin Fariatkowych :p

      Usuń
    29. ja myśauam o M jak Miuosc :p

      Usuń
    30. Dobry pomysł, lista niezbędnych witamin i tych do unikania taksze :)

      Usuń
    31. zastanawiam się nad tańszymi zamiennikami :pp

      Usuń
    32. alesz Kochanie i Miuość som bescenne :)
      G tesz upszyjemnia życie :p

      Usuń
    33. a na sen?

      przypomniało mi się - Sołtys lubi kożuchy z mleka!;/
      bleee

      Usuń
    34. Luszko, Tfoja dobroć jezd pszeogromna :P

      Usuń
    35. Luszko, Tfoja dobroć jezd pszeogromna :P

      Usuń
  12. Przeczytałam, zagłosowałam.
    Tofakt, że nam się wydaje, ze nam się nie przydarzy...a nam się przydarzył rak i co? byłam pewna, ze jestem za młoda. Ale cóż, nagle uświadamiamy sobie, ze jednak jesteśmy śmiertelni. Wolałam tamten stan :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzienks, jutro i pojutrze pliz, głosuj tyż!!

      czasem widzę pozytywne strony świadomości smiertelności
      czasem tęsknię za niewinnością

      trzeba brać jak jest!

      Usuń
    2. Idę do Mam od niej tez zagłosuję

      Usuń
  13. Zagłosowałam:)
    jak widzicie, które miejsce?u mnie ilość głosów niewidoczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie głosy cały czas były widoczne
      teraz są ukryte
      nie wiem, co to znaczy :(

      Usuń
    2. u mnie tez juz niewidoczne.

      Usuń
    3. a może to dobrze?
      chroni przed nagłym nieuczciwym przyrostem głosów?

      Usuń
    4. To samo, po kszdym guosowaniu ciekawa jestem, a tu wszystko ukryte.
      Może faktycznie to dobry znak, żeby przekrentuf nie było?

      Usuń
    5. Rano byliśmy na czwartym, tuż tuż za czecim Ale pierwszego raczej sami nie damy rady dogonić: (

      Usuń
    6. teraz już nie widać
      ukryto ilość głosów

      Usuń
  14. Mondrze muwisz, czasem trzeba zderzyc siem z murem, żeby go zauważyc.

    OdpowiedzUsuń
  15. rybenka, dalas czadu, az sobie wyobrazilam kobiete w 9-tym miesiacu ciazy z fajka w jednej, flacha w drugiej skaczaca na bungie, :P

    I zgadzam sie, chociaz z drugiej strony nie mozna wpasc w przesade, bo szereg rzeczy jest od nas niezalezna. Czeba miec troche optymizmu zyby wyjc z domu i zaufac, ze niekoniecznie dzisiaj pijany kierowca zajedzie nam droge. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jak nie jak tak:)))
      optymizmowi zawsze mówimy TAK!

      Usuń
    2. Lubie Lola Tfuj optymizm, bo chyba nie chodzi o to, aby bać sie życia, tylko nim żyć, ile sie da.

      A muj monsz to zabronił mi zjezdzania na nartach, jak byłam w cionży, taki cienias :))) a grupka znajomych z menżem na czele zjeżdżali sobie w najlepsze,nie przyszło mi do głowy, aby mu podrzucić pomysł z bungie :ppp, może by wtedy zmienił perspektywe
      Usprawiedliwiam go tylko tym, że wczesniej poroniłam, a to zawsze zostawia blizne i wiekszy strach.

      Usuń
    3. ostatnio czytałam wywiad z Martyna Wojciechowską, bardzo żałuje, że poszła na Elbrus w trzecim miesiącu ciąży, za wszelką cene wtedy chciala być jak facet chyba

      Usuń
    4. Iza, pewnego ryzyka nie pojmujem. Znalam dziewczyny ktore, no moze nie w 9-tym, ale brzuch juz byl, a ona upierala sie, ze chociaz raz musi zjechac na snowboard, inna ze musi wypic kieliszek wina, inna ze musi zjesc suszi. Taka odwaga zawsze mnie zadziwiala,moze dlatego ze dla mnie glupota a odwaga to nie to samo. ;)

      Usuń
    5. Wiesz Lola, że z ironią pisałam o sobie. Bo to nie odwaga tylko głupota, ogromna głupota. Ryzyko jest zawsze, po co ryzykować świadomie???
      Ja, w tej samej wspomnianej ciąży, po wcześniejszej poronionej, miałam wypadek samochodowy. Jechałam, pas bezpieczeństwa na szczęście wpod brzuchem a nie na, ktoś rozpędzony na mnie wjechał. Do tego stopnia, że wybuchła poduszka powietrzna, też prawie prosto w brzuch i na chwilę straciłam z siły uderzenia przytomność i byłam zdezorientowana. Wyobrażasz sobie strach o to maleństwo w brzuchu??? Nikomu tego nie życzę. Dlatego takiej głupoty kobiet nie rozumiem. Mają za mało wrażeń w życiu? Czy brak wyobraźni???

      Usuń
    6. wiem, Iza. ;)
      ale tak mi sie tymi nartami przypomnialo. I one niestety nie zartowaly.
      Przezycie z wypadkiem musialo byc straszne. :(

      Usuń
    7. Miały za mało wrażeń w życiu lub za dużo guupoty???
      Przeżycie było straszne ale nic się nie stało :)))
      Ostatni raz opiszę tę ciąże, bo z perspektywy czasu widzę, że była "dziwna" i wspaniała. Na wspomnienia mnie naszło.
      Przes pierwsze tygodnie plamiłam krwiom, wienc ciongle USG i niepewność, jak wszystko sie ustabilizowalo, brzuch pieknie urusl, to ten wypadek, a ostatnie dwa miesionce ciaza byla zagrozona, mialam medyczne problemy, lezalam, a muj lekarz gotowy byl w kazdej chwili na cesarke, aby ratowac dziecko. A syn urodzil sie o czasie, bez żadnego wspomagania, silami natury, zdrowy. Co w tym wszystkim bylo dziwne, ze tak naprawde ja caly czas bylam radosna, wesola i tryskalam nieudawanym optymizmem. Gdy po tym wypadku albo podczas ostatnich miesiency widzialam zatroskane miny meza, lekarza, pielegniarek, to czulam, ze mnie to nie dotyczy. Tryskalam szczesciem, chociaz dolegliwosci pod koniec byly tak uciazliwe.
      Zastanawiam się, czy to byla ta kobieca intuicja i czy po prostu wyparcie rzeczywistosci???
      W drugiej cionzy nie mialam zdrowotnych problemów, wszyscy tryskali optymizmem, a ja bylam przygaszona i smutna ...

      Wiencej o cionzy juz nie napisze, obiecuje :))
      Przynajmniej jest nie na temat :p

      Usuń
    8. rzeczywiście ciekawe z tymi nastrojami w ciąży...

      Usuń
    9. Iza, to Twój syn chbya będzie żył z tysiąc lat - jego wola przeżycia jest ponad wszystko :) :)

      Usuń
    10. A wiesz aLusia, on ma takie rużne paranormalne zdolności, tylko nie lubimy o nich muwic, bo wykraczajom poza uznaną normę. Może już w życiu płodowym użył te sfoje moce??

      Usuń
    11. zaintrygowałaś mnie Iza!

      Usuń
    12. to bardzo wielce prawdopodobne :) :)

      czytałam taką książkę, gdzie ciężarna studentka dla pieniędzy poddawała się eksperymentom medycznych ze snem. Podłączali ją co noc do systemu komputerowego i ten płód w jej brzuchu się skumał z SI i nim zawładnął, wykorzystał wszystkie dotepne informacje i manipulował wszystkim z brzucha.... szczegółów nie pamiętam :) :) może to to? :) :)

      Usuń
    13. Alusia:-))))pani,to niewiarygodne ...mnie już chyba nic nie zaskoczy,nie pamietasz tytulu tej książki?

      Iza,napisz coś więcej na temat synka i jego zdolności.

      Ja wierzę w takie rzeczy,a sny.....niejednokrotnie przepowiadaly mi to co mialo sie wydarzyć....
      Iza,pamiętasz?Napisalam Ci o tym dawno temu

      Usuń
    14. Budujem napięcie, he, he :)))
      On nas (rodzicuf) też bardzo intryguje, "robi" rzeczy, które go nie dziwią (chyba każdy tak ma? wg. niego). Ludzie słyszonc o takich historiach muwiom, że bzdury lub niemożliwe, a my jesteśmy śfiadkami. Postanowiliśmy o tym nie rozpowiadać ale też nie robić tajemnicy, żyć z tym jak gdyby nigdy nic. Jak kiedyś sam będzie chciał to opisze swoje doświadczenia lub o nich opowie lub wykorzysta. To bendzie jego decyzja. Teraz niech po prostu bedzie dzieckiem.
      Miałam kolezanke, która go blizej poznala i chciala o nim ksiązke napisac??? Wydawalo mi sie to najwiekszom bzdurom jakom kiedykolwiek slyszalam i wkraczanie w jego prywatnosc i niewinność bez potrzeby.

      aLusia, a ta książka to SF czy coś b. prawdziwego. Też mnie zaintrygowałaś!

      Usuń
    15. Owocku, pamiętam dokładnie :))

      Usuń
    16. Iza, moja babciami mowila, ze w cionzy czeba siem cieszyc, zeby dzicko potem bylo wesole. zawsze twierdzila, ze w ciazy z mojom mamom byla super radosna i taka jest moja mama, a z jej siostrom, ktora urodzila sie rok po niej, wiec dosyc ich ta ciaza zaskoczyla, nie miala juz tyle czasu na radosc i moja ciotka jest osobom wiecznie niezadowoonom, choc ma w sumie wszystko.

      Napisz o tych zdolnosciach, pliiis.

      Usuń
    17. Uciekam w rzeczywistość :p
      Mosze kiedyś na blogu coś wspomnem jak syn pozwoli, teraz tak jak inne dzieci jeździ na rowerze, a wieczorem z kolegami będzie oglądał film i jadł prażonom kukurydze. Kochany dzieciak :))

      Usuń
    18. coś w tym jest, moja chrześnica była bardzo radosna w ciąży, synek to bardzo pogodne dziecko :)

      Usuń
    19. ten synek to cudek!!
      będzie rwał laseczki, że ho ho ho!:p

      Usuń
    20. Izabela, teraz to po prostu pęknę z ciekawości! ;)
      nie wiem jak ogarnonć moje cionrze... do połowy radosne i pełne optymizmu, werwy a od połowy katastrofa...

      Usuń
    21. bo taki drobiażdżek w cionży od połowy to naprawdę nie ma latwo!!

      Usuń
    22. Niech te laseczki dobre serce majom, to bede szczesliwa :)))

      Usuń
    23. kurczaki, dziewczyny, zupełnie nie pamiętam, co to yło za dzieło.... coś chyba na pograniczu trilleru medycznego i SF.... może Olga znajdzie w necie? :)

      Usuń
  16. Dzieci dostały w szkole zadanie:
    „Napisz opowiadanie z czterema wątkami: miłosnym, religijnym, historycznym i sensacyjnym”.

    Jasio napisał:
    „O mój Boże! [wątek religijny] – szepnęła hrabina [wątek historyczny] – Jestem w ciąży [wątek miłosny], ale nie wiem z kim! [wątek sensacyjny]”

    OdpowiedzUsuń
  17. Rybenko, Misiu
    http://polki.pl/we-dwoje/jak;zapobiegac;skutkom;ubocznym;sterydow;cz;1,artykul,27850.html

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/domowa-apteczka/sterydy-steroidy-dzialanie-i-skutki-uboczne-kiedy-stosuje-sie-sterydy_38038.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a po polsku?
      nie mam siłuf

      Usuń
    2. Leczenia nie wolno przerywać nagle i samodzielnie. Musi odbywać się to pod kontrolą lekarza.

      Usuń
    3. Leki sterydowe mają rozległe działania uboczne. Dlatego w czasie kuracji należy ściśle przestrzegać zaleceń lekarza, zwłaszcza dotyczących dawki i czasu leczenia. Jednak nie u każdego muszą wystąpić wszystkie niepożądane skutki, bo wrażliwość na kortykosteroidy jest sprawą indywidualną. Z większością problemów można sobie poradzić.

      Przyrost masy ciała z gromadzeniem się tkanki tłuszczowej na brzuchu, karku i twarzy zmniejsza poczucie własnej atrakcyjności. Są dowody na to, że właściwa dieta i aktywność fizyczna (dostosowana do możliwości chorego) mogą pomóc w rozwiązaniu tych problemów. Jedz więcej warzyw, mniej tłuszczów, zwłaszcza zwierzęcych. Potrawy smażone zastąp gotowanymi, wybieraj dania lekko strawne (zmniejszysz ryzyko problemów z trzustką, wątrobą, jelitami).
      Niedobór potasu uzupełnisz, jedząc pomidory pod różną postacią. Dobre źródło tego pierwiastka stanowią ziemniaki, cytrusy i zielone warzywa liściaste. Najwięcej potasu jest w suszonych owocach, awokado, bananach. Jednak z jedzeniem ich nie przesadzaj, bo są kaloryczne. W okresie stosowania większej dawki sterydu lekarz zaleci dodatkowo tabletki z potasem. Ze względu na zagrożenie cukrzycą musisz być na diecie cukrzycowej, unikać słodyczy i cukru, węglowodany proste zastąpić złożonymi (np. białe pieczywo razowym).
      Sterydy utrudniają wchłanianie wapnia, dlatego osoby, które je zażywają, od początku kuracji powinny stosować suplementację preparatami wapnia z witaminą D - to chroni przed osteoporozą. Powinno się zbadać gęstość mineralną kości, a gdy jest obniżona - przyjmować lek hamujący ubytek masy kostnej. Ze względu na zagrożenie chorobą zakrzepową unikaj długiego siedzenia i stania, odpoczywaj z uniesionymi nogami, pamiętaj o codziennym spacerze.
      Badaj wzrok, by w porę uchwycić rozwój jaskry lub zaćmy i rozpocząć odpowiednie leczenie.
      Problemy ze skórą (staje się cienka, z rozstępami, czasem trądzikiem, łatwo o siniaki) rozwiąże przyjmowanie niewielkiej ilości anabolicznego sterydu nadnerczowego (dehydroepiandrosteronu).

      Usuń
    4. ja sobie chyba wymyślam to zmęczenie i złe samopoczucie, nigdzie o tym nie piszą!!!

      Usuń
    5. ewidentnie! teraz sie zasugerujesz tekstem i tkanka tluszczowa odlozy ci sie na karku. ;)

      Usuń
    6. źle się podpięłam
      ale jednak o zmęczeniu jest!

      Usuń
    7. mi się odkłada na brzuchu:((
      nad apetytem nie mogę zapanować!

      Usuń
    8. Lola
      biorę ten kark!
      bo na razie poszło w brzuch!

      Usuń
  18. Nie, żebym była upierdliwa, ale czy zmieniły się zasady głosowania, że do wczoraj był nr IP, a teraz jest adres mailowy? I nie widać ile głosów jest oddanych ( pokazało mi się cyt. głosy ukryte ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te ukryte głosy pojawiły się popołudniu
      nie wiemy dlaczego

      Usuń
    2. Ano właśnie miałam pytać dlaczego ukryte

      Usuń
  19. Sterydy stosowane są na ogół przez krótki czas i zazwyczaj powodują niewiele skutków ubocznych. Zaliczamy do nich:

    • Niestrawność
    • Wzmożony apetyt
    • Zwiększoną aktywność czasami powodującą uczucie niepokoju
    • Problemy z zasypianiem
    • Podwyższony poziom cukru we krwi.

    Przyjmowanie sterydów podczas posiłków łagodzi niestrawność. Lekarz może także przepisać Państwu leki zapobiegające niestrawności. Jeśli podczas przyjmowania sterydów wystąpią bóle brzucha, należy informować o tym lekarza.

    Przy problemach z zasypianiem pomocne może być przyjmowanie sterydów w trakcie porannego posiłku.

    Czasami sterydy powodują wzrost poziomu cukru we krwi, dlatego w trakcie leczenia sterydami będą Państwu zlecane regularne badania krwi i moczu. Jeśli odczuwają Państwo wzmożone pragnienie lub zwiększy się ilość oddawanego moczu, należy poinformować o tym lekarza,.

    U niektórych pacjentów występuje uczucie zmęczenia, bóle i pobolewania oraz spadek nastroju po zakończeniu leczenia sterydami. Jest to następstwem przystosowywania się organizmu do zmiany poziomu sterydów. Objawy takie zazwyczaj ustępują w ciągu dwóch, trzech dni.

    OdpowiedzUsuń
  20. Napiły się i śpią czy co, że po blogu wiatr tylko hula?

    OdpowiedzUsuń
  21. ściemniło się
    do dom wróciłam:))

    OdpowiedzUsuń
  22. Widzę, że kultura niektórych osób równa wiedzy medycznej, cóż nie powinno to dziwić, jesli wyrocznią medyczna sa strony we dwoje itp. Kazdy ma prawo wyboru, tylko przed opublikowaniem czegoś na blogu dobrze byłoby zastanowić sie czy ma się wystarczającą wiedzę. W innym przypadku zaczyna przypominac to magiel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w jakim temacie te złośliwości?
      Myślę,ze kulturę mamy na najwyższym poziomie,a wiedze medyczna pewnie nie wszystkie i tylko w tym,co nas dotyczy:)

      Z czym sobie nie radzisz anonimie?
      Frustracja czasem objawia sie bezpodstawnym atakiem.
      No i najlepiej w sieci,anonimowo,bezkarnie.

      Usuń