czwartek, 6 listopada 2014

jedna z historyjek aLusi, boska jak każda:)))


otóż kiedyś przyszła babcia, ostalowali jej szczękę, wszystko ładnie, babcia zadowolona wyszła. Niestety, za 
parę dni wróciła wkurzona, piżgnęła szczęką, ze ona jej nie chce, bo nei pasuje. NO jak nie pasuje jak pasuje??
 pod ługich i ciężkich wreszcie wyszła prawda. Otóz babcia jak nie miała swojej, to na szczególna okazje, typu do
 lekarza, albo do kościoła, pożyczała od siąsiadki. No i teraz się chciała odwdzieczyć, a tu na sąsiadkę szczęka 
nie pasuje!!! no i jak ona teraz wygląda??? źe się nie może wywdzieczyć nawet?


:DDDD

50 komentarzy:

  1. szał myśli, dzikie palce, niepokonana żądza walenia w klawisze:P Oł je:P Wklejam, com wcześniej napisałam. Podium?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się starałam dobrze operować kotem:) Cieszę się, że doceniasz mój wkład pracy i moje zaangażowanie w sprawę. Byłoby mi niezmiernie przykro, gdybyś pominęła je milczeniem albo nie doceniła:P

      Usuń
    2. a mogłoby sie tak zdarzyć, oj mogłoby!!!

      Usuń
  2. a moja babcia miaua sztuczne oko i trzymała je przez noc a czasami i dzień na stoliku przy łózku w szklance z wodą, strasznie chciałam jej to oko ukrasc i straszyc nim w szkole ale nie mialam odwagi tylko siedzialam i z fascynaacją na nie paczyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ja pier...:D Nie spełniłaś marzenia? Nigdy? Smutne to, ale i tak leżę i kwiczę:D

      Usuń
    2. no co wy babuni oko zajebać?

      Usuń
    3. ale jak sobie przypomne jak ono z tej szkanki na mnie paczyło...bomba

      Usuń
    4. może sobie teraz kup na pocieszenie?

      Usuń
    5. ja bym do dzisiaj śniła koszmary!!

      Usuń
    6. Nauczycielka kazała dzieciom przynieść jakieś przyrządy lekarskie.
      Zosia przyniosła strzykawkę, Marek bandaż, a Jasiu aparat tlenowy.
      Pani pyta Jasia:
      - Skąd masz ten aparat?
      - Od dziadka
      - A co dziadek na to?
      - Yhhhhhhhhhhhhh!

      kawał mi się przypomniał. No nie Futrzaku, pewne rzeczy nie uchodzą.

      Usuń
    7. ja to oko od urodzenia chyba oglądałam i to było dla mnie.. normalne.. że babcia oko stawia na stoliku...

      Usuń
    8. dobrze że nie próbowałaś tak robić ze swoim okiem
      czy próbowałaś??

      Usuń
    9. nie, nie próbowałam, ale babci czasami wyjmowałam...jak pozwoliła...

      Usuń
    10. Dla Futti (że się tak spoufalę) to była część Babci po prostu.

      Usuń
    11. to Futti ( ze tez sobie tak odważnie polecę) jako przyszłej pracownicy służby zdrowia, nie było to wstrętne :PP

      Usuń
    12. ooo no właśnie, to było takie normalne, nic takiego,

      Usuń
    13. widać, futi, ze miałam powołanie na pielęgniarkę :)

      Usuń
    14. dla mnie mało co jest wstrętne z fizjologii. nie powiem co mi się w życiu za sytuacje trafiały, ale dla większości zapewne były by ekstremalnie obrzydliwe. albo wstrętne.

      Usuń
    15. ano widzisz
      ciekawam, czy to są cechy wrodzone?

      Usuń
    16. aLusia, dobrze że jednak nie poszłaś za powołaniem:P Ciężki chleb.

      Usuń
    17. Nabyte chyba, przez życie,ale ja tam nie wiem

      Usuń
    18. też się zastanawiam nad aLusią :PPP

      moja Iwonka taka jest jak Ty, fizjologia to dla niej normalność, i w jej przypadku myślę, że to wrodzone

      Usuń
    19. może wrodzone, może niektórzy mają to we krwi, kto wie

      Usuń
    20. kto wie, kto wie...
      i po co nam ta wiedza?

      Usuń
    21. miało być "jesteś futi" :)

      ja to mam coś dokładnie na drugim biegunie :)

      Usuń
    22. a zastrzyków to nawet misiom nie robiłam!!

      Usuń
    23. w historię że robiłąś te zaszczyki, niegdy bym nie uwierzyła :PPP

      Usuń
    24. czyli rzezywiscie juz mnie dość znasz :) :)

      Usuń
    25. aLusia ubierała lalki w szpilki ;P

      Usuń
    26. i ew sukienki z dekoltem zajebiaszczym:P

      Usuń
    27. no jakbyście przy tym były... poważnie :)

      Usuń
  3. padłam aLusia ;DDD

    ale to mi przypomniało, że miałam kolegę na studiach, który miał sztuczne oko
    i on to oko czasami wyciągał, zwłaszcza wtedy, gdy nie było miejsca na stołówce, a chciał zająć stolik dla wszystkich.
    Siadał więc pierwszy i to oko wyciągał, a innym, którzy przy stoliku akurat siedzieli, jakoś dziwnie ten obiad przestawał smakować - za to nam bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dżisaskrajst!!!!!!!! do czego to sie można przyzwyczaić :)
      a jak mój kuzyn był na studiach, to z z prosektorium jeden jego kolega zwinąć penis jakiegoś denata, wsadził w rozporek i tak chdził strasząc pierwszoroczniaki :) aż przeraził jedną prawie śmiertelnie jak po jej hihihi uwadze, ihihihih, coś ci wystaje hiiihihihii, wyjął go z rozporka i przełożył do kieszeni fartucha :)

      Usuń
    2. dlaczego ja?? przecież to nie ja robiłam!!!

      Usuń
    3. mowilam, ze bedzie o szczence, o gaukach ocznych, tylko goopia, nie wiem czemu penisa nie przewidzialam. ;) a to byuo wrencz logiczne!

      Usuń
  4. Takie tematy jak ja pracuje://

    OdpowiedzUsuń