niedziela, 29 czerwca 2014

ważne jest żyć do końca a nie cały czas umierać

sama wymyśliłam takie mądre zdanie

pomijając osoby, które umierają nagle i niespodziewanie, reszta zwykle staje oko w oko z kalendarzem policzonych dni
i różnie na to reagują, rzecz jasna

nie trzeba daleko szukać, Judyta jest dla mnie takim najaśniejszym obecnie przykładem, ale i Chustka, Magda Prokopowicz - to dzięki nim nie wstydzę się uśmiechać, żartować, wariować, po prostu żyć

i mam nadzieję, że jak się ten kalendarz skróci nagle to znajdę sposób na to życie do końca






157 komentarzy:

  1. Dzień dobry, miłej niedzieli :))

    \o/? \o/?
    (_)> (_)> (_)> (_)> (_)> (_)> (_)>
    ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[* ]_[*
    {_}> {_}> {_}> {_}> {_}> {_}> {_}> {_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten blogger jednak mnie wykończy pierwszy...
      dzień dobry:)
      czuje się dopieszczana tą coranną kawką,Olguś:)

      Usuń
    2. weź do kawki waniliowe ciasteczko :)

      Usuń
    3. Dzień dobry:)
      Olga jakie pyszne babeczki!

      Usuń
    4. Dzień dobry:)
      Ale Olga kusisz tymi ciasteczkami;)

      Usuń
    5. ale czy Oldze można odmówić?;)))

      Usuń
    6. są bardzo dietetyczne ;))))

      Usuń
    7. dzięki Olgo za kawkę.
      ja skusze się na przepyszne ciasto z truskawkami przywiezione wczoraj przez Mamę. jeśli ktoś się nie odchudza - częstuję.

      Usuń
    8. dzięki Ruda :)
      dla ciasta z truskawkami można zgrzeszyć!

      Usuń
    9. Olga - dawno nie jadłam tak dobrego ciasta, niby normalne, na kruchym cieście, ale truskawki wyjątkowo słodkie - myślę, że to ich zasługa.

      Usuń
    10. masz rację, w tym roku są wyjątkowo słodkie truskawki

      Usuń
    11. każcie im poczekać trzy tygodnie na mnie

      Usuń
    12. witam, dziewczyny :)
      Olguś, biorę latte :*

      Usuń
    13. u mnie w lodówce śledzi dostatek, zapraszam.
      ostatnio miałam wyjątkowy apetyt na nie, a że nie mogłam się zdecydować, kupiłam 4 rodzaje.

      Usuń
    14. Dzień dobry wszystkim :)

      Słonecznej niedzieli :*

      Usuń
    15. to dla odchudzających się zbyt smakowicie wygląda żeby uwierzyć w niskokaloryczność

      Usuń
    16. a panna cotta może być z jogurtu zamiast śmietanki :)

      Usuń
    17. ja zjem wszystko,babeczki,panne coote oraz ciasto z truskawkami od Mamy Rudej:))

      Usuń
    18. a ja sałatę z rybom ;)

      Usuń
    19. tez zjem i tę sałatę i jeszcze te śledzie 4 rodzaje :))

      Usuń
    20. o tak,to będzie dopełnienie dla podniebienia :PPP

      Usuń
    21. to idę do piwniczki :PP

      Usuń
    22. hohohohohoho skoro mowa o piwniczce to czuję niezły rocznik:PP

      Usuń
    23. hahahahhahhahaha
      a to tylko spiżarnia :PPPP

      Usuń
    24. w domu rodzinnym pamiętam w spiżarni zawsze stały baniaki z winem własnej roboty z czerwonej porzeczki:PP
      i flaszki z bimberm :PP

      Usuń
    25. to się dopiero nazywa wspomnienia z dzieciństwa :-P

      Usuń
    26. ja pamiętam jak przez jakiś czas mój ojciec próbował pędzić bimber, wystawiona taka rura za okno była, a dodam, że to był blok wojskowy i na 99% nasz sąsiad był agentem, w stanie wojennym miał telefon:/

      Usuń
    27. u mnie smażono cebulkę podczas tego procederu :PP

      Usuń
    28. podczas podsłucchiwania somsiadów?:PPP

      Usuń
    29. ooo, to idzę, że wyższa technika byua stosowana :PPP

      Usuń
  2. Rybeńko, ważnie i bardzo mądrze powiedziałaś. Dziękuję, Nie ma co się zastanawiać nad duperelami. Trzeba żyć tyle ile nam dano.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic dodać, nic ująć :)
    Warto żyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby tak,ale czasami ciężko sobie na te tryby we łbie przestawić

      Usuń
    2. nikt nie obiecuje, że będzie łatwo
      fakt, czasem to ciężka praca

      Usuń
    3. Rybeńko bardzo mądre zdanie!
      I oby nam wszystkim się tak udawało.

      Usuń
    4. Czasem łatwiej, czasem trudno, ot to nasze życie ;)
      Ale warte wszystkiego :-)
      :****

      Usuń
  4. bardzo mądre zdanie Rybeńko.
    pamiętam początki choroby u Mamy i depresję, rozmowy o tym, że nie wiadomo, ile komu zostało czasu i to od nas zależy, jak ten czas spędzimy, że można zamknąć się w domu, położyć się do łóżka, tylko czy naprawdę warto?
    teraz sytuacja jest zupełnie inna. rodzice własnie wrócili z gór, już planują wyjazd nad morze. i chociaż czasami boli potwornie, tak że nawet tramal nie pomaga, chociaż pojawiają się łzy bezradności i złości na ten ból, chociaż czasami w trakcie spotkania trzeba się na godzinę położyć, rozprostować kości, to słyszę "trudno, widocznie tak ma być" i widzę energię i radość z każdego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to pięknie :)
      akceptacja jest niezwykle ważna!!!

      Usuń
    2. oj piękne rudą!
      moja mama kilka miesięcy przed śmiercią tak się w sobie zebrała że przyleciała na komunię mojej córki!

      Usuń
    3. Ruda bardzo się cieszę,ze pomimo bólu Mama bierze garściami każdy dzień,cudne to !!

      Usuń
  5. Dla mnie jest logiczne, ze kazdy kto sie urodzil musi umrzec, a co za tym idzie zycie jest niczym wiecej jak droga do smierci.
    I to jest logiczne, nawet bardzo logiczne, ale czy warto o tym myslec codziennie, czy warto tracic czesc tej drogi na biadolenie o nieuchronnym jej koncu?
    Nie wiem.
    Dla mnie nie warto, moze ktos inny lubi, wiec jak by... nie bede zabraniac:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jasne, niech każdy robi jak chce i może
      na pewno nie każdy ma taką łatwość jak TY, Star
      czasem takie podejscie trzeba sobie po prostu wypracować:)

      Usuń
    2. A jak myslisz Rybenko, ze ja sie z takim podejsciem urodzilam?:)))
      Ja przez wiele lat pracowalam i ciagle pracuje nad soba to nie spadlo mi z nieba:))))

      Usuń
    3. a to mnie jakoś pociesza:)))

      Usuń
    4. Rybenko, nad smiercia zaczelam pracowac prawie 30 lat temu, po smierci mojego Ojca. 30 lat to kupa czasu, mozna sie oswoic:)))

      Usuń
    5. moja mama nie żyje 10 lat
      nie wiem, czy to mi pomogło się oswoić

      Usuń
    6. Rybenko, to chyba zbyt skomplikowane. Moj tato zmarl 3 miesiace po moim przyjezdzie tutaj, to byl absolutny szok, nie moglam pojechac na pogrzeb. Ja musialam to jakos zrozumiec, zaakceptowac i stad ta praca "nad smiercia". Zwykla koniecznosc spowodowana przez niezwykle okolicznosci. Gdybym tam byla to nie mialalbym tej potrzeby.
      A tak... jest jak jest, smierc jest dla mnie kolejnym etapem zycia.

      Usuń
  6. dzień dobry, dziefczynki :)))

    Rybcia, podobuje mię siem Tfa mondrość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie leje,grubym deszczem i słychać burzę.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie chudym
      i bez grzmotuf

      Usuń
    2. obserwowałam czy to nie poziomy jak u Rudej wczoraj ale teraz hudy sie pojawił,grzmoty przeszły

      Usuń
    3. u mnie pięciominutowa burza była ,a teraz grzmi gdzieś w oddali

      Usuń
    4. a to Twoja burze słyszałam w oddali Aneczko:)))

      Usuń
    5. Margo wszystko możliwe :)
      Była krótka,ale i tak pies prawie na głowę mi wszedł ze strachu :))))

      Usuń
    6. u mnie na razie się zbiera. niby słońca nie ma, ale strasznie parno. niech pada (niekoniecznie poziomo), sucho wszędzie.

      Usuń
    7. kojarzycie ksionszkem "Sceny z życia smoków" ? jak smoki postanowiuy nauczyć kurem latać i zepchneuy jom z urwiska?
      "pacz, ona leci!"
      "tak, ale pionowo"

      Usuń
    8. Teraz to daje czadu ..... pochwaliłam się ,że była pięć minut to się wróciła ale chyba ze zdwojoną siłą....Margo uważaj :)

      Usuń
    9. Aneczka leje ja z cebra ale dzienki,ze zatrzymałaś grzmoty bo by nie szło meczu oglądać:)))

      Usuń
    10. u mnie znowu inwazja młodych komarów. już nie powiem, gdzie mnie pocięłły.

      Usuń
    11. to ty z gołem tyłkiem po dworzu chodzisz????

      Usuń
    12. u mnie jeszcze z komarami spokój

      Usuń
    13. im nawet moje spodnie nie przeszkadzały! pogryzły mnie i w dupem i pachwinem, nogi też im chyba smakowały.

      Usuń
    14. a to zbereźniki ;PP

      Usuń
    15. Olga - bądź czujna.

      Usuń
    16. ruda! ale ty musisz byc pociongajonca:PP

      Usuń
    17. jak już mnie napadają to pocieram roztartą natką pietruszki - pomaga
      albo żelem z apteki, jak mam

      Usuń
    18. ja akurat słynę z tego, że mnie nie kcom żreć
      chyba że som strasznie zdesperowane

      Usuń
    19. Rybcia - mnie akurat żrom na potegę, ale jakoś nie czuję się z tego powodu dowartościowana.

      Usuń
    20. mnie też tak bardzo nie żrą

      Usuń
    21. Olga, może rakowych nie żrom :PPP

      Usuń
    22. może tak być! :P
      ale Ostra w zeszłym roku narzekała...

      Usuń
    23. a ja tak mam co najmniej od 30 lat :PPP

      Usuń
    24. komary lgną do dwutlenku węgla, na tym się opiera działanie domowych pułapek

      Usuń
    25. http://img.zszywka.pl/0/0097/w_2914/moj-swiat/pulapka-na-komary.jpg

      Usuń
    26. myslisz, że ja nie wydzielam ? I Ty ? :PPP

      Usuń
    27. to ja mam nadprodukcję?

      Usuń
    28. nie, chyba raczej my nie wyrabiamy normy :PP

      Usuń
    29. kto za komarami nadąży?? ;PPP

      Usuń
    30. Margo, jakby ci to wal do mnie jak w dym biorem to fszystko na klatę:))))

      A mnie na szczęście komary omijają chyba, ze jakiś desperado się trafi jak napisała Rybenka ;-)

      Usuń
    31. aneczka!
      na mammografiem leć!!:PP

      Usuń
    32. Rybcia - to ja chyba nie muszem?

      Usuń
    33. no chyba nie :PP
      ale niech mąż dziś z wieczora palpacyjnie się upewni że mam rację:)))

      Usuń
    34. i to jest właściwa porada :))))

      Usuń
    35. Olga, ja juz zapomnaiłąm, ty sama sobie wykryłaś czy to mammo?
      90% moich znajmych same sobie wykryły, nawet te, co regularnie roiły mammografię

      Usuń
    36. sama, sama
      potem poszłam na mammo, która nic nie wykazała
      ale usg już tak
      potem biopsja i była pewność 100%

      Usuń
    37. bo mój był przewodowy
      na mammo ponoć widać lepiej te zrazikowe, zwapnienia

      Usuń
    38. ja chyba tez mam przewodowy, o ile dobrze przetłumaczyłam

      Usuń
    39. dlatego ja tak z uporem maniaka namawiam do samobadania, wstawiałam tu nawet link do dokładnej instrukcji

      Usuń
    40. o tak!!!
      ja przy każdej okazji mówię znajomym
      ale ja sobie już duzy wymacałam
      a macałam się, nie co miesiąc, ale co kilka na pewno!!!

      Usuń
    41. ja też miałam wrażenie, że pojawił się nagle i wcześniej go nie było, ale lekarz powiedział mi, że może tak być, że rośnie około 1mm na rok...
      przeżywalność wśród pacjentek z rakiem przewodowym jest bardzo duża i wynosi blisko 100% :)))

      Usuń
    42. najczęściej zauważa się podczas kąpieli

      Usuń
    43. ja powiem szczerze i z ręką na sercu,ze sama bardzo nie lubię,wole iść częściej na usg,aż mnie trzepie przed samobadaniem:(

      Usuń
    44. COŚ W TYM JEST
      a mnie zaczęło boleć...

      Usuń
    45. nadciąga zmiana pogody?

      Usuń
    46. Margo, ja się ciągle boję dotykać
      ale się zmuszam...
      strach jest ogromny, że coś sie wyczuje...:((

      Usuń
    47. Olga, ja zauważyłam guza, bo zaczął mnie boleć...
      byłam spokojna, bo "rak nie boli" :(

      Usuń
    48. mnie nie bolał
      ale zawsze miałam tzw. zmiany mastopatyczne i one owszem bolały

      Usuń
    49. natomiast zanim odkryłam guzek, to odczuwałam czasem bóle pod pachą, ale węzły nie były powiększone i to mnie uspokajało

      Usuń
    50. no ja mam takie zmiany właśnie Olga...
      lekarz mi powiedział,ze jak będzie cos nowego lub coś mnie zaniepokoi to zauważymy.... no komus trzeba ufać

      Usuń
    51. Kasia z mojej szkoły sama znalazła 4 miesiące po mammografii. Iwonce wyszło na mammo, usg potwierdziło. Jak to dobrze, że koleżanka ją wyciągnęła.

      Usuń
    52. ja nie miałam najmniejszych objawów
      znienacka urósł mi guz, w miejscu, gdzie tylko kilka procent guzów piersi powstaje

      Usuń
    53. dlatego uważam, a Olga potwierdzi, same się macajmy, albo dajmy facetom miejsce do popisu
      czesc raków piersi rozwija sie szybciej po mammografii, czyli napromienieniu

      Usuń
    54. ufam mojemu lekarzowi, uratował mi życie i dba o mnie jak należy

      Usuń
    55. tak, sprawdzajmy, macajmy, faceci też czasem wykrywają, tak było u mojej znajomej

      Usuń
    56. zaczyna się burza, spadam zatem
      dobranoc Dziewczyny :*

      Usuń
  8. Ide na czeresnie.
    Po takim fpisie nic mondrzejszego nie mam do napisania;))

    dzien dobry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawdź czy nie mają robaków!!

      Usuń
    2. jakby co zamknij oczy :P

      Usuń
    3. jakie wielkie i pyszne!

      Usuń
    4. też kupiłam w sobotę i zachwycałam się jeszcze dziś,
      ale już zabrakło :(

      Usuń
    5. kocham czersnie!!!
      sam cukier :PPP

      Usuń
    6. ja już mam dość w tym sezonie czereśni jak i truskawek!!
      za to bobu jeszcze nie:)))

      Usuń
    7. czereśnie mają Indeks Glikemiczny 22 czyli niski
      truskawki 40 czyli średni
      są dozwolone w cukrzycy!

      Usuń
    8. no co ty???
      to ja tyle lat b buendzie żyję??
      ale może chociaż mało witamin majom???

      Usuń
    9. bobu nie lubie i nie jem

      Usuń
    10. jedz na zdrowie :))
      http://zdrowieznatury.blox.pl/tagi_b/17148/czeresnie.html

      Usuń
    11. ja bób lubię, ale się ograniczam
      niedawno robiłam tak:
      cebulkę + czosnek zeszklić na oliwie
      dodać posiekaną natkę pietruszki, przesmażyć chwileczkę
      dodać ugotowany obrany bób
      doprawić świeżo zmielonym pieprzem

      Usuń
    12. http://zdrowieznatury.blox.pl/tagi_b/19711/bob.html

      Usuń
    13. zastanawiam sie, skad moja wiedza o tym, ze czeresnie to tylko puste kalorie??

      Usuń
    14. nie wiem, nie wiem...

      Usuń
    15. jutro lecę po czy kila czereśni

      Usuń
    16. a ile za kilo w Polsce sie płaci max?

      Usuń
    17. teraz u nas 11 zł
      truskawki 4,50

      Usuń
    18. pierwsza cena była chyba 18 zł
      borówki leśne (jagody) teraz 16 zł, zaczynało się od 20 zł

      Usuń
    19. to jak u mnie czersnie niecałe 3 euro w promocji, to git?
      o truskawakach nie rozmawiam, bo to nie truskawki, co tu sprzedają, nie kupuję

      Usuń
    20. dziwię się, bo polskie truskawki wysyłamy na cały świat

      Usuń
  9. Najmądrzejszy filozof by lepiej nie wymyślił. Piękne zdanie!!!

    Muszę codziennie czytać je Mojemu, bo "stoi w miejscu", z chałupy wychodzić nie chce ani spotykać się z ludźmi. To mnie wykańcza, bo wiem, ze to tylko pogarsza sprawę. Uwięził i siebie i mnie. Tym bardziej, ze na prawdę czuje się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam takie historie
      nie wiem co doradzić
      psycholog tylko albo psychiatra mógłby pomóc
      albo spotkanie z kimś w bardzo podobnej sytuacji
      serdecznie sciskam

      Usuń
  10. Nikt nie wie kiedy i jak, choć sporna różnica jest przy samobójcach :(
    Śmierć przychodzi i basta. Życie jest częścią dopasowaną do śmierci. Trzymają się za ręce kręcąc swoje własne piruety.
    To co piszesz jest mądre, choć dla wielu trudne do zrealizowania. Uważam, że o końcowej ,,drodze" nie wolno zapomnieć, ale śmierć nie może przykryć nam radości z życia i do życia.

    buziolki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że nie dla każdego te mądrości
      sama nie wiem, czy dla mnie :/
      ale taką wersję teraz lubię najbardziej
      cokolwiek by się działo, chcę żartować, uśmiechać się, oglądać dobre kino, wkurzać się

      Usuń
    2. I bardzo dobre myślenie i odczuwanie :) Rybenko, ja tą wersje popieram od dziecka. Dziadziuś nam powtarzał - ,,jak się pościelesz tak się wyśpisz" i to motto jest w moim sercu. Jeśli moje życie pościelę dobrem, radością, miłością to może i śmierć nie stanie się przeszkodą ;)

      Usuń
    3. to bardzo piękne
      bardzo bym chciała tym dobrem i miłością i radością wokół siać!
      wtedy zbiorę to samo w trójnasób:)))

      Usuń
    4. siaua baba mak, kciauoy się powiedzieć:PP

      Usuń
  11. co ma być to będzie i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozdrawiam znad walizek. ;)

    a motto dobre dla kazdego.

    OdpowiedzUsuń
  13. zgaszę, bo chyba nikt już się nie kręci:))

    OdpowiedzUsuń