wtorek, 27 listopada 2012

Siężne plany

Jak zwykle post wziął się skadś, Ksena mnię natchnęła.

Otóż życie takie znowu długie nie jest, dobrze by było mieć jakiś plan do realizacji.
Plany mogą być różne jak i podział tych planów może być różny. Dziś postanowiłam podzielić wyżej wymienione na:
Plany dalekosiężne
Plany średniosiężne
Plany bliskosiężne.

Najłłatwiej jest z tymi dalekosiężnymi, bo właściwie każdy je snuje.
Snuję je i ja.

Żeby płakać na ślubach swoich dzieci to po piewrsze. ( Jestem absolutną prawicową zwolenniczką ślubów, zwłaszcza kościelnych i w białych sukniach i trwałości związków po grób, ament)

żeby serdecznie przyjąć do rodziny i serca ich wybranków - mam fajne latorośle, na pewno wybiora sobie za partnerów wspaniałych ludzi, to akurat łątwe będzie

żeby rozpieszczać wnuki, kupować im piękne ubranka, brać na wycieczki, czytać książeczki i generalnie trzymać sztamę.

żeby po tym, jak już za nami będą obowiązki rodzicielskie móc siedzieć z Panem eM w zimowe wieczory przy kominku i pić czerwone wino i wspominać, wspominać, wspominać...

Ale banał, prawda?

60 komentarzy:

  1. PIĘKNE!!!
    i taka będzie rzeczywistość:)
    życzę z całego serducha (chciałam zrobić serduszko, ale nie udało siem):)))
    zamiast serduszka : <3 <3 <3 :DDD
    gaga

    OdpowiedzUsuń
  2. to ja się tu otwieram, a Ty mi serce łamiesz?
    mało Ci mojego biodra:PPP
    gaga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tylko takie konskie zaloty som;)

      Usuń
    2. na końskie to mogiem siem zgodzić:P
      będziemy razem chodzić w zaprzęgu???:DDD
      gaga

      Usuń
    3. i trykac sie konskimi lbami na zakretach, ech...

      Usuń
    4. ale ja chcę z woźnicą szykownie ubranym, znaczy się ze stangretem:)
      i nie pozwól mnie smagać po zadzie baciorem!!!:)
      gaga

      Usuń
    5. to chyba podchodzi pod dalekosiezne plany, no nie?

      Usuń
    6. e tam:)
      jak się sprężymy....:P
      gaga

      Usuń
  3. Rybenka i dla tych chwil żyjemy.....bo w życiu ważne są tylko chwile...

    OdpowiedzUsuń
  4. Super banał- banale bądz trwale banalny- na wieki, wieków.

    OdpowiedzUsuń
  5. Plany dalekosiezne mam podobne, zreszta zawsze widzialam sie jako przyszla super fajna "Babcia Ula";-) Opcja "kominek, czerwone wino i wspomnienia" tez jest w planie;-)
    I zaden w tym banal!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też miałam takie, tylko, ze w jednej chwili wszystko diabli wzięli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i w tym dramat. Jedna chwila zmienia wszystko, rzeczy oczywiste staja sie nieosiagalne. Nic nie mozemy na to poradzic. Ale majac tego swiadomosc mozna sie starac bardziej swiadomie zyc. Ja probuje.

      Usuń
    2. Cóż, trochę tu gorycz przeze mnie przemawia - niektóre rzeczy nigdy nie będą mi dane...

      Usuń
    3. chyba nie jest najgorsze, że nie będą Ci dane, bo któż z nas wie, co nam będzie ofiarowane przez los. Chyba najgorsza jest ta wiedza, że coś cię już na pewno nie spotka. Trudno nie czuć goryczy i bólu.

      Usuń
    4. Tak, masz rację, ta wiedza jest najgorsza...

      Usuń
  7. a mój syn ma zakaz dostarczania mi takich rozrywek! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu, ktos tu na wredna tesciowa rosnie:))

      Usuń
    2. No wiesz, dopiero co skończyłam studia :D Mam od razu się pakować w pieluchy? :P

      Usuń
    3. Lucha, lowju!!!!!!!!!!:D:D:D

      Usuń
  8. Jam dożyła, Bogu dzięki, czego i Tobie życzę:)
    Sączę czasami wino lub piffko z Panem Wu.
    Ciągle tym samym Panem, jak dożyjemy w przyszłym roku będzie roków wspólnych czydzieści!
    Kominka niet, siedzimy... przed termowentylatorem:D

    No i potomek potomkini też już jest, rok mu leci już szósty - kiedyż to minęło? Kawał pełnokrwistego faceta, życie-na-gorąco, zatem czekam na kitki/warkoczyki, sukienusie i laleczki, ino doczekać się nie mogę!
    No ale ten tego... naciski niewskazane, azaliż nieprawdaż?:)
    To se czekam!
    Może się doczekam.
    Ale się wtedy będzie działo...:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj będzie to będzie!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
    2. bajecznie brzmi ten opis :*:*

      Usuń
    3. Ale to nie jebajka, to jebitwa:D:D:D

      Usuń
    4. Pani Babciu, ja Pania prosze :P

      Usuń
    5. Pani Rybeńko, BABCIU to do mię może mówić jeno jeden na tem świecie człek!
      Reszta po pierwszej próbie dostaje z liścia:D (Ciebie oszczędzę:)
      Albowiem mię mentalnie z Panią Babcią nijak - no nijak!
      Aczkolwiek być nią uwielbiam:D
      Zwłaszcza, kiedy F. będąc ze mną na spacerze drze się w głos "Baaaabciuuu!", a ludzieńki wokół zdziwione szukają tejże:D:D:D
      Brechtam się wtedy do imentu:)
      Aaaaaale próżność, c`nie?
      Ale ojtam, tyle mię zostało:)))

      Usuń
    6. wiesz, znam cie tylko wirtualnie, ale az bije po internetowych laczach energia, mlodosc, witalnosc od Ciebie! Musze ci wierzyc na slowo, ze rzeczywiscie masz wnuka. Jestem pewna, ze nie nabierasz piszac o zdziwieniu ludzkim!

      Usuń
    7. Dorothea ewidentnie robi nas w trąbę/balona! BABCIA?! Ściema jak nic! :)

      Usuń
  9. Ach takie same są i moje plany, tylko jeszcze na pierwszy ogień idzie marzenie, żeby sie jakiś dzidziuś urodził:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się trzeba ................................postarać, a nie biadolić!

      Usuń
    2. dzidzius to plan raczej bliskosiezny:D

      Usuń
    3. Wiem już wiem lekarz kazał czekać
      - to poczekamy.....

      Usuń
    4. przeciez sie nigdzie nie wybieramy;)

      Usuń
  10. Hmm, kto by tak nie chciał? Ja z pewnością chciałabym, chciała...

    OdpowiedzUsuń
  11. qrczaki, jakie te plany do moich podobne :))))

    OdpowiedzUsuń
  12. zarąbiste te banały!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. I ja witam :))) wstawać śpiochy !!! Tu sie pracuje :) a raczej bloguje hihi

    OdpowiedzUsuń
  14. No, nie wiem, przy kominku chyba wolałabym posiedzieć już dziś wieczorem. A dzieci niech chowają się same, a co:) Ja mam oprócz gubiących-się-ciągle karteluszków z zakupami, karteluszki z zadaniami... typu przyszyć guzik, wstawić pranie, wydepilować nogi... w pewnym sensie to też plany.

    Jak myślicie, czy pisanie o swoich marzeniach faktycznie pomaga w ich realizacji? Sam fakt ujęcia czegoś tam w słowa w jakiś sposób to urzeczywistnia, chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przede szystkim to pisanie zmusza do myslenia, czego tak naprawdę chcę, czy rzeczywiście z TYM facetem chcę pić wino za 20 lat, czy NAPRAWDĘ chcę jechać do Afryki czy możę jednak Tatry we wrześniu to jest to.

      Usuń
  15. Ja to se planuje tak: dzieciątko za lat kilka (dobrych kilka, medycyna przed nami) z domu wyfrunie a wtedy z moim J. - pakujemy się, sprzedajemy chatę i fruuuu na taką Chorwację chociażby, coby ciepło w starą dupkę było. Maleńkie mieszkanko (koniecznie przy plaży), widok na zachód słońca, kawusia w garści, pies u stóp, dobra książka i nic mi więcej nie potrzeba. No banały, banały ale jakże piękne. Żem zapomniała - zanim do tego dojdzie MUSZĘ, muszę pojechać do Brazylii, wziąć przewodnika i wybrać się do dżungli. To me największe marzenie, od zawsze. Wiecie - zeżreć parę robaków, z dzikimi nago polatać i takie tam dyrdymały. Ale się kurczaczek rozmarzyłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę cię, robaki???
      Brrrrrrrr

      Usuń
    2. Mniam mniam :). A co ty taka wybredna jesteś hę?! Robaczki mają dużo białka. Wiesz - lubię smakować różne potrawy :).

      Usuń
    3. robaczki to w panierce som najlepsze:)
      gaga

      Usuń
    4. będziesz czytać po chorwacku? 8-)

      Usuń
    5. Hłe hłe - a co? To Ty nie wiesz że ja inteligent jak się patrzy?

      Usuń
  16. a ja to mam takie przyziemne plany/marzenia...
    mieszkać w lesie, w leśniczówce
    na wyposażeniu bezwzględnie kominek...
    a w stajni KOŃ!!
    te galopy po leśnych duktach...:) ło matko:D
    i chcem mieszkać SAMA!!!:))
    gaga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toc Cię wilki zjedzą niewiasto puchu......
      Kto Cie obroni od złych ludzi ?
      No kto?

      Usuń
    2. otoczem siem zasiekami:PPP
      gaga

      Usuń