czwartek, 10 września 2026

12

 12 lat temu współlokatorka mojej córki zaadoptowała sobie kotkę. Malutką, młodziutką. Nikt nie oczekiwał niespodzianki w postaci dwóch małych kociąt kilka tygodni później. Zostały nazwane Kitekat i whiskas. Ale ponieważ Whiskas okazała się być dziewczynką to przechrzczono ją na Whisky. Córka postanowiła, że się nią zaopiekuje. Bywało smiesznie kiedy nieświadomy gość słyszał ostrzeżenie idąc do łazienki, uwaga, tam jest łyski;))

Dzisiaj odejdzie za tęczowy most. Jest bardzo chora i od dawna bardzo cierpi. Cała rodzina jest w żałobie. Od wczoraj jest mi smutno. Bardzo będę tęskniła za tym cudownym dachowczakiem...





25 komentarzy:

  1. Dzień dobry!
    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna burusia! Okropnie to smutne 😥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeżywałam to kilka razy. Znika ukochany kot, pełnoprawny członek rodziny. I nagle taka pustka! 😥

      Usuń
  3. Skoro bardzo cierpi, to lepiej to ukrócić, niech sie nie męczy!
    Oj, smutek wielki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej,oczywiście. Trzeba będzie to przeżyć...

      Usuń
  4. Śmierć wieloletniego przyjaciela zawsze jest przykre :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo smutne.Przeżyliśmy kilka razy, teraz już nie mamy nikogo- bo pewnie byłoby jak u Szymborskiej, a "tego się nie robi kotu!"(

    OdpowiedzUsuń
  6. Po śmierci ukochanego zwierzęcia który dawał więcej radości niż niejeden człowiek można płakać, można nosić smutek na twarzy i wypatrywać go w miejscach, gdzie najczęściej przebywał, jeszcze wiele miesięcy. I nie jest to dziwactwo. Przytulam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Musiałam pozwolić na odejście trojga moich zwierząt. To bardzo trudne. Współczuję Wam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem twój smutek i mocno przytulam.

    OdpowiedzUsuń
  9. po śmierci Erny nosiłam żałobę i chyba noszę do dziś...
    współczuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musze żałobę po piesku koleżanki. Czasem się nim zajmowaliśmy i jest już dawno następca a ja mam żałobę

      Usuń
  10. Przytulam i współczuję. Wiem, jak to boli, gdy się wspolnie tyle lat przeżyło. Bea

    OdpowiedzUsuń
  11. Nasi czworonożni pupile mają to szczęście, że nie muszą cierpieć dla idei, mogą godnie odejść w odroznieniu od nas ludzi. Notabene obserwacja z życia zawodowego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Taki koteczek to istota zywa, z ktora sie ma relację.
    Mam tylko żółwia, a też sobie nie wyobrażam odejścia! (żyją 80 lat, więc może nie muszę 😄
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej można się martwić, kto się nim po waszej śmierci zaopiekuje 😂😂😂

      Usuń