Dziś prawie że idę na imprezę
Tyle, że nie idę.
Zajawka fajna, muzyka z lat 90, ino tylko początek jest o 22... Ja o tej porze to już szukam, gdzie moje łoże!
Zresztą zawsze tak miałam, za młodu też nie szalałam. Syndrom kopciuszka, nie raz o tym pisałam. W domu trzeba być przed północą;)
Ale bym sobie potańczyła do tej muzyki z lat 90! Kiedyś to dużo się tańczyło. Na prywatkach, dyskotekach. W "Parku" w Warszawie były dwie tury dyskotekowe. Ta nie dla gówniarzy zaczynała się też o 22 czy 23. Zgadnijcie, czy na niej bywałam. Tej drugiej turze😂😂
Aa, i mój obecny mąż pierwszy raz wziął mnie za rękę właśnie po dyskotece! W Stodole:)). Podobno tylko przypadkiem nie przyszedł tam ze swoją ówczesną dziewczyną 😂😂
Jak to życie się plecie...






