niedziela, 25 stycznia 2026

Sama nie wiem, jak ją to robię;)

 Znowu udało mi się dojechać do Warszawy bez nocowania. 1300km w 12,5 godziny. Rybeńka, możesz być z siebie dumna. 

Jechałam ostrożnie, słuchałam audiobooka, Wolwowicz, jej kryminały trzymają w napięciu. A pewne błędy tylko podnoszą mi adrenalinę. 

Nie wiem, czy to można jakoś zgłaszać?

Strzelanie z, uwaga,  bliskiej odległości.  Brrrr..

No a w tym odcinku, 

Może masz raka ale niezlośliwego... Serio?? Nowotwór może nie być złośliwy. Ale rak to właśnie nowotwór złośliwy...

Nic to. Pomogło mi tak czy siak. 

W domu brak internetu a operator milczy, dzisiaj niedziela i obawiam się, że nic nie zdziałam co mnie po prostu wkurwia. 

Nic to. Zobaczę dziś najsłodszego chłopca na świecie 🥰🥰🥰🥰

Dobrej niedzieli wszystkim💚🍀🌟

ORKIESTRA GRA!!

Bogu dzięki za Owsiaka💚

sobota, 24 stycznia 2026

Policzyć niepoliczalne

 Ile za mną dróg przebytych...

Nie zliczę podróży samochodem do Polski. Może szkoda? Mogę estymować, mój mąż jest w tym bardzo dobry ja myślę, że koło 100 razy? Może więcej. Hmmm

Lubię sama samochodem tak jechać, choć bywam zła i zmęczona. Ale załączam audiobuka, pilnuję kawy, i upraszam dobre siły o brak śniegu na drodze:)

No i znowu oglądam straszny dokument. O świecie mi obcym, i dzicioinfluenserach. Bardzo prawdziwe jest zdanie, za każdym dzieckiem w internecie stoją patorodzice bogacący się na wystawianiu ich na pokaz, seksualizacji, bo to się najlepiej sprzedaje. Dziecko aktor grające w filmach czy reklamach, jest chronione przez prawo, nie może być dłużej na planie niż tyle czy tylko godzin, musi mieć czas na naukę. W internecie, hulaj dusza, piekła nie ma. Ku uciesze pedofilów, bogacących się rodziców i innych dzieci, spędzających miliony godzin śledząc swoich ulubieńców!

odebrać dzieciom smartfony już!

piątek, 23 stycznia 2026

Piątek

 


Zacznijmy od kafki 

Potem napięcie będzie rosło, bo mam zakręcony piątek. Dobrze, że pakowanie łatwe...

Obejrzałam kolejny trudny dokument, Porwana;Elizabeth Smart. O czternastolatce porwanej przez obłąkanego albo i nie pedofila. 

Najgorsze w tej historii jest, że porywacze mieli na nią taki wpływ, że nawet w miejscach publicznych nie miała odwagi uciec.... Jak łatwo oceniać z boku, przeczesz mogła powiedzieć pani w bibliotece, kierowcy autobusu, komukolwiek...

Przerażające. 


czwartek, 22 stycznia 2026

Nie zapominajmy o dziad(k)ach

 Moje wnuczki od syna mają cudny zestaw, 2 babcie, dwóch dziadków i 2 prababcie!

Wnuk od córki ma gorzej, 2 babcie, jeden dziadek, 1 brababcia. I nie dlatego, że reszta wymarła. I nie dlatego, że ktoś odszedł czy poszedł do sekty.

 Niespecjalnie mnie dziwi, że udzie lubią różne kolory, różną muzykę, różne jedzenie. Ale nigdy nie przestanie mnie dzwić, że są osobniki wyrzekające się z własnej woli kontaktu z dziećmi lub wnukami. Jeżeli stoi za tym nałóg to to zrozumiem ale nie zaakceptuję. 

Dziadek moich wnuków jest po prostu de best!


 I właśnie po to jest babiostfo i dziadostfo 🥰


Taki zegarek mi wyskoczył wczoraj w necie


No to chyba jakaś prababcia!

środa, 21 stycznia 2026

Potrójna babcia

Czasem zapominam, że jestem babcią. Chyba faktycznie jakoś mam zakodowane, że babcie to już powoli chodzą, mają siwe włosy, od dawna nie malują ust ani rzęs, kochają gotować wnukom przysmaki, i to koniecznie w podomce.

Żadna znana mi współcześnie babcia 70 minus taką nie jest. Fajnie, że czasy się zmieniły i coraz rzadziej używa się słów, wypada, nie wypada. 

Kupiłam sobie z tej okazji nowe obcisłe jeansy i plecak, też jeansowy. Ha!

Pozdrawiam wszystkie babcie i dbajcie o siebie 💚

A to tak, dla rozrywki dla babć. Dla fejsbukowuch

wtorek, 20 stycznia 2026

Zegary

 Czyli jak rozpętałam trzecią wojnę światową. Hue hue

Ani trochę o tym nie będzie, koniec tematu. 


Oglądałam serial Seven Dials na podstawie powieści Agaty Christi. ( dial to po angielsku tarcza zegarka) Pojawia się tam wątek budzików, i się rozczuliłam. Przecież jeszcze tak niedawno trzeba było codziennie nakręcać te budziki, zegarki na rękę. Ta czynność była tak naturalna i codzienna, że w ogóle nie pamiętam tego nakręcania. Czy robiłam to rano, czy wieczorem?. 


Mój budzik był duży, czerwony. Ach jak mi żal, że nie ocalał... Nienawidziłam go trochę, bo codziennie bezlitośnie mnie budził głośnym terterter. 


Wspomnienia z przeszłości są bardzo subiektywne, prawda? Ale co jest obiektywne w tym świecie? Nie chciałabym być sędzią roztrzygającym kto mówi prawdę, kto kłamie. Chyba też nie mam po prostu takiego daru. Naiwnie wierzę każdemu;)

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Szukanie prawdy

MEGI zarzuciła mi wczoraj, że słucham opowieści byłych członków Świadków Jehowy i na tej podstawie wyrabiam sobie zdanie o świadkach. No tak, ale dobrze wiedzieć, że w dużej części ich relacji pozytywnie przedstawiają wiele aspektów życia w tej wspólnocie. Ale odeszli bo spotkała ich jakaś krzywda, albo utracili wiarę. I o tym mówią. Czy człowiek opowiadający o tym, że nie wolno mu było wziąć cukierka od kogoś w klasie, kto świętował urodziny i że z tego powodu był nieszczęśliwy i czuł się wykluczony, czy ta opowieść jest subiektywna? Pewnie jakoś tak. Czy to jest ok, że się nie odchodzi ze zboru bo się boi, że już nigdy do niego nie odezwie się mama ani tata? Co by mi w tej opowieści dało świedectwo kogoś wierzącego? Kto to rozumie i dla kogo to jest ok? Dla mnie nie jest i nigdy nie będzie. Moja koleżanka katoliczka wyrzekła się homoseksualnego dziecka, to jest dla mnie też chore.

Czytałam też książki Moniki Białkowskiej, Połamany celibat i Siostry

O księżach, którzy mieli problem z celibatem i o siostrach, które odeszły bo nie wytrzymały życia zakonnego. Czy mam wykrzywiony obraz życia prezbiterów i sióstr zakonnych? 

 Nie mogę zaprzeczyć doświadczeniom konkretnych osób.  A jeżeli mam zaufanie do autora to tym bardziej ufam historiom. 

Byłoby skandalicznie głupie, gdybym chcąc wiedzieć, jak to jest być księdzem, siostrą, świadkiem J, słuchała tylko oficjalnych przekazów. Tylko szczęśliwych ludzi. Tylko ludzie zaślepieni będą się burzyć, że się słucha wszystkich stron. 

Lubię słuchać historii ludzkich to ich słucham. I tyle.

Chyba namotałam 😂😂😂


Ps 

Muszę dodać. Świadkowie Jehowy twierdzą, że 144 tysiące ludzi ocaleje z Armagedonu. Daty tegoż zmieniają częściej niż ja rękawiczki. Ale niech sobie wierzą w co chcą. Tylko niech nie krzywdzą innych.