W pierwszej restauracji obsługiwał nas młody, bardzo fajny chłopak z Gdańska.
Kiedy pojechaliśmy na wycieczkę na fiordy kierowcą był Argentynczyk a przewodniczką Włoszka. Jedliśmy po drodze lunch w restauracji gdzie pracują prawie sami Polacy
Wczoraj na wycieczkę na zorzę wiózł nas busik z polskim kierowcą i hiszpańskim przewodnikiem
No naprawdę trudno spotkać Norwega w tej Norwegii:))
Ps jutro będzie o zorzy.






