Na pewno opisywałam, jakie mi się dziwne rzeczy prądowo komórkowe działy, kiedy mój tata umierał
Teraz też miałam kłopot z prądem, dzień przed pogrzebem. Dodatkowo termostat mi się zbiesił. Cały czas gasł mi wyświetlacz, a nie miał tak robić i wcześniej tak nie robił. Naprawił się jak wróciłam z pogrzebu. Tylko temperatura się zmieniła, wcześniej był ustawiony na 20 stopni a nagle się zrobiło 21. Nie mam pojęcia, jakim cudem...
No nic. Powoli trzeba otrzeć łzy, życie toczy się dalej.
Zdaje się, że idzie oziębienie. Chyba trzeba będzie zaplanować powrót;). Do deszczowego, zachmurzonego luksa.


