10 lat temu polecieliśmy do Izraela. Wiele osób się dziwiło, bo zawsze Izrael uchodził za miejsce zagrożone atakami terrorystycznymi. Nie bałam się, być może powinnam. Ale w tym czasie, kiedy byliśmy w Telawiwie w Brukseli na lotnisku doszło do ataku bombowego. Tak że ten.
Teraz też wyjeżdżam okrągłourodzinowo. Lecimy bardzo na północ. Zamachów tam nikt nie zrobi, jest zimno i nie wiem, czy tę zorzę uda się zobaczyć. Na wszelki wypadek mam jedną ze sobą.
Żeby tylko loty sprawnie leciały.





