czwartek, 12 lutego 2026

Tak że tak

 


Trzeba będzie dziś poszukać coś podobnego do pączków. Nie mam czasu jechać do polskiego sklepu. Remont zobowiązuje. 

Wczoraj przez chwilę wydawało się, że się nie uda zamontować umywalki. Ale pan Radek na wszystko umie znaleźć sposób i wisi. Ufffff

Dziś malowanie i po kłopocie. Mam nadzieję. 

Miłego pączkowania!



środa, 11 lutego 2026

Łapacz emocji

 Nie za bardzo interesuję się historią 

Nie za bardzo znam się na sztuce 

Nie marzę o tym, żeby zobaczyć cały świat. 

Kiedy jestem na wakacjach, na wycieczce, to najbardziej lubię zwiedzać emocjami. Nie muszę zaliczyć wszystkich atrakcji turystycznych, wystarczy mi usiąść i się pogapić. Dlatego bardzo się cieszę, że widziałam ten mecz w Barcelonie.  Świetny był też tapas tour, z przewodnikiem. Chodziliśmy po Barrcelonie,wchodziliśmy do knajpek na tapasy i wino, było nas 13 osób, z czego 11 to amerykanie. Z bardzo różnych stanów Ameryki. Co ciekawe, właściwie nie było ani słowa o polityce. Fajnie było siedzieć i słuchać, jak ze sobą rozmawiają. 

Nałapałam się tych emocji. 

A dziś zaczyna mi się mały remont w łazience. Zepsuł się blat na szafce łazienkowej, i jak to w życiu, nie tylko wymieniamy blat, ale też umywalkę, baterię, no i trzeba będzie pomalować oczywiście. Dobrze, że ekipa znana i lubiana...

No i moce dla Roksany, niech ją tam potną jak się należy!

wtorek, 10 lutego 2026

Kronika wypadków podróżnych

 Spokojnie wstaliśmy, zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy się  i poszliśmy jeszcze zobaczyć z zewnątrz dom Gaudiego. 



A potem do autobusu,  wygodnie zawożącego nas na lotnisko

11 40 rusza autobus

11 43 przychodzi informacja, że samolot jest opóźniony. Zamiast o 14 05 ma być o 15 45. Cusz. 

O 12 48 przychodzi info, że opóźnienie sięgnie 16 45. My już za security...

O 13 14 mejl mówi, że odlecimy 19 45!!!

Tablica na lotnisku mówi, że samolot jest o 14 05 i go to gate. Przy gejcie tablica mówi, że boarding o 13 20. I oczywiście nikogo! Zero obsługi.. dopiero o 14 10 ktoś się zjawił żeby rozdać vouchery. 

No a o 17 35 aktualizacja danych. Lot będzie o 21.

Taaaa...

W każdym razie o 18 08 już wiemy, że leci samolot z lux to już naprawdę coś. Boimy cieszyć się na zapas jednak. 

Boarding ogłoszony na 20 15 zaczął się o 20 45.

Byliśmy prawie pierwsi ale okazało się, że mężowi trzeba  na nowo wydrukować kartę pokładową, bo zmienili samolot to i inaczej numerują na kartach.  I tu już sypały się ze mnie tylko słowa których nie mówi się przy dzieciach😤🤬🤬🤬

Wystartowaliśmy o 21 35. I potem już wszystko poszło gładko, bo jeszcze w Barcelonie zamówiliśmy sobie taksówkę. 

Ja dziś idę do dochtora bo mi się moje ciśnienie nie podobało ostatnio. No to dzisiaj dopiero zrozumie, co to jest wysokie ciśnienie u mnie;


Ps. Przynajmniej odszkodowanie pokryje koszty przygód lotniskowych;)



poniedziałek, 9 lutego 2026

Bez szczęki

 Widziałam Sagradę Familię 28 lat temu. Z zewnątrz rzeczywiście była ciekawa ale w środku widać było głównie rusztowania. 

Ale 28 lat zrobiło dużą różnicę 

Wczoraj zbierałam szczękę z podłogi. Wrażenia są nie do opisania. A tym bardziej przeze mnie. Niewiele w życiu widziałam ale przy trzech budowach sakralnych bałam się że zasłabnę z zachwytu. 

Katedra w Akwizgranie

Kościół Pokoju w Świdnicy 

I Sagrada familia. 

Z innej beczki. 28 lat temu nie było tak tłumnie a byliśmy w sezonie... Dlatego polecam luty na zwiedzanie Barcelony. 



No i wracamy. Mam nadzieję, że pan od remontu łazienki będzie miał opóźnienie i nie zdąży przyjść we wtorek 😵‍💫

niedziela, 8 lutego 2026

Tam, gdzie testosteron widać gołym okiem

 Byliśmy wczoraj na meczu Barcelona-Majorka.

To prezent dla mojego męża, on się bardzo interesuje piłką nożną. Ja raczej nie oglądam. Ale czym innym jest oglądanie meczu w telewizji a czym innym bycie na stadionie w tej atmosferze, no i kibicować drużynie, w której grają Polacy i która z zasady wygrywa.

Widzieliśmy Szczęsnego na rozgrzewce i Lewandowskiego strzelającego gola. Wynik 3:0 dla Barcy.

Na stadionie mnóstwo Polaków! 

Jarałam się chyba bardziej niż mój mąż😂😂😂



Serdecznie polecam 


sobota, 7 lutego 2026

Kolejny rok

 Przez około 10 miesięcy tego roku było dla mojego męża bardzo trudne. Diagnoza była jak grom z jasnego nieba. Ale jakoś się do tych urodzin dotelepał.

I jesteśmy tu i teraz i choć jeszcze nie mamy jasności w sprawie zdrowotności to korzystamy z życia. 

Choć wczoraj przeżyliśmy prawdziwy horror 

Dojeżdżamy tramwajem na lotnisko a mój mąż sobie uświadamia, że nie ma dowodu!🙈🥶😱😱😭💀👹

Nosz!

Do odlotu 1,5 godziny.  Czyli jest jakaś szansa, że taksówka go zawiezie tam i z powrotem może w godzinę. Jeśli nie wyskoczą korki. 

Wzięłam jego walizkę i przedarłam się za bramki. Cały czas śledząc jego pozycję. Licząc na opóźnienie samolotu. Serce mało mi nie wysiadło.

W pewnym momencie ogłosili boarding. Jak na złość samolot nie opóźniony a boarding 40, wcześniej niż normalnie. minut przed startem. M jeszcze dojeżdżał. Na szczęście ludzi dużo,  kolejka długa. M przedarł się przez security, dosłownie. I zdążył. Kosztowało nas to cenę 2 biletów do Barcelony. I nie tanimi liniami. 

Jeszcze siku poszedł😆.

Jak się o tym pisze, to nie wygląda tak strasznie. Ale było!

A dla rozluźnienia dodam, że byłam przygotowana na błaganie o litość na raka. Przygotowałam sobie zdjęcia męża z chemioterapii 😂😂😂. 

Tak że ten

 Hotel z widokiem na rozkopaną Ramblę, bezie głośno, ale co tam;)

piątek, 6 lutego 2026

Komu w drogę

 temu karta pokładowa w portfel. 

W tamtym roku praktycznie nie mieliśmy wakacji. To teraz sobie robimy różne wypady. Dzisiaj lecimy do miasta na Be. W państwie Ha. I jutro będzie się działo. Ale o tem potem. 

(Kurde jak trudno kupić facetowi prezent!)

A ponieważ być może zdarzy mi się wejść do baru to dobrze, że się na to natknęłam 



Dobrego łikendziku wam też!