Już kiedyś pisałam, 3 moich dzieci zdawało na prawo jazdy w 3 różnych krajach w 3 różnych językach. A najstarszy syn miał jeszcze ciekawiej jeżeli chodzi o języki, kurs miał po angielsku, zdawał po francusku a dokument dostał po holendersku.
Każdy system ma swoje wady i zalety. Osobiście bym połączyła belgijski z luksemburskim, ale kogo to obchodzi;))
Wczoraj najmłodszy miał doszkalanie. W lux jest przepis, że zdajesz egzamin i w ciągu dwóch lat musisz zrobić kurs doszkalający. Uczą Cię jak jeździć po śliskim, jak nie rozjeżdżać pieszych, jak zachować się po dachowaniu. Literalnie wsiadasz do auta i ono robi dachowanie! Rewelacja!
Dopiero po takim kursie dostajesz prawo jazdy ważne do 50tki. BTW moje muszę właśnie zdrowiem uwiarygodnić, chyba dam radę,))
Sama się chciałam na taki kurs zapisać ale chętnych jest tylu, że rok czekania minimum. To mi się odechciewa;)

