czwartek, 15 stycznia 2026

Czy można się złościć na nieboszczyka

 Nie pamiętam tytułu tego filmu, Chustce się bardzo podobał. Kobieta dostaje diagnozę rak, za późno na leczenie i postanawia ukryć to przed najbliższymi. Że niby w ten sposób okazuje się miłość rodzinie. Okłamuje ici do końca. 

Kompletnie się z tym nie zgadzam i nie wybaczyłabym tego bliskim, że nie dali mi szansy na pożegnanie, na intensywniejszy kontakt. Na bycie blisko i wspieranie.

Takie ukrywanie to jest okrucieństwo. 

Choć oczywiście wiem, że dla chorej osoby to może być sposobem na radzenie sobie z rzeczywistością. Jeżeli nikt nie wie, to TEGO nie ma. Nie będą na mnie patrzeć z litością. Nie będą szukać w wyglądzie objawów choroby. Będą traktować "normalnie." 

Ale żal tych co zostali może być ogromny przez to. Mój jest..


środa, 14 stycznia 2026

Hania

 Była moją pierwszą koleżanką tutaj. Równo 10 lat starszą ale nie czuło się tego. 

Jej młodszy syn był w wieku mojej córki. 

Mam pierdylion dobrych wspomnień z nią związanych. 

Kilka lat temu wyjechała do Warszawy. Była taka tam szczęśliwa. Pisała wiersze, zakochała się w malarzu. 

Nie pozwoliła się pożegnać. Nie przyznała się do choroby a od diagnozy minęło kilka miesięcy. I nie ma Hani. 

Rozpadło mi się serce.  

Spieszymy się kochać ludzi tak prędko odchodzą...

wtorek, 13 stycznia 2026

87

 Tyle lat by dzisiaj skończyła moja mama, gdyby nie umarła 22 lata temu. Nigdy się nie dowiem, jaką by była staruszką. Chorowała na raka pęcherza, poszła do lekarza kiedy już były przerzuty:(( Ostatnio czytałam wywiad z Raczkowskim, znanym rysownikiem. Też choruje na tego raka, kiedy usłyszał diagnozę uznał, że nie będzie ryzykował usunięcia pęcherza, szukał różnych alternatywnych metod,wysiadły mu nerki, jest na dializach, pęcherz wycięli, a może by tego uniknął. Nie rozumiem szurstwa, tak już mam. 

A wczoraj usłyszałam jak ptaszyna świergoli, chyba idzie wiosna!

Nie bijcie zasypani śniegiem rodacy!!

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Miłość

 Od czasu do czasu oglądamy stare dobre filmy. W sobotę trafiło na Sprawę Kramerów. Film z 1979 roku, w super obsadzie, Meryl Streep i Dustin Hoffman. 

Kiedy oglądałam go dziesiątki lat temu, jak większość chyba, byłam oburzona na matkę, która porzuciła dziecko i zniknęła. Boże kochany, ten film jest zupełnie o czymś innym! Całym sercem jestem z kobietą,  ubezwłasnowolnioną przez patriarchalny system, nie rozumianą przez macho męża, facet też jest ofiarą systemu zresztą. 

Mój mąż i mój syn byli zdecydowanie przeciw matce, dla nich fakt, że odeszła od dziecka był niewybaczalny. Nie umieli się wczuć w jej uczucia. Ale próbowali, dobre i to;) Potem zresztą długo rozmawialiśmy o naszej rodzinie, jak syn widział nasze kłótnie, kurcze, warto rozmawiać z dziećmi!

W tym filmie jest też bardzo dużo miłości i to jest najcenniejszy przekaz. Jeżeli kochasz, to wszystko będzie dobrze. 

Takie motto na ten tydzień. Kochaj!


niedziela, 11 stycznia 2026

Do góry nogami

 Już kiedyś pisałam, 3 moich dzieci zdawało na prawo jazdy w 3 różnych krajach w 3 różnych językach. A najstarszy syn miał jeszcze ciekawiej jeżeli chodzi o języki, kurs miał po angielsku, zdawał po francusku a dokument dostał po holendersku. 

Każdy system ma swoje wady i zalety. Osobiście bym połączyła belgijski z luksemburskim, ale kogo to obchodzi;))

Wczoraj najmłodszy miał doszkalanie. W lux jest przepis, że zdajesz egzamin i w ciągu dwóch lat musisz zrobić kurs doszkalający. Uczą Cię jak jeździć po śliskim, jak nie rozjeżdżać pieszych, jak zachować się po dachowaniu. Literalnie wsiadasz do auta i ono robi dachowanie! Rewelacja!

Dopiero po takim kursie dostajesz prawo jazdy ważne do 50tki. BTW moje muszę właśnie zdrowiem uwiarygodnić, chyba dam radę,))

Sama się chciałam na taki kurs zapisać ale chętnych jest tylu, że rok czekania minimum. To mi się odechciewa;)

sobota, 10 stycznia 2026

Lubicie remonty?

 Wczoraj byłam u koleżanki, ona kocha odnawiać i zmieniać przestrzenie. Właśnie się przeprowadziła, korzystnie sprzedała poprzedni dom, piękny  a po jej udoskonaleniach wybitny. Teraz ma chałupę, ale jestem pewna, że zrobi z niej perełkę i znowu sprzeda korzystnie.

Ja nie mam takiej wyobraźni ani pasji. Za to uwielbiam oglądać przeobrażenia!

Moje koleżanki totalnie są naprawdę wspaniałe. Ale są sytuacje, że człowiek zawsze czuje się jakby był za szybą...


Życzę wam najcieńszych szyb.  No. 

piątek, 9 stycznia 2026

Manieryzmy młodzieżowe

 Wysłuchałam podkastu, rozmowy z córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny. Nie znam żadnych jej dokonań, teraz podobno zajęła się muzyką, powodzenia. Na pewno ma odziedziczony talent artystyczny. Ale ja nie o tym.

Dziecię ma 25 lat i jak wielu dzieciom w jej wieku wydaje się jej , że juz jest taka raczej dorosła. A ja jestem starą babą i nie widzę tego w ten sposób, cóż, starość też ma swoje prawa. Być może fakt, że dziewczyna mówi, że już od dwóch lat nie pije( sic!!!) daje jej poczucie, że dużo w życiu doświadczyła. Szczerze mówiąc to dość przerażające, ale trzymam kciuki za niepicie.

Ale to co najbardziej mnie drażniło, to ciągłe wrzucanie angielskich powiedzeń. Prawie 29 lat nie mieszkam w Polsce i oj, jak często mam ochotę użyć francuskiego albo angielskiego zwrotu ale powstrzymuję się, bo to tylko świadczy o mnie źle, że nie daję rady po polsku. Najbardziej pilnują mnie w tym koleżanki mieszkające poza Polską o wiele dłużej, i jestem im za to wdzięczna.

Potem sobie pomyślałam, że to jest maniera środowiskowa, że tak młodzi ludzie ze sobą rozmawiają w pewnych okolicznościach i przeszło mi rozdrażnienie. Pozwólmy dzieciom popełniać ich błędy, czyż nie?