niedziela, 11 października 2026

15 lat!

 Tyle minęło od mojej diagnozy, której naprawdę się nie spodziewałam mimo wyczucia sporego zgrubienia w lewej piersi. Klasyczna postawa "mnie rak na pewno nie dotyczy".

Aż tu nagle...

Miałam szczęście zachorować w Belgii i leczyć się w jednym z najlepszych ośrodków na świecie. Mimo agresywnego raka i przerzutów do węzłów chłonnych wyszłam z tego i czuję, że jestem wyleczona. Wczoraj piłam z tej okazji szampana:)))

Piszę o tym przede wszystkim dlatego, żeby kolejny raz zaapelować, BADAJCIE SIĘ!

A jeśli niestety badanie coś wykryje, poklepcie się po ramieniu i pogratulujcie sobie, że zachowaliście czujność. Rak wcześnie wykryty to ogromna szansa na całkowite wyleczenie! W Polsce są też bardzo dobrzy specjaliści i protokoły leczenia na światowym poziomie. Strach ma wielkie oczy ale trzeba go walnąć w łeb, to je przymróży. Serio serio. 

To wznieść kielichy w górę i stuknijcie się nimi ze mną!

Niech żyje życie!

sobota, 10 października 2026

Kapelusz

 Spotykam się dzisiaj z koleżankami. Miała być zbiorcza wyżerka ale wymyśliłam, że sama wszystko przygotuję ale przy drzwiach będzie kapelusz, jest taka akcja, paczki na święta dla dzieci w potrzebie to zbieram. Koleżanki się nabijają, że dawno kapelusza nie było, bo tak jakoś się składa, że ja często zbieram dla innych. Albo nie często, bo się boje stracić przyjaciół🤭🤭🤭

Ale ludzie z gruntu som dobre! I chętnie się włączają bo to mało kosztuje wysiłku, kiedy ktoś to dla nich ogarnie. A dzięki Bogu mam ich zaufanie i raczej nie myślą, że zbieram na nowe auto🤭🤭.  

Oraz sezon na piękne widoki ogłaszam za rozpoczęty!





piątek, 9 października 2026

"Czy my się skądś nie znamy?"



Piętro pod nami jest mieszkanie podzielone na pokoje na długoterminowy wynajem. Kilka dni temu jeden z  lokatorów zadzwonił do nas domofonem, że zapomniał klucza. 
Ok. Wpuściłam go. 
Właśnie wychodziłam z domu. I co ja pacze 
Pan podszedł do swoich drzwi, zrzucił buty zauważył, że schodzę, poszedł za mną. Boso. Pójdę boso, jak to śpiewają. 
Wywiązała się dyskusja. (W tym momencie muszę nadmienić, że Pan był pod wpływem. Nie mojej nienachalnej urody rzecz jasna)
Padło pytanie, czy my się skądś nie znamy?
-A ile czasu pan tu mieszka?
-Ponad rok ( w tym momencie muszę nadmienić, że w bloku w 3 mieszkania)
-To może stąd?
-hmmm
-Kogoś mi pani przypomina! (Hmmm)
Koleżankę z pracy! 
- raczej się w pracy nie poznaliśmy 
-A skąd pani pochodzi?
-Z Polski
-Tak! Ona była z Czech! (Stąd to podobieństwo pewnie ☠️☠️☠️) 
No cóż. Ta rozmowa raczej nie należała do uczty intelektualnej...

Udało mi się szybko wsiąść do samochodu i uciec. 

No ale wczoraj 
Dzwoni domofon
Pan ( jakby nawet bez wpływu) mówi, że ma świeże gazety. Ja że nic nie zamawiałam. Ale on, że znowu zapomniał kluczy. To go wpuściłam. A chwilę później wychodząc zobaczylam chyba 10 egzemplarzy naszej lokalnej darmowej gazetki informacyjnej leżących przed drzwiami jego mieszkania. Znaczy hotelu. To naprawdę dziwne...Zwłaszcza że kilka godzin później na tej kupce pojawił się....pilot do telewizora...

A na zakończenie dnia było tak:




Do tego zniknęła moja roślinka ku ozdabianiu wejścia!
Przypadek??

Bać się??

Ps
A w nocy, koło 4, czuć było trwały smród spalenizny, że byłam bliska wezwania straży pożarnej. Jakieś coś sztucznego się paliło. Na szczęście mamy czujki i skoro one milczały to sobie pozwoliłam na nie wzywanie
Ale nie spałam dzisiaj dobrze...

Buuuu 

Edit.

Jeszcze im prąd wysiadł rano 
Albo i w nocy w czasie tego pożaru czy jak to tam zwać🙈



czwartek, 8 października 2026

Pływanie i uszu zatykanie

 Zastanawiam się, czy wartko kupić sobie zatyczki do uszku do pływania. Kiedy wracam z pływalni zachowuję się jak chora na Huntingtona, albo co, walę się w głowę skaczę raz na jednej raz na drugiej nodze. Pomaga średnio.

Boję się, że te zatyczki za bardzo wygłuszą mi otoczenie.

Swoją drogą przyszła mi do głowy mysl, że mozna by tochę unowocześnić niektóre nasze przysłoia i powiedzenia

Np

Kto pływa nie błądzi!

Co dwa czepki to nie jeden

Cel uświęca brzeg

Człowiek pływa a Panu Bogu nie ubywa

I w Paryżewie nie zrobią basenu na drzewie

Pływał wilk razy kilka, popłynęli i wilka.


macie inne pomysły?

środa, 7 października 2026

Czekanie

 Czekam na kilka rzeczy, dwie z nich trochę/bardzo stresują.  

A jedna zaczyna irytować. 

Przed wakacjami zamówiliśmy nową kanapę, stara się w jednym miejscu zepsuła po 14 latach i postanowiliśmy kupić sobie nową. I wprawdzie uprzedzono nas, że czas oczekiwania będzie co najmnie 4 miesiące to po 3 zaczęliśmy się już denerwować, bo co ma być! Załatwiliśmy już wywóz starej, na szczęście bardzo elastyczny pan się znalazł i przyjedzie i zabierze kiedy zechcemy.

Ale ja sie trochę nie mogę tej nowej doczekać, bo ma takie funkcje rozkładanych podnogów to ten:) Nadchodzi wszak czas ciemnych i kominkowo serialowych dni. 

Polecam serial "The crowded room" na aplu 

No i zaczęliśmy Lalkę na Netflixie 

Nam się podoba 

wtorek, 6 października 2026

Mówi się

 Że we środę będzie deszcz

Pożywiom uwidim

Póki co trwają cudowne spektakle na niebie



Tutaj widać wyraźnie, że trwają opryski.


Tutaj nie jestem pewna, ale coś musi być na rzeczy;))



No jak się dobrze przypatrzeć to widać, że ktoś coś gdzieś kiedyś. 

Na szczęście jest wytłumaczenie tych zjawisk



To mi przypomina, że znam jedną Mietłę!

Niech da znać, czy to nie jakaś jej koleżanka tak rozrabia😜

poniedziałek, 5 października 2026

Czarna owca

 




Moje kwiaty balkonowe przeżywają kolejną młodość, są ładniejsze niż w sierpniu. Ale się ubawiłam bo pomiędzy różowymi wyrósł taki czarny! Wyrodził się!

A obok w donicy takie coś



A posadziłam jeden kolor!

Kocham te kwiatki!
Nawet czarną owcę.  Bo nie jest aż taka czarna;))

Przeczytałam, że z powodu suszy w Luksemburgu tylko 1/7 drzew jest całkiem zdrowa. 
Cieszmy się przyrodą póki jest czym...