niedziela, 18 stycznia 2026

Niebo

 No i zaczęłam oglądać na HBO  serial Niebo. Z fantastycznym Kotem w roli głównej. Rola aktora grającego Sebastiana/Azraela/Zawsze mniej mniej przekonuje póki co. 

Za to fabuła, miodzio... Na tacy podane jak człowiek wsiąka w sektę. I znowu kołacze mi się pytanie, czy dałabym się wciągnąć. No i chyba mam odpowiedź.

 Za bardzo się bałam mamy o taty, żeby uciec z domu, to po pierwsze primo. Po drugie primo, no ja za nic w te prymitywne warunki bym nie poszła! W taki kołchoz bez prywatności! Brak prądu, brak prysznica z ciepłą wodą. No nie. 

Chyba przed sektą uratowała mnie higiena😂😂😂


sobota, 17 stycznia 2026

Taka jestem, ryba

 Znak zodiaku zobowiązuje

Jestem podwójną rybą i myślę raz tak raz tak.


Dlatego lubię zmiany, codziennie pije kawę w innym kubku, nie mogłabym mieć tatuażu bo co jakby mi się za tydzień znudził? Nie lubię jeździć na wakacje w to samo miejsce, choć do kilku bym czasem wróciła. Kiedyś miałam ulubione sandałki i jak trafiłam na możliwość kupienia takich samych tak zrobiłam i cóż... Nie były używane zbyt mocno. Paznokcie maluję za każdym razem na inny kolor, czasem wracam do jakiegoś ale nie, że jeden po drugim, musi pomiędzy być jakiś inny.

Moja najlepsza przyjaciółka jest pod tym wzgędem niesamowicie inna. Może dlatego się przyjaźnimy, bo jeśli chodzi o ludzi, jestem niesamowicie wierna. Trudno mi się narazić. Jak kocham to po całości.

a Wy?


piątek, 16 stycznia 2026

Pożegnać

 Wczoraj odstawiłam dziecię na lotnisko, fajnie jak był, teraz też jest fajnie, szczęśliwy syn to najważniejsze.

A za tydzień pojadę do Polski pożegnać koleżankę. 

Może zobaczę kawałek słynnej zimy;)

Wczoraj u mnie było plus 10, dzisiaj zapowiadją tylko plus 9. Słońca tylko brak, ale też ma się nawrócić;)

I czuję, naprawdę, że dni są coraz dłuższe. A Gaga?? Czujesz??

czwartek, 15 stycznia 2026

Czy można się złościć na nieboszczyka

 Nie pamiętam tytułu tego filmu, Chustce się bardzo podobał. Kobieta dostaje diagnozę rak, za późno na leczenie i postanawia ukryć to przed najbliższymi. Że niby w ten sposób okazuje się miłość rodzinie. Okłamuje ici do końca. 

Kompletnie się z tym nie zgadzam i nie wybaczyłabym tego bliskim, że nie dali mi szansy na pożegnanie, na intensywniejszy kontakt. Na bycie blisko i wspieranie.

Takie ukrywanie to jest okrucieństwo. 

Choć oczywiście wiem, że dla chorej osoby to może być sposobem na radzenie sobie z rzeczywistością. Jeżeli nikt nie wie, to TEGO nie ma. Nie będą na mnie patrzeć z litością. Nie będą szukać w wyglądzie objawów choroby. Będą traktować "normalnie." 

Ale żal tych co zostali może być ogromny przez to. Mój jest..


środa, 14 stycznia 2026

Hania

 Była moją pierwszą koleżanką tutaj. Równo 10 lat starszą ale nie czuło się tego. 

Jej młodszy syn był w wieku mojej córki. 

Mam pierdylion dobrych wspomnień z nią związanych. 

Kilka lat temu wyjechała do Warszawy. Była taka tam szczęśliwa. Pisała wiersze, zakochała się w malarzu. 

Nie pozwoliła się pożegnać. Nie przyznała się do choroby a od diagnozy minęło kilka miesięcy. I nie ma Hani. 

Rozpadło mi się serce.  

Spieszymy się kochać ludzi tak prędko odchodzą...

wtorek, 13 stycznia 2026

87

 Tyle lat by dzisiaj skończyła moja mama, gdyby nie umarła 22 lata temu. Nigdy się nie dowiem, jaką by była staruszką. Chorowała na raka pęcherza, poszła do lekarza kiedy już były przerzuty:(( Ostatnio czytałam wywiad z Raczkowskim, znanym rysownikiem. Też choruje na tego raka, kiedy usłyszał diagnozę uznał, że nie będzie ryzykował usunięcia pęcherza, szukał różnych alternatywnych metod,wysiadły mu nerki, jest na dializach, pęcherz wycięli, a może by tego uniknął. Nie rozumiem szurstwa, tak już mam. 

A wczoraj usłyszałam jak ptaszyna świergoli, chyba idzie wiosna!

Nie bijcie zasypani śniegiem rodacy!!

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Miłość

 Od czasu do czasu oglądamy stare dobre filmy. W sobotę trafiło na Sprawę Kramerów. Film z 1979 roku, w super obsadzie, Meryl Streep i Dustin Hoffman. 

Kiedy oglądałam go dziesiątki lat temu, jak większość chyba, byłam oburzona na matkę, która porzuciła dziecko i zniknęła. Boże kochany, ten film jest zupełnie o czymś innym! Całym sercem jestem z kobietą,  ubezwłasnowolnioną przez patriarchalny system, nie rozumianą przez macho męża, facet też jest ofiarą systemu zresztą. 

Mój mąż i mój syn byli zdecydowanie przeciw matce, dla nich fakt, że odeszła od dziecka był niewybaczalny. Nie umieli się wczuć w jej uczucia. Ale próbowali, dobre i to;) Potem zresztą długo rozmawialiśmy o naszej rodzinie, jak syn widział nasze kłótnie, kurcze, warto rozmawiać z dziećmi!

W tym filmie jest też bardzo dużo miłości i to jest najcenniejszy przekaz. Jeżeli kochasz, to wszystko będzie dobrze. 

Takie motto na ten tydzień. Kochaj!