Kurcze blade. Kolega ma jakieś podejrzenia onkologiczne, jutro PET, ślijcie moce, wystarczy mi już wokół tego kanserowego gówna!
U nas pod tym względem lecząco - stabilnie, wkrada się ostrożny optymizm. Bardzo ostrożny ale się wkrada i to jest bardzo ok.
Rozmawiałam wczoraj przypadkiem z kolegą z liceum. Przez telefon. Daaawnoo się nie widzieliśmy. A godzina tfarz f tfarz minęła jak z bicza szczelił. I to on zauważył, paczaj Rybeńka, tyle się nie widzieliśmy a gada się nam jakbyśmy rozmawiali raz w miesiącu co najmniej.
Fajne to jest i jest wiele osób w moim życiu, z którymi tak mam, po latach się spotykamy i klika.
A kwiaty na moim balkonie wyglądają coraz lepiej.
.jpg)



