Koleżanka przyleciała do Norwegii tylko z bagażem podręcznym
Zapomniała, że ma to w torebce...
Koleżanka przyleciała do Norwegii tylko z bagażem podręcznym
Zapomniała, że ma to w torebce...
Jeżeli chodzi o zorzę to mogłoby być lepiej. Ale jednak trzeba przyznać, że mamy to zaliczone. Widziałam oczami, żałuję że były chmury ale trudno.
Karmiliśmy też renifery
Zmiana klimatu sprawiła, że trzeba było zacząć dokarmiać renifery. Zimą zaczęły padać deszcze, w nocy zamarzały i zwierzęta nie mogły się dokopać do pożywienia.... Dla mnie to chyba najmocniejszy dowód na zmianę klimatu.
A wieczorem w Trømso...
Zdjęcia z mojej komórki.
Było obłędnie!!!
A na dobranoc miałam widok z okna na zorzę!
To już było po bandzie 😄😄
W pierwszej restauracji obsługiwał nas młody, bardzo fajny chłopak z Gdańska.
Kiedy pojechaliśmy na wycieczkę na fiordy kierowcą był Argentynczyk a przewodniczką Włoszka. Jedliśmy po drodze lunch w restauracji gdzie pracują prawie sami Polacy
Wczoraj na wycieczkę na zorzę wiózł nas busik z polskim kierowcą i hiszpańskim przewodnikiem
No naprawdę trudno spotkać Norwega w tej Norwegii:))
Ps jutro będzie o zorzy.
I realizacje
Dziś jedziemy na fiordy, wieczorem miał być wyjazd na zorzę, ale się okazuje, że lepsza prognoza zorzowa jest na piątek to dziś nie jedziemy.
Wczoraj poszliśmy do norweskodaniowej knajpki, kelner, młody chłopak, bardzo serdecznie nas przywitał, byliśmy też pod wrażeniem jego poziomu angielskiego, bez akcentu. Kiedy do nas podszedł po chwili odezwał się czystą polszczyzną, też bez akcentu. Bo to chłopak z Gdańska, 2 lata temu tu przyjechał. Bardzo dobrze znał się na jedzeniu w restauracji, podobnie na winach. Dużo opowiadał też o tym, jak się aklimatyzował i jak jest ciężko w czasie nocy polarnej tutaj. Jak dużo wtedy jest samobójstw... One musiał skorzystać z pomocy specjalisty, bo nie wyrabiał psychicznie tej ciemnicy...
A jedzonko było mniam
A ja spotkałam niedźwiedzia
Dziś będzie ostatni dzień, 5 w latach na początku. :))
10 lat temu polecieliśmy do Izraela. Wiele osób się dziwiło, bo zawsze Izrael uchodził za miejsce zagrożone atakami terrorystycznymi. Nie bałam się, być może powinnam. Ale w tym czasie, kiedy byliśmy w Telawiwie w Brukseli na lotnisku doszło do ataku bombowego. Tak że ten.
Teraz też wyjeżdżam okrągłourodzinowo. Lecimy bardzo na północ. Zamachów tam nikt nie zrobi, jest zimno i nie wiem, czy tę zorzę uda się zobaczyć. Na wszelki wypadek mam jedną ze sobą.