12 lat temu współlokatorka mojej córki zaadoptowała sobie kotkę. Malutką, młodziutką. Nikt nie oczekiwał niespodzianki w postaci dwóch małych kociąt kilka tygodni później. Zostały nazwane Kitekat i whiskas. Ale ponieważ Whiskas okazała się być dziewczynką to przechrzczono ją na Whisky. Córka postanowiła, że się nią zaopiekuje. Bywało smiesznie kiedy nieświadomy gość słyszał ostrzeżenie idąc do łazienki, uwaga, tam jest łyski;))
Dzisiaj odejdzie za tęczowy most. Jest bardzo chora i od dawna bardzo cierpi. Cała rodzina jest w żałobie. Od wczoraj jest mi smutno. Bardzo będę tęskniła za tym cudownym dachowczakiem...

Dzień dobry!
OdpowiedzUsuń\o/?\o/?
]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
\~/*
|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
(_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
Piękna burusia! Okropnie to smutne 😥
OdpowiedzUsuńOkropnie...
UsuńPrzeżywałam to kilka razy. Znika ukochany kot, pełnoprawny członek rodziny. I nagle taka pustka! 😥
Usuń🫂
OdpowiedzUsuńSkoro bardzo cierpi, to lepiej to ukrócić, niech sie nie męczy!
OdpowiedzUsuńOj, smutek wielki!
Lepiej,oczywiście. Trzeba będzie to przeżyć...
UsuńŚmierć wieloletniego przyjaciela zawsze jest przykre :(
OdpowiedzUsuńBardzo:((
UsuńBardzo smutne.Przeżyliśmy kilka razy, teraz już nie mamy nikogo- bo pewnie byłoby jak u Szymborskiej, a "tego się nie robi kotu!"(
OdpowiedzUsuńOj tak. Rozumiem...
UsuńPo śmierci ukochanego zwierzęcia który dawał więcej radości niż niejeden człowiek można płakać, można nosić smutek na twarzy i wypatrywać go w miejscach, gdzie najczęściej przebywał, jeszcze wiele miesięcy. I nie jest to dziwactwo. Przytulam.
OdpowiedzUsuńEch....
UsuńMusiałam pozwolić na odejście trojga moich zwierząt. To bardzo trudne. Współczuję Wam.
OdpowiedzUsuńDziękuję...
UsuńRozumiem twój smutek i mocno przytulam.
OdpowiedzUsuń😘💚
Usuńpo śmierci Erny nosiłam żałobę i chyba noszę do dziś...
OdpowiedzUsuńwspółczuje.
Ja musze żałobę po piesku koleżanki. Czasem się nim zajmowaliśmy i jest już dawno następca a ja mam żałobę
UsuńPrzytulam i współczuję. Wiem, jak to boli, gdy się wspolnie tyle lat przeżyło. Bea
OdpowiedzUsuń💚
UsuńNasi czworonożni pupile mają to szczęście, że nie muszą cierpieć dla idei, mogą godnie odejść w odroznieniu od nas ludzi. Notabene obserwacja z życia zawodowego.
OdpowiedzUsuńTo prawda.
UsuńTaki koteczek to istota zywa, z ktora sie ma relację.
OdpowiedzUsuńMam tylko żółwia, a też sobie nie wyobrażam odejścia! (żyją 80 lat, więc może nie muszę 😄
Innyglos
Raczej można się martwić, kto się nim po waszej śmierci zaopiekuje 😂😂😂
Usuń