sobota, 24 czerwca 2017

witam wszystkich nieprzywitanych

kurcze, ciężkie życia blogera
człowiek chciałby dogodzić, zrobi komuś przyjemność, to zaraz huzia na Juzia, że inni też kcom

to witam dziś FSZYSTKICH nieprzywianych a bardzo lubianych:)

tu każdy z Was tworzy to miejsce

bez Was nie byłoby tego bloga już dawno

zapraszam i witam
oraz oficjalnie rezygnuję z podziałów, wystarczy, że politycy nas dzielą na kawałki:))

po prostu jak zechcę to nazwę kogoś gufniarom i tyle!


121 komentarzy:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam nie wiem, czy jestem nieprzywitana, czy nieprzywiana ;pp dobrze, że nie zawiana z rana ;ppp

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Roksa, zdrowia dla Dziecka!!!
      Lepiej jest?

      Usuń
    2. Dzięki Olga:-*
      Aktualnie średnio ale idzie ku lepszemu.

      Usuń
    3. Czuję się kolejny raz przywitana i dopieszczona:-)

      Usuń
    4. Roksa,ważne,ze idzie ku lepszemu,biedne Maleństwo..

      Usuń
    5. Roksa,oby z kazdym dniem bylo lepiej.

      Usuń
    6. Tez sie czuje oficjalnie przywitana:)
      Roksa, zdrowia zycze maluszkowi♥

      Usuń
    7. I już niech nie choruje!

      Usuń
    8. Roksa zdrówka dla Was!!

      Usuń
    9. Na pewno jutro będzie już dużo lepiej

      Usuń
  4. Doczytałam wczorajsze wpisy i muszę powiedzieć, że w sumie nie mogę narzekać na swoje dzieciństwo, a mojego Taty nigdy nie widziałam pijanego!!! To wielka wartość!
    Alkohol robi tyle zła! Tyle miesza w rodzinach i krzywdzi! Ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzuca się w oczy że to taty piją. Nie mamy....

      Usuń
  5. Teraz to jusz za pozno! :PPPP

    Czy mamy sie przedstawic? ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. stare indiańskie przysłowie mówi
    chcesz mieć wroga
    załóż bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe że nikt mi tego nie powiedział zawczasu!

      Usuń
    2. te Indiany to mądre som :P


      oraz czuję się bardzo dobrze przywitana
      i mam nadzieję, że jestem jeszcze gówniarą :P

      Usuń
  7. Mój tata wychowywał się w domu dziecka, stracił Rodziców w czasie wojny, mając dwa lata. Staral sie nam zapewnić wspaniale dzieciństwo, mając w pamięci swoje.
    Jedyna wadę, która ma to nieustanne narzekanie, czarnowidztwo, pesymizm 😉
    Mam to po nim niestety :( Wczoraj powiedziałam, ze bardzo go kocham i cenię.
    Usłyszałam radość w jego słowach :)

    Wakacje rozpoczęte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewka, odpocznij i samych przyjemnosci zycze:)

      Usuń
    2. To ja jeszcze o Ojcu.Mam piękne wspomnienia mądrego ,kochającego Taty.Bardzo kochał swoją córkę jedynaczkę i pewnie dlatego stawiał mi wysoko poprzeczkę.
      Nie żyje od dwudziestu lat .

      Usuń
    3. Żal jak tacy dobrzy tak wcześnie odchodzą

      Usuń
  8. Dziewczyny jaki był przepis na to żeby roże dłużej postały w wazonie? Wiem ze niedawno podawalyscie przepisy ale nie pamiętam kiedy to było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star,chyba napisala byla o wrzontku i podcinaniu koncufek-)

      Usuń
    2. Tak, tak, doczytalam :)
      Są wielkie i sliczne i od moich dzieciakuf 25 sztuk
      Wiec chce żeby powstały jak najdłużej

      Usuń
    3. Melu powstanom,powstanom :D

      Usuń
  9. Post z 18.06. pt.Ratowanie róż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mela, to bylo do Ciebie! Sorry, zlem podpieta:( Rybka, nie krzycz!

      Usuń
  10. Czuję się bardzo przywitana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu. Doczytałam wczorajszy twój wpis.
      Może te nerwice są genetyczne jakieś. Wtedy typ nie jest niczyja wina

      Usuń
    2. Trochę są na pewno. Mój cioteczny brat też ma, tylko bardziej. Albo nie bardziej, tylko w małym miasteczku miał mniejsze możliwości wyjścia z tego, bardziej się wstydzi, siedzi w domu z ciotką i cierpi.
      Okoliczności życiowe mogą spowodować, że to się manifestuje bardziej lub mniej dolegliwie.

      Usuń
    3. Na pewno. Ale czasem po prostu nic się nie może poradzić. Duże Aniu że teraz u Ciebie jest jak jest: ))

      Usuń
    4. W sensie nerwicy. O domu milcze.

      Usuń
    5. Terapia, długoletnia, wznawaina w razie potrzeby. I leki przez długi czas, antydepresanty, które bardzo dobrze na mnie podziałały w sumie bez skutków ubocznych. W dodatku zawsze mogę do nich wrócić, jak by była potrzeba, bo one za kolejnym razem działają jeszcze lepiej (inaczej niż psychotropy, które uzależniają). U mnie nie było nigdy bardzo źle, pomijając jakieś dwa lata na początku XXI wieku, gdy zaczęły narastać objawy somatyczne, kiedy zdarzało mi się czuć, że mdleję, serce wariowało itp., to się zbiegło z kumulacją stresu w domu, niestety. Czasem może tak być, ze to nigdy mocno się nie objawi, człowiekowi wydaje się tylko, że jest "nerwowy", i tak się żyje. Paradoksalnie może kryzys jest pożyteczny, bo można zrozumieć, co się dzieje i złapać wgląd, leczyć się i zacząć w ogóle lepiej żyć.
      Ja miałam dużo szczęścia do ludzi, terapeutów. I sama sytuacja, możliwości rozwoju w Warszawie dawało mi potencjał, żeby iść do przodu.
      Najgorsze jest chyba poczucie, że nic się nie może dobrego wydarzyć, a tak pewnie ma mój brat cioteczny.

      Usuń
    6. nawet nie umiem sobie wyobrazić:)

      Usuń
    7. W dużym miescie rzeczywiście większe możliwości, a w takim małym miasteczku jak moje... Szkoda słów. Trzeba miec duzo samozaparcia, sily, zeby się jakos "ogarnac" i wziac za siebie. Ja mam często takie poczucie, ze nic dobrego sie juz nie wydarzy, a im jestem starsza, tym gorzej:( Sytuacje stresowe (których u mnie aż nadto) poglebiaja moj wrodzony pesymizm, niestety... I choc wiem, ze trzeba się cieszyć, myslec pozytywnie, to nie zawsze potrafie:(

      Usuń
    8. Izo, ważne też jest mieć kogoś: rodzinę, przyjaciół, kontakt z ludźmi - tu widać, jak dobre są kontakty blogowe, fejsbukowe też bywają, to zależy, jak się takich narzędzi jak internet używa. Taki blog jak Rybeńki na przykład. To prawdziwe spotkanie jest.

      Usuń
    9. oj ciem rozumiem dobrze Iza...do tego życie na zadoopnej wsi,co kusi ucieczką od świata...nie ma ratunku, oprócz walki samej z sobą

      Usuń
    10. Basiu, rozumiemy sie:)

      Usuń
  11. Też czuję się przywitana! Dobrze,że podział zniesiony, jakoś nieswojo czułam się w grupie gufniar! 😜😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto być starszeńszym:p

      Usuń
    2. Nie matrf się i mnie ten etap nie powinien ominąć 😜

      Usuń
    3. Jak bedziesz siksa, to bedziesz chciala byc gufniara! Tak tylko mowie.. :p :p

      Rybko, sorki, znowu zle konto wybralam.. da sie usunac? :))

      Usuń
    4. przeca dawno usuniente!!

      Usuń
    5. Może tak będzie! ;P Nie zaprzeczam! ;)

      Usuń
  12. zwierzyniec z panciami już wstau i też wita :p
    tzn zwierzyniec już oprzytomniau, pancie się wybudzajom :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja sie czuje powitana z kazdym razem , wystarczy powiedziec do mnie " dziefczynko lub fariatko"
    A tak wooogle to myslalam ze bylo dla wszyskich jasne ze te wczorajsze " podzialy" to byly czyste wyglupy.
    Zycie bywa ciezkie (komu ja to mowie) i takie wyskoki ,(jak sie to u mnie ladnie nazywa "kwadransy szalenstwa") -sa cenne.
    Rybenko buziaki wielkie za to ze starasz sie wszyskich bez wyjatku godzic i ulaskawiac i dbasz o to zeby wszyskim bylo tu dobrze.I tak jest::))
    Une vieille branche du sud::)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam tego powiedzenia!!

      Usuń
    2. ale nie wię, czy będę dobrze umieć użyć:))

      Usuń
    3. "un quart d'heure de folie ":)czyli chwilowe fiubdziu albo jak kto woli "myszunge"

      Usuń
    4. te oba wyrażenia to samo znaczą?
      no nic a nic nie znałam!!

      Usuń
    5. dla frankomanek nieznajoncych jenzyka napiszcie proszem fonetycznie;)

      Usuń
    6. i za co ja tak fszystko co francuskie kocham :P
      Dzięki Małgosiu :**

      Usuń
    7. w ten sposób napisane dziwne jakieś :pp

      Usuń
    8. no tak się kiedyś mówiło
      "myszygene Wojtek"
      i to było mniej więcej to samo co Fariatka ;))

      oczywiście, że to jasne, Małgosiu :))

      Usuń
  14. No i masz babo placek. Juz przez sekunde czulam sie powitana, ale oczywiscie Rybcia musiala dodac magiczne "... a bardzo lubianych" i dupa mokra, znow sie nie mieszcze w kategorii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto tu przychodzi jest lubiany. Koniec i kropka!

      Usuń
    2. Sollet a Ty myslisz, ze ja taka yntelygentna, ze sie dam na to nabrac:)))

      Usuń
    3. To przynajmniej udawaj:)

      Usuń
    4. Star: ty jestes fenomen i tyle :) A jak czlowiek jest fenomenem to nie miesci sie w zadnych kategoriach . To jest cena za wyjatkowosc :::))))
      Mowi sie trudno, sciska posladki ( o pardon !dupe ! i zyje sie dalej:::)))

      Usuń
    5. chyba mogie sama decydować kogo lubiem a kkogo nie, hę??!!

      Usuń
    6. Rybcia no mozesz, ale rowniez mozesz utrzymac to w tajemnicy a nie tak jawnie:)))

      Usuń
    7. kiedy ja juz taka jestę, co f sercu to na dłoni:pp

      Usuń
  15. Ten podział na te różne dzidzie to mój pomysł.Okazało się ,ze nie trafiony.A Ty ,Rybko ,pogodziłaś strony ,taktownie.
    Zgadzam się z Małgosią ,duże buziaki dla Cię.
    Ale to były wygłupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! to ja zaczelam::::)))
      buziaki::))

      Usuń
    2. Ladnie to nazwalas - "kwadaransy szaleństwa":) Dla tych kwadransów i Was, fariatki, tu jestem♥

      Usuń
    3. Najważniejsze ,ze już zgoda .

      Usuń
    4. no traktowanie tego bloga poważnie podlega karze banicji do lat pieńciu!!!

      Usuń
    5. czy już można śpiewać?

      Usuń
    6. nie śpiewam bez picia , w gardele zasycha:p

      Usuń
    7. specjalnie dla malgosi piosenkę o przemocy w rodzinie, czy już wszyscy znają tę anegdotkę?
      Trudno, i tak napiszę jak to było.
      Siedzieliśmy u nas w ogrodzie i mąż Małgosi powiedział, że pamięta z dzieciństwa jedną piosenkę, którą nuciła mu mama. Jej fragment brzmi jakoś tak biemamabiemie". Moja kochana synowa jakimś cudem wygooglała ową pieśń i oto usłyszeliśmy dokładnie to
      https://www.youtube.com/watch?v=p3Tk9nJiXEQ
      a kiedy mąż Małgosi zapytał, o czym jest ta piosenka, odparliśmy po chwili zastanowienia - o przemocy w rodzinie! Oczywiscie w wyszukiwarkę wpisała "bije mnie mama"

      Usuń
    8. jak aj lubie folklor:PP

      Usuń
  16. Matko, dlaczego napisałam NIEPRZYWIANYCH??!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D :D ja mysle, ze to calkiem na miejscu w fariatkowie. Choc tak jak Olga, zastanawialam sie przez chwile, czy jestem przywiana, czy nie.. :)))))

      Usuń
    2. dodam, że ZAFSZE pisze na czeźwo
      w każdym razie pierwszy post dnia:PP

      Usuń
    3. teraz już rozumiesz, co napisałam świtem??? ;pp

      Usuń
  17. Ja siem czujem wymuszenie pszywitana :ppp
    Normarnie :ppp

    OdpowiedzUsuń
  18. a mnię możesz nazyfać gufniarom zafsze :PP
    podobno kłamstwo powtórzone...ileś razy staje siem prafdą, czy jakoś tak :pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tesz cieszem siem z powitania
      i Ciebie Ryoko bardzo serdecznie odwitujem czy tesz powitujem :)

      Usuń
    2. może nawet odwiewasz??:p

      Usuń
    3. a z kwadransa to u mnię chwilowo to tylko parę minut zostało ale jakże cennych bo ratujących przed totalnym dołem
      ( w środę znów do PL)

      Usuń
    4. najeździsz się kobieto :**

      Usuń
    5. i to jeszcze w takich smutnych okolicznościach
      :**

      Usuń
    6. Ajda, a udalo sie zalatwic sprawe?

      Usuń
    7. Ajda, trzymaj sie, gowniaro! Oby okolicznosci okazaly sie mniej smutne♥

      Usuń
    8. Dięki :***
      Bogusiu ,przyszły tydzień
      Iza.mufiuam że Ciem kocham ? :pp

      Usuń
    9. Trzymamy kciuki, pamietaj..

      Usuń
  19. Witam i żegnam bom śpiąca:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki dziewczynki za moce. Mały już lepiej, wrócił apetyt i nie ma gorączki. Teraz walczymy jeszcze z kaszlem i gilkami.
    A mały wymuszacz czuje się na tyle dobrze, że wykorzystuje chorobę do niecnych celów czyt. Do noszenia na rączkach, bujania i na wszystko pozwalania. Także tego. Terror w domu aktualnie:-)
    💙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma prawo siać terror po takich przeżyciach 😉

      Usuń
    2. dawaj mu to fszystko!!
      siem mu należy!
      i matce!

      Usuń