środa, 7 czerwca 2017

pamiątki z wakacji

dawno się wyleczyłam z kupowania durnostojek czyli pamiątek z wakacji
człowiek na miejscu się zachwyci, przywiezie do domu i zupełnie nie wie, co z tym zrobić
błąka się taka pamiątka po domu aż ktoś litościwie w końcu wywali do śmieci

no i absolutnie nie przywozimy do domu lokalnego wina
smakuje w czasie wakacji, zachwyca niska ceną, a po przywiezieniu do domu okazuje się sikaczem nie do picia

ale tym razem zobaczyłam śliczny kubeczek i nie oparłam się:))




a Wy cos przywozicie z wakacji?
poza muszelkami?;))


160 komentarzy:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepsze są ciupagi znad polskiego morza ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to takie dwa wyjazdy wakacyjne w jednym: )

      Usuń
  3. Z Paryza przywiozlam miniaturke wiezyE, stoi do szisiaj. Poza tym nic nie przywoze.
    Ale lubie zbierac muszelki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witaj w klubie. ;) Jest nas coraz wiecej. :)
      Klub z muszelkami; bo wieze Eiffla, a dokladniej breloczki z wieza dla kazdej koleznaki to specjalizacja mlodszej.

      Usuń
    2. Nie rozumie tych muszelek!!

      Usuń
    3. To jest zachwyt nad pienknem natury! Ciebie widac tylko sztuczne produkty ronk luckich zachwycajom. Zaraz ci zabierzemy ten myloncy pseudonim zawodowy ;P

      Usuń
    4. Uwielbiam piekne, wyjatkowe muszelki! Wlasnie ostatnio przywiozlam takie cudenko i juz znalazlo sie w specjalnym koszyczku:)

      Usuń
    5. Ja poszlam dalej, zwoze co roku nie tylko muszelki ale również piach, kamyczki. Mam to po mamie, ktora tez zwozi a lata temu uparla sie, żeby zakrac wielka klode drzewa wyrzucona przez morze. No i przyjechala mloda z nami w maluchu 😊

      Usuń
    6. Znaczy kloda, nie mloda 😊

      Usuń
    7. Lidka. :PP kamienie tez wozilam, cudne, takie kompletnie biale. Kilka lat temu na wyjezdzie rodzinnym nad morzem polskim mama ma znalazla piekna powykrecana galaz, dala mi bo widziala ze bardzo jej pozazdroscilam tego cuda, poleciala ze mna ta galaz przez ocean, otwieram walizke w domu i... zlamana. Monsz mial conajmniej sceptyczne spojrzenie gdy sie dowiedzial ze nad galeziom placzem. :PP

      Usuń
    8. Lidka
      a już myslałam, że kolejna ciąża blogowa:ppp

      Lola, super glue trzeba było uzyć!!!

      Usuń
    9. Też przywożę muszelki i kamyczki!!!

      I wino!! 😃

      Usuń
    10. rybenka, bylam zbyt rozbita by myslec logicznie! :PP

      Usuń
  4. Poza muszelkami to zdaza mi sie przywiezc bizuterie. Ale tylko wtedy gdy sama na mnie wpadnie i zachwyci. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O. To ja też!
      Znaczy muszelek wcale a wcale: pp

      Usuń
  5. Czasem coś przywiozę, co syn upatrzy ale coraz mniej :)
    A kubeczek piękny. Jakbym znalazła z melodiom ulotnom też bym kupiła 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedys przywozilam jakies duperele.Teraz syn jedynie kupuje cos malego typu:kubek,breloczek,albo ptaszka dodo😉
    A my z M.zawsze przywozimy magnesik na lodowke.Wchodze do kuchni i wspomnienia wracaja...
    A Twoj kubeczek super!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. niektórzy np ciąże, inni katar :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. qatar to teraz trudne słowo:pp

      ja ciąży z wakacji nigdy nie przywiozłam, ale znam sporo takich przypadków:pp

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Tez mnie zastanowilo-blat to czy obrus? Ladny:)

      Usuń
    2. no taka cerata, stół w ogrodzie
      cerata juz trochę zblakła
      ale lubię te stokrotki bardzo, zmienie za rok:)

      Usuń
  9. Kubeczek super i tlo "stokrotkowe", moje ulubione:) Kubeczek tez czasami przywioze, jesli mnie zachwyci albo bizuterie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczy uzytkowe fajnie przywieźć:)

      Usuń
  10. nic, absolutnie nic
    chyba, że buty:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! I ja kiedys fajne sandalki przywiozlam:)

      Usuń
    2. ja tż takie zdobycze czasem mam!

      Usuń
    3. Pragmatyzm do potęgi! 😄😄

      Usuń
  11. Oczywiście magnesik na lodówkę:-) i do tego zmuszamy cała rodzinkę żeby je nam przywoziła z różnych zakątków. Potem każdy magnes służy za przypominacza bo wisi dużo karteczek co, gdzie, kiedy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też magnesy!
      Ale tylko z miejsc, gdzie sama byłam, nic darowanego;D

      Usuń
  12. Przywoze lokalne specjaly : miod , sery , jakies nalewki :)
    Acha , zapomnioalam kupuje nagminnie pocztowki niekoniecznie z widoczkami , raczej takie artystyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa, dobrze, ze pocztówki nie zajmują duzo miejsca
      a resztę się skonsumuje!

      Usuń
    2. Gorzej z moim mezem::)) pasjonuje go geologia i zawsze , powtarzam ,zawsze przywozi wiadro " kamieni".:::)))

      Usuń
    3. ojojojoj
      to może bruk da się ułozyć?

      Usuń
    4. Nie no co ty::)) zjadamy je :::)))

      Usuń
    5. stąd ten kamień na zębach??:p

      Usuń
    6. kamien usuwa kamien , zeby mamy " ultra brit" :)

      Usuń
    7. ooookkkeeeejjjjj.....:p

      Usuń
  13. a wiecie, żę dzisiaj jest międzynarodowy dzień seksu??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha !!!!!! i co ja mam z ta wiadomoscia zrobic ??? jestem w pracy ::))

      Usuń
    2. wieczór też jest dzisiaj!!:pp

      Usuń
    3. Po 9 godzinach pracy plus pzrejazd w korkach to juz wiele mi sie nie chce...:)

      Usuń
    4. Na tę okoliczność :D https://www.facebook.com/eskarock/photos/a.192692269532.126001.192641444532/10155449805534533/?type=3&theater

      Usuń
  14. Kubeczki i filizanki - wlasnie tego szukam na urlopie dla siebie i dla siostry zbieraczki. A ten z rybkami super. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć
      kim jesteś?
      bo też bym pozdrowiła, ale nie wie kogo:)

      Usuń
    2. Sorry, Ewa

      Usuń
    3. :)))
      dlatego łatwiej z zalogowanymi:))

      Usuń
  15. W sumie mam taka miniaturę Dubrownika -tyle.Kogut dawniej przywoził z wycieczek dziwne rzeczy-np.maskę niczym z horroru(co to nic wspólnego nie miało z pamiątką w m-ci w ktorym byl)
    Ubral ją i wpadł do pokoju....moj zawal byl blisko..
    Jakis miecz samurajski....
    Na szczęście juz takich "pamiątek"nie przywozi:-)
    Rybko kubek ładny,ale zawartością mogłabyś się podzielić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogę zrobić kolejna, ta juz wypita, dziś jestem w potrzebie:p

      my z Bretanii przywieźlismy jeszcze jedną pamiątkę
      lampę plazmową
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Kula_plazmowa

      Usuń
  16. no i koniec zartow :) zaczely sie schody czyli "otwieramy biblioteke "do 18.00 aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białostoccy policjanci byli w szoku po zobaczeniu arsenału ukrytego na zapleczach biblioteki publicznej na osiedlu Dziesięciny.
      Siekiery, maczety, topory, tasaki, kastety, pałki i inne przedmioty wykorzystywane przy porachunkach lokalnych gangów i kibolskich ustawek.
      Mieszkańcy osiedla również w szoku. Nie wiedzieli, że w okolicy jest biblioteka publiczna.

      Usuń
    2. :DDD
      Rozumiem, że pracowała tam Klarka
      i kolekcjonowała narzędzia do tortur dzieci w wiadomej szkole:p

      Usuń
    3. a z wakacji przywożę lokalny wyrób destylarni czyli spirytus

      Usuń
    4. a nie jest ta że spirytus spirytusowi równy?

      Usuń
    5. nie wiem, tak po prawdzie to nie jeżdżę na wakacje :(

      Usuń
    6. :(
      a zaproszeń nie brakuje!

      Usuń
  17. Klarka::)) rozlozylas mnie na lopatki ha ha ha ::)) Mieszkancy w szoku bo wlasnie sie dowiedzieli ,ze mieli obok biblioteke publiczna::))

    OdpowiedzUsuń
  18. znad morza piasek i muszelki ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a potem co z tym robisz?:)

      Usuń
    2. ja z nad morza piasek czy chcę czy nie przywożę, on jest wszędobylski ;p

      Usuń
  19. magnez na lodówkę ale nie zawsze i kolejną zakładkę do książek, coby mi ten raj co byłam przypominała, i kolejną torbę szmacianą...

    P.S. kubeczek bardzo pasujący do właścicielki :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Wtedy kiedy podrozowalam to przywozilam zdjecia, a raczej klisze zapelnione, ktore potem dawalo sie do wywolania i byly zdjecia i jeszcze raz zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zadnych konkretnych pamiątek,mnóstwo fotek pamięci.jeśli już coś kupuję to przyprawy"świat przypraw"mnie fascynuje i z lubością wykorzystuję Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po egzotyczne przyprawy to trzeba daleko jechać!
      A podziwiam za brak skłonności do kupowania durnych pamiątek:)
      I cieszę się że wyrastam:))

      Usuń
  22. Nie jeżdżę na wakacje. Problem rozwiązany! ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Jedyne co przywoze to magnesy na lodowke z lokalnym widokiem i moim imieniem:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No normalnie - Stardust :DDD

      Usuń
    2. Tu robia takie magnesy, jest jakis widoczek, nazwa miejscowosci i do tego imiona. Kazdy moze sobie wybrac taki ze swoim imieniem Anna, Nancy, Braian itp.

      Usuń
    3. Z imieniem Kasia nie robia! :p

      Usuń
    4. Ani nawet Melodia Ulotna!!!

      Usuń
    5. ale my mamy cienszkie zycie!!

      Usuń
  24. Breloczek dla naszej masażystko-przyjaciółki, bo zbiera :D Czasami szukanie breloczka dla niej jest niemal punktem dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tez przywoze magnesy. I tez tylko z miejsc, w ktorych sama bylam. Mam jeden z Grecji od siostry, takze jest w planach i Grecje odwiedzic, zeby nie bylo, ze to fake pamiatka.. ;)

    Kubeczki tez przywozimy. Ulubione sa z Murzasichla i z Checin. :)

    Moja kolezanka z pracy zawsze przywozi shot glasses.. ;)

    Twoj kubeczek - sliczny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam też takich, co zbierają dzwoneczki np
      a do Grecji jadę w tym roku:)

      Usuń
    2. No to bede czekac na zdjecia!! Ale jedziesz na jakas wyspe, czy moze tak ogolnie..? ;)

      Usuń
    3. raczej tak ogólnie
      już bylismy kiedys na Rhodos
      a teraz Ateny, Peloponez, takie tAm

      Usuń
    4. Zazdraszczam. Pozytywnie. :)

      Usuń
    5. Ty jesteś kochana w najważniejszej podróży życia teraz, więc..:))

      Usuń
    6. No jestem. :) Ale nie powiem, ze mnie nie nosi.. ;) Za to nadrabiam ogladajac zdjecia z podrozy na blogach. :)))

      Usuń
  26. Ja zwykle przywożę coś do jedzenie lub do picia - jakieś lokalne specjały, lub magnesy na lodówkę. Kiedyś muszelki też.

    Kubeczek śliczny. Tu gdzie mieszkam powiedzieliby, że jest kawaii.

    Czytam już jakiś czas, ale dopiero dzisiaj odważyłam się skomentować. Jeśli rybenko pozwolisz, to od czasu do czasu się odezwę. Pozdrawiam, Anna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak czytasz to wiesz, że serdecznie witam każdego nitrolowatego:))

      no i gdzie Ty mieszkasz??

      Usuń
    2. już wiem!
      ale czad!
      moje podróżnicze marzenie:))

      Usuń
    3. Kraj kwitnacej wisni? :)

      Usuń
    4. pewnikiem już przekfitli;))

      Usuń
    5. rybenko, wiem, że serdecznie witasz, ale ja trochę nieśmiała jestem ;)

      Kas, bingo!

      No, przekfitli... w połowie kwietnia.

      Usuń
    6. tu sami nieśmiali:ppp

      Usuń
    7. taaa... ;)))

      witaj mokuren!

      Usuń
    8. Ojej, kwitnacej wisni tu jeszcze chyba nie bylo! :)
      Choc myslalam, ze chcialas napisac ze kauai zamiast kawaii i tez sie ucieszylam. :P

      Usuń
    9. a czemu się ucieszyłaś??

      Usuń
    10. Bo zawsze chcialam miec rodzinem albo kolezankem na Hawajach, a tam jest taka wyspa Kauai i juz myslalam, ze moze nowa kolezanka to stamtond. ;)

      Usuń
    11. Zawsze??
      Matko
      Ja to wiem że są Hawaje PiS niedawna!!:pp

      Usuń
    12. Dziękuję Olgo :)

      Przykro mi, Lolu, że ja nie stamtond ;)

      Usuń
    13. mokuren, nie szkodzi :P
      Corce mej marzy sie kraj kwitnacej wisni bardzo! A ja tez bym chetnie wpasla z wizytom. ;P

      rybenko, bo u nas na koloniach byla taka piosneka ktora bardzo wplynela na mojom znajomosc geograficznom:

      Pojechauem na Haiti,
      gdzie goronce noce som.
      Tam poznauem czarną Kiki
      I pokochauem ją.

      I choc ona czarna jak noc
      To kocham jom
      Bo jest dziewczynom mom itd

      Nie znauas? :P:P

      Usuń
  27. Z podróży wyłącznie rzeczy zjadliwe i wypitne oczywiście (alkohole 😀 i sery). Magnesy tez, lecz warunek musza być w kształcie zwierzaka (np. sardynka z Portugalii).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Nie chciałam pisać tak wprost... :-p

      Usuń
    2. i się gubiem, ucieszyc sie czy wrecz naprzecifko??

      Usuń
    3. No ładna ta sardynka jest. To raczej cieszyć :-)

      Usuń
  28. ja nie zbieram, za młodu zwoziłam sentymentalne pamiątki typu kij z Helu :p
    mam prośbę do niektórych, przy zmianie tel straciłam kontakty, proszę się krótko przedstawić w smsie :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ci teraz namieszamy. :P Bedziemy podpisywac, ten kochas z sinomdal. :P

      Usuń
    2. Lola, lubie Cię, hue hue hue:PP

      Usuń
    3. ale chyba nie kcesz, żebym siem wykosztowała??
      ZA GRANICOM JESTĘ
      i smsy som drogie!!!

      Usuń
    4. no to masz mnie!
      po facjacie poznasz
      w ksztaucie toreepki!!

      Usuń
  29. A ciuchy? Nikt nie przywozi nowego ciuszka z wakacji? Mnie sie zdarza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowanie ubrań trudem dla mnie jest.Tym bardziej na obcym terenie czynność ta przerasta mnie. Choć tęsknym wzrokiem omiatam wystawy sklepów.

      Usuń
    2. Nic na mnie dobrze nie leży, Jestem niska, wszystkie spodnie musze skracać. kolory mnie przytłaczają. Chodzę głównie w czarnym. Przymierzania nie lubię. Męczy mnie. Ale żeby nie było wątpliwości,lubię mieć ładne rzeczy. Tylko jakoś nie po drodze mi z modą.

      Usuń
    3. ja jestem dość wysoka, 166, ale prawie wszystkie spodnie sa za długie
      zbuntowałam się i nie kupuję tych za długich

      a ostatnio ćwiczę zakupy internetowe
      bo też nienawidzę przymierzac

      Usuń
    4. Rybka, a ja mam 168 i uważam ze jestem niska ;)

      Usuń
    5. bo ty gufniara jesteś, w moim pokoleniu byłam dość wysoka!

      Usuń
    6. Przyjdzie człowiek zrelaksowac się wieczorem na blogi to gonod progu obrazajom😝😋

      Usuń
    7. to mnie ta obraź!!!:p

      Usuń
    8. ja 172 ;)w każdym pokoleniu dość wysoka.

      Usuń
    9. moja mama tyle miała, w jej pokoleniu była jak wieża:)

      Usuń
    10. To ja wygralam ten konkurs:p
      mam 176

      Usuń
    11. Same wysokie!
      Oprócz mnie u rypki ;pp

      Usuń
    12. zawsze chciałam być mała - i WUALA!!

      Usuń
    13. Nie same wysokie... ja mam 156 cm. Ktoś da mniej?

      Usuń
    14. Ufff... może ktoś jeszcze?

      Usuń
    15. Moja Mam 152 i moja PT 154 :)))
      Ja mam 162,5 :D

      Usuń
    16. Ja rano mierzę 162 a wieczorem 160 ;P

      Usuń
    17. moja teściowa to chyba 150 max, teraz
      ale pod 90 to się chyba z 8 cm traci

      Usuń
    18. Ale to wciąż 6,5 cm więcej. A może więcej, dawno już się nie mierzylam, Zapewne skurczyłam się już :-(

      Usuń
    19. Renata małe jest piękne! Od zawsze! :)

      Usuń
    20. i jak z cyckami
      mniejsi zazdroszczą większym
      i vicezwersa!!

      Usuń
    21. No dobra, nie będę. Przynajmniej w samolocie doceniam moja krótkosc.

      Usuń
    22. Renata,
      przeczytałam, że w samoobronie i się zastanawiałam jak tę krótkość wykorzystywałaś ;p

      Usuń
    23. się śmiejecie, ale ja jak mi Pigułą obniżyła wzrost do 158cm to walczyłam jak lwica, bo chemię się oblicza jakoś przemnażając przez te centymetry i kilogramy

      Usuń
    24. aaaa, no właśnie!!
      samoświadomość bardzo ważna rzecz!

      Usuń
    25. roksanna,
      Moja Mam 152 i moja PT 154
      mam to mama a PT to tata? :O

      Melu, jestesmy rowne! Pionka! ;) W moim pokoleniu to byla srednia krajowa. ;P

      Usuń
  30. Mela, ja tez jestem niska :)
    Małe jest piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Ja juz obnazylam swoją niskość :-)

      Usuń
  31. uśmiałyście mnie tymi centymetrami a to teraz niełatwe, bo mamy na prawdę ciężki czas (choroba Teściowej)
    to ja z tych średnich 169 chociaż to dane ze szkoły, więc może czeba co odliczyć.
    Mam nadzieję, że wagi nikt nie będzie wymagał :-O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i pozdrawiam
      chociaż i tak wszyscy jusz śpiom

      Usuń
    2. Nie wszyscy. I trzymaj sie. Choroba w rodzinie to trudny czas... Pozdrawiam!

      Usuń
    3. No wlasnie!!
      Tez pozdrawiam i czym sie ajdo! :*

      Usuń