środa, 21 czerwca 2017

lekkie oszołomienie

świat jest dobry:)

długo wczoraj spałam, jak wstałam i zobaczyłam ilość wspierających komentarzy to mnie to zaskoczyło i oszołomiło z lekka
a potem tylko ich przybywało
nie da się opisać jakie to ciepłe uczucie jest


bo wielu się może wydawać  - ot, kolejne rutynowe badanie kontrolne, tyle lat po diagnozie, czego się bać
nawet ci, co są blisko widzą uśmiechniętą Rybeńkę, codzienną
nawet oni nie widzą jak beczę przed wyjściem na badanie
jak pocą mi się dłonie
jak zaciska mi się wszystko w trakcie badania

nie jestem wyjątkiem
wielu pacjentów onkologicznych tak ma ( Star się nie odzywa)
ale nie wszyscy mają takie wsparcie jak ja:)))

dziękuję:)


PS. Pamiętajcie, żeby się nie kremować po ciele w dniu mammografii!!!
ja zapomniałam i była pieczołowicie wycierana przez cudna panią technik





179 komentarzy:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, tutejsze wsparcie jest bezcenne!
    Do końca życia nie zapomnę jak Lucha uratowała mnie od mocnego dygotu przed mammografią!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Niejednokrotnie doswiadczylam tego wsparcia na wlasnej skorze, wiec wiem, jak to jest. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem mnie zaskakuje ta moc!

      Usuń
  4. Rybko,będziem Cię wspierać,kiedy zajdzie potrzeba zawsze i wciąż:-)
    Mogę sobie tylko wyobrazić,jaki to lęk....
    Szampana wczoraj nie piłam,bo padalam po 21(byla druga tura u taty,uwaga wyprane spodnie z 1880r.jednak znalazły m-ce na śmietniku,brat mi dopomogl w przekonaniu ojca...po cholerę bylo prać)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otwocku daj już dzisiaj ojcu spokój, bo chłopak ze stresu ze znowu mu jakieś porządne portki wyrzucisz, oszaleje ;P 😉

      Usuń
    2. Oby ma ten śmietnik nie poleciał ratować skarby!!

      Usuń
    3. Zwłaszcza ze juz były wyprane!!😄

      Usuń
    4. :D mam nadzieje,że juz problem chwilowo zażegnany.
      Mela....uwierz nerwy by Ci puściły juz dawno.Ile razy wychodziłam licząc i głębokie wdechy do tego...Pamiętaj,ze ja mam brata w wieku Twojego taty,pewnie Twój dziadek,jest w wieku mojego taty:-).
      Tak ja się udalam po dluuuugiej przerwie ,bo bracia sa starsi ode mnie-jeden o 14 lat,drugi o 11

      Usuń
    5. Tradycja zachowana ,Kogut starszy od Bubu o 14 lat :-)

      Usuń
    6. Tradycja będzie zachowana jak kogut i bubu benfom mieć siostrę mlotszom która twojestare portki na śmietnik będzie wyrzucać! :)))

      I jakbys zgadla! Mój dziadek kochany jest w wieku Twojego Taty a drugi gdyby żył byłby o kilka lat młodszy

      Usuń
    7. Mela mnie zabila ostatnim komentarzem:)))

      Owocku, znam te sprawy tak wiele lat temu mielismy z babcia. Teraz wiem, ze czekaja mnie podobne walki z Tatkiem, ktory tez nic nie potrzebuje nowego, bo przeciez stare sie ciagle nadaje do uzytku.
      Ale co tam Tatek, ja juz widze, ze Wspanialy ma tez ten gen:))) Tyle, ze Wspanialy sie boi patelni wiec licze na to, ze jakos dam rade :P

      Usuń
  5. Miłe jest takie wsparcie gdzie czujesz że z całego serca wszyscy są z Tobom porozkladani po parapetach, pod łóżkiem i za parawanami 😆

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale jest mieć takie wsparcie! Strach nieco się kurczy! Cokolwiek by się nie działo stoi za Tobą wielu ludzi dzielących się dobrym słowem!
    Też wielokrotnie z tego skorzystałam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wczoraj nie mogę napisać u Ciebie komentarza, lailo 😠

      Usuń
    2. to naprawdę jak solidne podparcie!

      Usuń
    3. Bardzo solidne! 😊😊

      Melu,jak to? Ja dla odmiany nie mogłam Ci wczoraj wysłać smsa!! Wysyłałam z 10 razy i nadal nie mam pewności czy doszedł! 😄

      Usuń
    4. Wuasnie!!! Tak mi się wydawało! A do M. na ten przykład doszedł 😜

      Usuń
    5. O masz! Ktoś się uwzion na naszom korespondencje!

      Usuń
    6. Węszę jakiś sPISek 😄😄😄

      Usuń
  7. kurde, przeczytałam "nie kremować" i przez chwilę sie zadumałam czemu nie kremować, bo piec wybuchnie czy co?

    OdpowiedzUsuń
  8. ps wiem dlaczego nie smarować się kremem, nie tłumaczcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zastanawiałam się tylko skąd tyle tego kremu,że aż było co wycierać!? ;p

      Usuń
    2. A głównie chodzi o to żeby się chce w maszynie nie ślizgał
      A jak jest gorąco i trochę kremu i jeszcze miałam bucha to cycek był jak lodowisko dla plastiku😉

      Usuń
    3. Ale przed USG tez nie kazom smarowac brzucha balsamem

      Usuń
    4. A czym ona ten krem z Ciebie zmywala? spirytusem??:)

      Usuń
    5. Mela, bo to nie tylko o slizganie chodzi, oczywiście, inna jest przejrzystośc, tak pani powiedziała

      Małgosia, tak!
      spirytusem!
      medycznym!
      coby ostłuścić

      Usuń
    6. chciałam ukradkiem dla Klarki zabrać, ale nie było ukradka!!

      Usuń
    7. Koleżanka w pracy opowiadala, ze pyta zawsze męża wieczorem:kremowac sie czy nie? Kupuje drogie kremy, wiec argumentuje to tak: skoro mamy sie kochać, to szkoda kremu. Posmaruje sie po wszystkim:)))

      Usuń
    8. Iza! Bardzo praktyczne podejście! ;pp

      Usuń
    9. Iza, a ja myslalam, ze kolezanka sie boi, ze sie maz zeslizgnie:))))

      Usuń
    10. Star, no ze tez nie przyszla mi taka riposta, kiedy o tym opowiadala:)

      Usuń
  9. Rybko ty stworzylaś to miejsce i prygarnełaś czytaczy. Moce tu są magiczne i z nimi wszystko idzie lepiej.
    A strach już zawsze będzie ci towarzyszył bo jest to wpisane w chorobę. I jest on też przypomnieniem że życie jest piękne. A teraz wszyscy czas na radość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jest:)
      mam jescze wizyte u onkologa za tydzień, ale to juz sie nie ma co martwić:))

      Usuń
  10. Słowo kremować zrozumiałam jako kremację i zgłupiałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swiat jest taki sobie
      Niektórzy ludzie są dobrzy
      Ale sa i Justyny

      Usuń
    2. Justynom i anonimom mówimy stanowcze NIE:-)

      Usuń
    3. Justyna to zło i możemy jej nawet poprzestawiać to czy tamto w fizjonomii
      ( chyba dodaję sobie paragrafy :PP)

      Usuń
    4. Ale chyba nie fszystkim justynom? Tylko z Modliborzyc??
      Mam siostrę justyne wiec dopytuje ;p

      Usuń
    5. tylko tym z Molibdorzyc:pp

      Usuń
    6. No! Tylko TYM! Ja znam tez inne ok.
      Slowo "kremowac" tez tak odebralam na poczatku i nie kumalam, o co tej Rybce chodzi:)
      A poza tym dzis Dzien Zyraf, wiecie? Ustalono 21 czerwca! Zyrafko kochana, wiedzialas, ze masz swieto? Stawiasz wino..
      UPS! moze byc bób:)

      Usuń
    7. repo miałam dokładnie tak samo, i stąd tekst o wybuchniętym piecu

      Usuń
    8. Ja tak czytam i pierwsza mysl:po kremacji to juz chyba mammografia niepotrzebna ;p

      Usuń
    9. Martek:)))) tez tak mysle:)

      Usuń
    10. DZIEŃ ŻYRAF!!!!! DZIĘKUJĘ ZA DOBRE MYŚLI!!!!!

      Usuń
    11. STAWIAM BÓB I CZERESNIE!!!

      Usuń
    12. Biore czeresnie, bo uwielbiam:))

      Usuń
  11. Rybko,napiszę tak ;jestem "świeża" w chorowaniu bo 8 mies. po chemii i 5 po radio.Wcześniej operacja.I doły jak rowy tektoniczne.
    A tu jest tak miło i ciepło.I dobre fluidy Twoje i komentujących /Dziewczyn/;Pań.Dlatego pozwalam sobie czasami zaglądać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaglądaj, gadaj z nami, proś o moce!
      wyrzucaj z siebie lęk, wtedy będzie go mniej w środku
      8 miesięcy po chemii to jeszcze człowiek nie miał szansy okrzepnąć
      zupełnie inaczej bałam się wczoraj a inaczej 5 lat temu

      ściskam serdecznie i zapraszam:))

      Usuń
    2. Liiviia, hej! Zagladajac tutaj, nabierzesz dystansu i czasami poprawisz sobie humor♥ Ja Ci to mowie, Iza I.-pesymistka.

      Usuń
    3. Liiviia, jak okrzepnąć, to tylko tutaj!
      Ja tu chyba najstarsza stażem zdrowotnym,
      świecę przykładem, że raka się leczy i żyje się!!! (już 14 lat)

      Usuń
    4. Liiviia - trafiłaś w idealnym czasie, w wyjątkowe miejsce na wspaniałych ludzi;
      zawsze bedą wspierać, cieszyć sie z Tobą, pomagać w potrzebie i dawać siłę na każdy dzień :)

      Usuń
    5. ewka, wzruszyłas mnie!

      Usuń
  12. To wspaniale ,jestem tu w takim razie z Wami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to opowiedz cos o sobie
      mam nadzieje, że nie jesteś jak Boguska, ładna i zgrabna
      i nie jesteś gufniarom jak te tutaj niektóre, nie chcę wskazywać palcem:p

      Usuń
    2. Ale reklamę mi zrobiła Klarka.....

      Usuń
    3. chyba raczej ANTY reklamę :PP

      Usuń
  13. Ooo,jestem też ładna i zgrabna ! Nie tylko Boguśka!/hi ,hi./
    Ale gówniarą nie jestem ,mam dorosłe córki dwie.
    W Krakowie mieszkam .
    O i gram na skrzypcach ,grałam w Operetce ,ale już nie z powodu obrzęku ręki .Strasznie mi żal!.
    Ale zawodowo nie jestem skrzypaczką ,to była praca dodatkowa ,ale cudna.Zawodowo to powiem póżniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najsamwpierf oberwiesz ze źle się podpinasz ;pp
      Na skrzypcach? Cudnie! :)

      Usuń
    2. może od jutra będę opierpapier dawać?
      jeszcze uwierzy, że to naprawdę

      ale że ładna i zgrabna to ja się zastanowię jeszcze, czy polubie
      dobrze choc , że nie gufniara!!
      Skrzypce cudnie!!
      bardzo duzy masz obrzęk?
      rehabilitujesz?

      Usuń
    3. Na skrzypcach?? 😊😊 Skrzypacze są cudnie umuzykalnieni! Zazdroszczę Wam słuchu! 😊

      Usuń
    4. Ryba! Jeszcze nie spytalas czy lubi Kfasne wino!?;pp

      Usuń
    5. Laila, normalnie kurcze, Ty akurat muzycznie to nikomu nie musisz zazdrościć!

      Usuń
    6. Mela, bo bardzo mię tom urodom zdenerwowała!!

      Usuń
    7. No ale ma tez zalety! Nie jest gufniarom!;pp

      Usuń
    8. ale bojam się o wino zapytać!

      Usuń
    9. Trochę muszę! 😜
      Wiecie, że mój wykładowca pisał pracę na temat....tomacji w jakich jeżdżą pociagi?! 😀 ile ja bym musiała się nasłuchać albo na ślepo trafiać w dźwięk żeby na to wpaść! A on sobie stał na!stacji i notował!

      Usuń
    10. Laila, nieprawdopodobne, chyba inaczej spojrze na ten okropny jazgot pocionguf!

      Rypko, lepiej znać nafet najgorszom prawdę!!!!

      Usuń
    11. Laila, no są tacy też wybitnie utalentowani, ale nawet dobrzy uzycy potrzebują mieć podany ton, żeby nastroić instrument przecież:)

      Usuń
    12. Mela, dyskutowałabym z tom miłościom do wszelkiej prafdy!!

      Usuń
    13. Masz rację!! Choć gitarę od lat stroję już bez kamertonu ☺☺
      I część piosenek co śpiewam od lat bez problemu zacznę od właściwego dźwięku ☺

      Mela nie ma co pytać o kfaśne wino bo nie chcesz się podzielić! 😜😜

      Usuń
    14. no większość muzyków pewnie umie
      ale i tak orkiestra sie stroi do wystepu

      ja też niektóre piosenki zacznę od dobrego dzwięku, w czasie koncertów z orkiestrą nie mammy podawanego dźwięku przecież

      Usuń
    15. Rybka bo Ty Diva jesteś! Przecież mówiłam! 😊 Divy się nie stoją! ☺

      Usuń
    16. zawsze można poczekać i wejść ciut później, jak się już podsłucha, co koleżanka śpiwo:p

      Usuń
    17. Rybki ja tesz bym dyskutowala ale f tej sytuacji lepiej znać fszystkie najgorsze fakty od razu
      U mnie znalas chyba od razu moje fszystkie wady, ze jestem gufnisra (tzn wtedy byłam), nie lubię wina oraz nie mam nafet raka ;pp

      Usuń
    18. AAA! Rybko miałas jakieś nagrania z koncertu podesłać! Pamiętam i czekam! :)

      Usuń
    19. MELA :DDDD
      Na szczęście dla Livii ona ma :ppp

      Usuń
  14. Jak to się żle podpinam? W sensie słownym znaczy się?
    Na obrzęk noszę rękaw od barku po palce .Obrzęk był dosć duży ,teraz zmalał,ale rękaw jest uciażliwy.
    Lekarz mówi ,że jak rękaw to drenażu limfatycznego już nie potrzeba.Sama nie wiem
    Wina kwaśnego nie lubię ,ale w dobrym towarzystwie wypiję.
    Jak to szło "Przeminie uroda w nas
    coś tam....
    jak zima w La Paz
    Miałam /sic/ blond włosy ,trochę podrasowane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sęsie dosłownym:PP

      to bardzo ci współczuję, jak jest rękaw to znaczy obrzęk duży
      ja przez 2 lata nie miałam żadnego obrzeku i nagle zonk!
      chodzę na drenaż dwa razy w tygodniu i trzymam w ryzach to okropieństwo

      Usuń
    2. Ja mam sobie robić codziennie taki autodrenaż ,ale często zapominam ,albo mi się nie chce.
      Ten rękaw to do końca życia czyli ....no właśnie.
      Ale gimnastkuje rękę.
      Dobra .
      Piękny czerwiec ,wszystko kwitnie ,kocham jaśminy z krakowskich plant!

      Usuń
    3. Liiviia, pilnuj sie niemloda juz skrzypaczko (tez mam dorosle dzieci i nawet wnuki), bo Ryba potrafi opierdzielic za zle podpinanie:) Sama tego na poczatku doswiadczylam!
      Zazdradzczam miejsca zamieszkania i umiejętności gry na tym cudnym instrumencie!

      Usuń
    4. To podpowiedz o co chodzi z tym podpinaniemPisownia fonetyczna czy cooo?
      Mam konto ,mam blog ,nie jestem anonim to co??

      Usuń
    5. chodzi o to, że w złym miejscu umieszczasz swoje komentarze do danego tematu
      ale akurat tutaj wpisałaś się bardzo dobrze

      Usuń
    6. i byłam dzisiaj na twoim blogu, musze w wolnej chwili poczytać:)

      Usuń
    7. serio można dostać w ryj za złe podpinanie? :D hyhy

      Usuń
    8. Liiviia, rekaw jest uciazliwy, szczegolnie latem. Wiem to od klientki, ktora tez miala miec rekaw do konca zycia a skonczylo sie na 5 latach. Mysle, jesli moge podpowiedziec, ze nie powinnas zapominac o tych autodrenazach, to ponoc bardzo pomaga.
      Ja akurat mialam zupelnie innego raka, ale tez przez tydzien bylam poddana drenazom, bo bardzo spuchla mi cala lewa reka od ramienia az po czubki palcow. Bylam wtedy w szpitalu, wiec pielegniarka robila drenaz dwa razy dziennie i zamiast rekawa mialam cala reke delikatnie obandazowana. Gdyby to nie pomoglo to pielegniarka miala przyjezdzac do domu, ale na szczescie skonczylo sie po tygodniu i jest spokoj.
      Ale jak pisalam to inny rak, wiec i inny przebieg.
      Natomiast klientka, o ktorej pisze miala raka piersi i usuniete rowniez wezly chlonne.

      Usuń
    9. Też miałam bandażowanie i ono pomogło.Przez tydzień ,miałam rękę w bandażu.
      Ja jestem w takiej sytuacji rakowej ,jak Twoja klientka.
      Wpisuję w kalendarz codzienny autodrenaż

      Usuń
    10. Super, na pewno nie zaszkodzi, a pomoc moze:**

      Usuń
  15. Rybenka, to sa cudne tytuly notek, wczoraj 'lekki dygot', dzisiaj 'lekkie oszolomienie', czy ja pisze na temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDD
      miałam nadzieję, że ktoś zauważy moje mistrzostfo piura!!

      Usuń
    2. Rybko, taka rozpiętość emocji i tak po mistrzowsku przedstawiona:) Uklon! Jest na temat?
      I jeszcze dodam, ze ogromnie sie cieszę, ze tu kiedys zajrzalam:) Pozostanę, bo czuje dobre myśli, cieplo, no i humor, a tego czasami potrzebuje jak powietrza...

      Usuń
  16. Czlowiekowi troszke lzej gdy wie,ze tyle osob jest razem z nim :***

    OdpowiedzUsuń
  17. dzewczyny :) bardzo was prosze o moce dla mojej siostrzenicy co wlasnie rodzi od 4 rano::))
    Z waszom pomocom moze pojdzie szypciej ::))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moce wielkie dla siostrzenicy♥

      Usuń
    2. Moce! I czekamy na nową istotkę!
      Chodź maleństwo szybciutko:-*

      Usuń
    3. To ja juz lece,badam i myje sie do porodu😉
      Moce posylam i lapke podaje!

      Usuń
    4. podpinam sie jesli jeszcze nie urodzila.

      Usuń
  18. ja tesz dziękuję za wsparcie :***
    gdyby nie pewna taka co robi na piontom kawę i zaraz potem siem mie pyta jak się czuję :p
    nadawam z domku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. renkom czy gembom??

      fsparcie byłoby wienksze, gdybym zafczasu wiedziała!!

      Usuń
    2. renkom, ale i tak pipuo :p
      nie muwiuam, bo to nie rak

      Usuń
    3. a jakby znienacka to był rak????

      Usuń
    4. to bądź cierpliwa, bo jakiegoś guzka mi usuwali ;p

      Usuń
    5. a widzisz!!
      jednak moce som poczebne!
      kiedy odbiur hispatu??:PPP

      Usuń
    6. w przyszły czwartek wszystko sie dowiem
      ale to musi byua pozostałość po poprzedniej operacji, zrost czy coś:)

      Usuń
    7. Czyli mówisz nie ma nadziei??:pp

      Usuń
    8. Lucha, cauujem ronczkem. ;)

      Usuń
    9. Byłam pewna, że telefon na noc wyciszony!!!!
      Kajam się :)

      Usuń
    10. ba, ja nawet budzik zapomniałam wyłonczyć :p ale na 5.50! :p

      Usuń
    11. :)))
      to już mi trochę ulżyło!

      Usuń
  19. Skoro juz zostalam wywolana, to sie odezwe:)
    Ja rozumiem, ze sa ludzie, ktorzy takiego wsparcia potrzebuja i ja to szanuje. Mimo, ze sama biore w tym udzial bardzo sporadycznie.
    Dlaczego?
    Bo wiem z doswiadczenia, ze nawet jak napisze, ze trzymam kciuki to i tak ich nie trzymam, bo przeciez pisze.
    Nie napisze, ze sie modle, bo to byloby ogromna hipokryzja, wszyscy wiedza, ze sie nie modle.
    Jak napisze, ze jestem z dana osoba myslami to owszem jestem w momencie kiedy o tym pisze, ale juz pol godziny pozniej dzieje sie normalne moje zycie i mysli wiruja gdzies zupelnie daleko i wcale nie wokol tej osoby.
    Druga przyczyna jest taka, ze ja osobiscie wole takie rzeczy przezywac sama, ja nawet Wspanialemu nie truje, ze sie czegos boje, bo to tylko przypominaloby mi i nakrecalo strach.
    Ja nawet jak mam gdzies w glebi ziarenko strachu to go odganiam (medytacja) nie skupiam sie na nim, nie pozwalam mu wyrosnac w ogromne drzewo, ktorego nie bede mogla ogarnac.
    Ide na badanie i czekam na wynik, zaczynam sie ewentualnie bac jak wynik jest zly. Ale wtedy tez nie poddaje sie strachom tylko staram sie skupic na mozliwosciach leczenia.
    Nic na to nie poradze, taka jestem, tak mi sie latwiej zyje.
    I tak jest nie tylko w przypadku choroby, ale tez z innymi strachami. Generalnie uwazam, ze czlowiek ma niewielki wplyw na to co sie dzieje, czy tez stanie.
    Strach przed faktem moim zdaniem zuzywa niepotrzebnie energie, ktora bedzie bardzo potrzebna jak strach stanie sie rzeczywistoscia.
    A teraz mozecie mnie ukamienowac:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkowicie rozumiem
      przedwczoraj miałam operację tylko ręki, w dodatku lewej, ale szkoda byłoby ją stracić
      nie prosiłam o "moce" tu, ponieważ większości nie znam i w dodatku niektórym podpadłam :p
      osoby, które mnie znają i czasem lubią wysłały kilka miłych słów i to było miłe, gdyby nie mój komentarz ciut wyżej PPP

      Usuń
    2. Lucha az mi sie morda jarzy w usmiechu do Ciebie, bo juz myslalam, ze tylko ja jedna taki "odmieniec":))))
      Pewnie, ze reke byloby szkoda stracic, mam nadzieje, ze juz naprawili jak trzeba i bedzie jak nowka.
      A co do podpadania, to wiesz ja wszedzie wszystkim podpadam, przywyklam do tego. Nie bede na sile udawac ze jestem kims kim nie jestem tylko po to zeby komus zrobic przyjemnosc wlasnym kosztem;))

      Usuń
    3. owszem, ja myślę wiedząc, że ktoś bliski jest w trudnym położeniu, tak samo potrafię się pomodlić, choć tu działa zasada "jak trwoga to do Boga"
      natomiast kiedy idę do lekarza to zawsze sama, na zabieg sama, idąc do szpitala proszę, by przyszła tylko jedna osoba i to już jak będzie "po", czasem nawet rodzina i znajomi nie wiedzą, że czegoś się pozbyłam lub coś mi naprawiali.

      Usuń
    4. Nie stosuje zasady "jak trwoga to do Boga" bo jakos mam wrazenie, ze to byloby naduzywanie wiary innych do wlasnych celow. No ale jak wyzej, wszystkie srodki sa dostepne jesli komus pomagaja.
      W szpitalu tez w sumie najbardziej potrzebowalam mojego meza, jak wiesz nawet synowi powiedzialam, zeby nie przyjezdzal bo byl za bardzo wystraszony, a to mi w niczym nie pomagalo, wrecz przeciwnie, martwilam sie wtedy o niego. Wspanialy sie do takich celow nadaje idealnie, bo jest bardzo pozytywny, nawet jak sie bal to tego nie okazywal.
      A rodzina? No coz moja rodzina ta z Polski przyprawila mnie o taki wsciek, ze dostalam zapasci i o malo nie wyladowalam na Intensywnej Terapii. Akcja ratunkowa i stan "niebezpieczny" trwaly i tak 24 godziny.
      Takiego wsparcia nie potrzebuje na pewno, wiec dobrze, ze sa daleko i nie musza nic wiedziec.

      Usuń
    5. na poprzedniej operacji uznałam, ze to tylko 2 dni i nikogo nie potrzebuję- warunki i towarzystwo miałam tak koszmarne, że praktycznie siedziałam na dworzu i odpalałam papierosa od papierosa
      teraz poprosiłam rodziców, żeby przyjechali i ewentualnie coś dowieźli
      inny szpital, inne warunki i inne towarzyswo i odwiedziny :) było prawie jak na wczasach :p byłyśmy we 3 na sali nr 3 i mówili o nas święta trójca :)

      Usuń
    6. A ja wam zazdroszczę:-)
      Ja osobiście jestem trzęsi dupka:-) bardzo się wszystkim martwię i ciągle się boję, że znów zachoruje. Wszystko bardzo przeżywam i mam setki złych myśli. Wasze podejście jest takie zdrowe. Fajne. Ja tam nie potrafię tak i dlatego upraszam O moce. Bo jakoś mi tak łatwiej wtedy.

      Usuń
    7. ano
      oddzielam real od tutaj
      mój mąż nie został poinformowany, że idę na badania:))
      zwykle chodzę sama
      ale lubię się tutaj nad sobą poużalać

      i wiem, że niektórzy czytający i nie odzywający się chcą usłyszec, że nie oni jedni się boją
      a nie chcą zatruwać zycia rodzinie, to sobie odniosą tę sytuację do siebie

      Usuń
    8. rybenka tak! blog jest doskonałym miejscem na to wszystko!
      natomiast jeśli chodzi o pobyt w szpitalu lub na sorze starszego człowieka to apeluję, aby z nim koniecznie jechać i być przy nim jak najczęściej, to bardzo ważne nawet nie z powodu wsparcia, tylko żeby chronić bo w szpitalach jest różnie

      Usuń
    9. no trzeba!
      Ale czasem starsi ludzie cichaczem się wymykają na ten SOR
      mój tato pojechał autobusem do szpitala z migotaniem przedsionków, lekarze się załamali, a miał z kim jechać!!

      Usuń
    10. Ja mysle, ze to nie tylko w przypadku starszych ludzi i nie tylko na SOR, ale nawet w szpitalu jest potrzebna czesto "glowa, ktora mysli trzezwo". U mnie taka glowa jest zawsze Wspanialy, ktory byl obecny przy wszystkich wizytach lekarskich, kazdego dnia w szpitalu itp. No ale tez ja musialam jakos do tego szpitala dojechac, a sama nie dalabym rady, bylam za slaba, szczegolnie w czasie chemii i radiacji w MSK. Czesto samo dojscie od drzwi do windy to byl wyczyn i musialam sie trzymac jego ramienia.
      No i chory niby slucha ale nie zawsze ma na tyle trzezwosci umyslu, zeby zadac odpowiednie pytanie.
      U mnie dodatkowo przydala sie wiedza Wspanialego w kwestii lekow.

      Usuń
    11. Roksa, ale takich jak Ty jest zdecydowanie wiecej. No i co by nie mowic, to kazdy kto raz zachorowal na raka gdzies ma "z tylu glowy" te swiadomosc, ze to moze wrocic albo nawet uderzyc z innej strony.
      To naturalne, moj rak juz raz wrocil, wiec tym bardziej mam te swiadomosc, ale tez skupiam sie nad tym, zeby o tym nie myslec, nie nakrecac sie.
      Jak bylismy ostatnio (miesiac temu) w Buffalo i mialam jakies dziwne bole plecow i lewej piersi to tez w pewnym momencie nie wytrzymalam i powiedzialam do Wspanialego "a moze to rak piersi".
      To zupelnie normalne, tym bardziej, ze ten dziwny bol i uczucie, ze przeszkadza mi biustonosz, ze nie moge usiasc wygodnie i oprzec plecy o kanape towarzyszyl mi ciagle. Taki dziwny bol co to niby nie boli ale jednak jest i nie pozwala o sobie zapomniec. Dopiero nastepnego dnia po powrocie okazalo sie, ze to polpasiec. Ale mysli tez mialam rozne, one po prostu przychodza i na to nie mamy wplywu. Ja sie nauczylam je ze tak powiem "odganiac" po prostu mowie sobie "ot to tylko mysl, ale nie chce jej rozwijac" i wtedy zajmuje sie czyms co wymaga skupienia uwagi na zajeciu i mysl odchodzi.
      W sumie to jest wynik wielu lat ciwczen nad kontrola umyslu, wiec nie jest to calkiem sprawa charakteru, chociaz charakter tez pewnie ma jakis wplyw.

      Usuń
    12. Dzięki Star:-*
      Lubię opinie mądrych i doświadczonych więc chętnie czerpie z nich siłę. Myślę, że strach jest trochę silniejszy niż ja ale walczę żeby mnie nie zdominował. I tak sobie próbuje myśleć że wcale nie musi wydarzyć się nic złego. No! I taka myśl na dziś.

      Usuń
    13. Każdy jest inny. Ale jak napisałam dzisiaj może i wyglądam na taką hop do przodu ale się poryczalam z emocji.
      Czas w zdrowiu bardzo pomaga opanować strach. Bo jak piszesz najważniejsze jest nie pozwolić mu zdominować naszego życia

      Usuń
    14. No wiec wlasnie o te dominacje zycia chodzi, bo jak jest strach to niech sie tam gdzies tli po cichutku, wazne zeby z tego nie wybuchl pozar. Bo w pozarze czlowiek traci glowe, a tu glowa bardzo potrzebna do podejmowania wlasciwych decyzji.

      Usuń
    15. zgadzam się
      teraz w sumie mam w duszy luz
      ale ciągle się zabezpieczam, żeby JAKBYCO nie dac strachu zwyciężyć

      Usuń
    16. Stardust, bardzo chciałabym miec takie podejście do życia jak Ty :)
      Staram sie :)
      Rybeńko, dziękuje, ze dzielisz sie swoimi przemyśleniami, emocjami, czujemy sie lepiej, gdy okazuje sie, ze inni borykają sie z podobnymi przeżyciami

      Usuń
  20. dziefczyny :)wlasnie urodzila sie Amelka ::))
    jakie wy jestescie kochane i szybkie::)
    dzieki ::::))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piekne imie Amelka, polubilam od filmu "Amelie"

      Usuń
    2. Super!! Niech teraz Amelka bedzie radoscia dla rodzicow i calej rodziny!!!

      Usuń
    3. dziewczyny ale wy jestescie mocarne::))) dzieki dzieki

      Usuń
    4. Niech Amelka rosnie zdrowo 💗

      Usuń
    5. i czy będzie pępkowe, koktail wiadomo jaki i piosenka z refrenem

      Usuń
    6. Piękne imię!
      Witaj na świecie! :)

      Usuń
    7. Witaj piękna Amelio!
      Niech ci się dobrze żyje!

      Usuń
    8. KLarka, ja jeszcze nie mogie spirytu, chyba że do dezynfekcji ;) ale Maleńkiej życzę najlepszego :)

      Usuń
    9. yupii, mamy dziecko!!!

      Usuń
    10. matko ::)) ile dobrych wrozek nad kolyska ::)))
      Oczywiscie z opijamy nasze dziecko.
      Klarka! licze na ciebie ::))

      Usuń
    11. Wszystkiego dobrego do dzidzi:-)

      Usuń
    12. Gratulacje dla ciocio-babci!

      Usuń
    13. Czyli dzisiaj znowu degustacja? :D

      Usuń
    14. Indyk jak elegancko😉

      Usuń
  21. ...a ja pisząc, że o kimś myślę, czy coś dla tej osoby zrobię to świadomie oddaje Mu ten czas.
    Oczywiste jest to, że to czas minimalny, ale jak często skuteczny ;)
    Wykorzystując szanse i możliwości możemy zmienić tok i tymże wpłynąć choć maleńką energią na nasz, czy innych los.

    Witaj Amelko :) Życzymy Tobie zdrowia w miłości i dobru świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carpe, zgadzam sie, na pewno mysli sa energia, a wiec moga ze tak powiem zdzialac cuda.
      Tylko ja mam dodatkowy problem:) Ktos prosi o "moce" bo ma wizyte/operacje/egzamin o 9tej a u mnie to 3cia w nocy. Jak sie budze o 6tej to w Polsce poludnie jak dotre na bloga gdzie ktos oczekuje "mocy" to w Polsce jest najczesciej 14ta 15ta a moze i pozniej.
      Wiec nawet jak chce i w tych sporadycznych wypadkach wysylam "moce" kciuki itp. to zawsze jestem po czasie:))) czy to tez pomaga? nie wiem?

      Usuń
    2. myślę, że dobra mysl nie podlega prawom ziemskim, czas się nie liczy:)

      Usuń
    3. Stardust :) Rybka trafiła w same sedno :) Dokładnie tak to czuje, ,, że dobre myśli nie podlegają prawom ziemskim i dla nich czas się nie liczy " ale tylko w kwestii pozytywnej energii. W innych sprawach - jest inaczej... niestety czas jest podstawa a szybka, mądra reakcja często dużą pomocą.

      Usuń
    4. No dobra, czuje sie przekonana:))
      Carpe, ale ja negatywnej energii nie rozsylam, bo raczej jej nie posiadam, jak na moment zagosci to zaraz ja wykopuje:))

      Usuń
    5. Dobre mysli, pomagają nie tylko innym, ale rownież nam :)

      Usuń
  22. Dobrze że jest to wsparcie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale konciof dzisiaj! Chyba musisz pisac drugom notkem. ;)

    Myslem o tym co powyzsze i nie o spirytus mi idzie :P
    I dla mnie "moce, kciuki, mysli" nie tylko na walke ze smierciom som zaklepane. I nie chodzi o to aby wszyscy rowno kciuki trzymali, ale chyba aby czuc ze sie nie jest samemu. Bo w grupie razniej i weselej. Ale oczywiscie niech kazdy ma tak jak lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta interpretacja Lolu droga jest jedyną właściwą 😆

      Usuń
    2. :))) interpretacja niczym wiersza Mirona Bialoszewskiego. :)

      Usuń