poniedziałek, 8 maja 2017

rodzeństwo


w weekendowej gazecie był taki artykuł klik

opowieść o tym, jak jeden facet został ojcem 200 dzieci, albo może więcej

w latach 80 został dawca nasienia i ewidema wiele kobiet skorzystało z jego DNA

zastanawiam się , jak się czuje człowiek, który nagle się dowiaduje, że mam 200 braci i sióstr

nie ufam ludziom
jak tylko mogą narozrabiać to na pewno znajdzie się ktoś, kto skorzysta z okazji




63 komentarze:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. A jesli takie rodzenstwo spotka sie gdzies przypadkiem, zakocha w sobie, pobierze i splodzi potomstwo? Nawet boje sie myslec, co moze z tego wyniknac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale takie ryzyko jest zawsze!
      Czy wy oper mydlanych nie widzialyscie? :P

      Usuń
    2. swoja drogą, dlaczego kiedys oglądałam a teraz nie???

      Usuń
    3. Oj, to, to! Właśnie na końcu języka miałam.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. umiesz człowieka przestraszyć:))

      Usuń
  4. Ojtam, czy wszyscy nie jestesmy bracmi i siostrami? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego z Wami nie sypiam

      Usuń
    2. a ja nawet nie zachecam

      Usuń
    3. W kontekście tego muszę sprawdzić czy przypadkiem M. nie jest moim bratem 😜😜

      Usuń
    4. Ja chyba tez musze,bo kiedys ludzie nam wmawiali,ze my tacy podobni do siebie jestesmy😜

      Usuń
    5. wiecie co, często małżeństwa robią się do siebie podobne:)
      znaczy ja z moim zupełnie nie, jako, że ja okrągła słowianka, a on pociągły mocno na facjacie:)

      Usuń
    6. Ryba, ja Cię widziałam na zdjęciu... I jak Ty jesteś okrągła świnka to ja jestem normalnie tucznik.

      Usuń
    7. f sęsie na facjacie:))

      Usuń
  5. Ja bym się nie czuła. Uparcie tkwiłabym w swym jedynactwie ;)

    Ale tak sobie pomyślałam, że ftych nofoczesnych czasach to młodzi zanim się sfiążom to powinni np. od DNA zacząć etc...;p
    Się i przodków tyż, bo do przodków dokopie się miłościwa władza nam panująca ;p

    Dobrego Dnia Dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nowoczesnych?
      a obyczaje dynastyczne, od Cesarstwa Rzymskiego poczynając, na Europie kończąc, gdzie chów wsobny był na porządku dziennym... Teraz przynajmniej MOŻNA temu zapobiec :)

      Usuń
    2. nowoczesnych w kontekście dostępu do badań ;)

      Usuń
    3. No właśnie
      Można by badać

      Usuń
  6. Ciekawa historia. Ostatnio redagowałam książkę, która dotyczy między innymi dawstwa gamet. Okazuje się, że rzeczywiście w Polsce teraz mamy podobnie (anonimowość dawcy). Na tzw. zachodzie jest to już w większości niemożliwe. Zakłada się, że dziecko bezwzględnie ma prawo odnaleźć biologicznego rodzica - dotyczy to także dawczyń komórek jajowych, a nawet zarodków, których rodzice nie chcą lub nie mogą wykorzystać po procedurze in vitro. Włącza się kwestię odpowiedzialności za dziecko, czyli np. pomoc, jeśli będzie ono potrzebowało kiedyś rzadkiej grupy krwi albo szpiku. Oczywiście nie jest obowiązkiem taka pomoc, ale traktuje się jako ewentualną szansę. No i często dobiera się pod względem cech, barwy głosu, upodobań nawet. To na pewno ważne i weryfikuje potencjalne decyzje o dawstwie - nie mówiąc już o ograniczeniu liczby dzieci od jednego dawcy, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo, że spotkają się i wejdą z związek.
    To trudne rzeczy i prawo musi się z nimi mierzyć; u nas niestety funkcjonuje jeden słuszny model rodziny, zwłaszcza w realiach religijno-pisowskich. Wbrew pozorom unikanie tematu nie służy dzieciom ani rodzinom, a warto zastanowić się, jak wprowadzać w temat dzieci narodzone z dawstwa, jak budować ich poczucie tożsamości i własnej wartości, żeby ktoś ich kiedyś nie skrzywdził.
    Z drugiej strony oblicza się, pewien procent (nie pamiętam jaki, ale istotny) dzieci nie jest biologicznym potomkiem mężczyzny, który je wychowuje. czasem o tym wiedzą, czasem nie i nic tego nie reguluje, a problemy też może generować. czasem po prostu ludzi oburzają nie te rzeczy, które mogłyby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, ale się rozpisałam!

      Usuń
    2. Ale ciekawie!
      Zgadzam się bardzo z Tobą!
      Dziecko ma prawo do tej wiedzy!
      I ok 10% tatusiów nie wie o tym że nie są ojcami. Tyle że w tym przypadku w razie zagrożenia matka nie da dziecku umrzeć raczej.

      Usuń
    3. O ile wiedza ta jest przydatna w przypadku choroby i ewentualnej pomocy, to częściej może prowadzić do problemów z własną tożsamością i syndromem odrzucenia.
      Myślę, że jest to bardzo złożony proces. I dotyczy to całego społeczeństwa. Jest to problem tolerancji.

      Usuń
    4. nad tolerancją trzeba mocno pracować w naszej Ojczyźnie

      Usuń
    5. z jednej strony macie rację, a z drugiej nie, ponieważ ktoś kto oddaje swoje nasienie może nie chcieć być zidentyfikowany, to może być warunkiem jego decyzji - dlaczego go do tego zmuszać? I w drugą stronę - jeżeli ktoś kto oddał nasienie będzie wiedział kto jest jego dzieckiem może np. wystąpić o alimenty mimo, ze nigdy nie miał z dzieckiem kontaktu. Duże pole do nadużyć tu widzę.

      Usuń
    6. Ten co ma 200 dzieci to dopiero może mieć alimenty??

      Niestety
      Zawsze znajdzie się ktoś kto czegoś nadużyje..

      Usuń
    7. W samej procedurze były jednak spore nadużycia...
      Interesująca rozmowa, chyba sięgnę po tę książkę, jestem ciekawa całości!

      Usuń
    8. mnie też zaciekawiła!

      Usuń
    9. Doświadczenie kilkudziesięciu lat pokazało, że anonimowe dawstwo niesie większe komplikacje, a ukrywanie przed dziećmi prawdy niemal zawsze się mści. Poza tym to nie krew ani szpik, to udział w tworzeniu nowego człowieka i tu zawsze wchodzi w grę odpowiedzialność szczególnego rodzaju. Gdy dawstwo jest jawne, ogranicza się przypadki nadużyć, biorą w tym udział ludzie gotowi na konsekwencje, a pozostałych nikt przecież do bycia dawcą nie zmusza ani nie nakłania.

      Usuń
  7. Przeczytalam, ciekawe, ale mysle ze nie chcialabym byc corka takiego dawcy, a juz zupelnie przeraza mnie, ze nic nie wiedzac moglabym zakochac sie w bracie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak uważam, to jest przerażające po prostu

      Usuń
    2. Marigold, a ja myślę ze czasem lepiej mieć ojca dawce i np szczesliwa rodzine, ktora byc moze nie zaistnialaby gdyby nie ten wlasnie dawca. No ale tak myślę teoretycznie oczywiscie.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Nie widzisz??
      A to może Ty jesteś złośliwym anonimem??:pp

      Usuń
    2. Aaaa
      A może pojszuam zuym tropem??

      Usuń
    3. jakbym wiencej czytaua to może byłoby inaczej!!:PP

      Usuń
    4. o interpunkcji tom ja wczoraj ...
      ale nie anonimofo :PP

      Usuń
    5. kryste !!!
      no ja nie wię, jak s Wami rosmawiać ! :p
      pszeciesz mię siem roschodziuo o to, że fczoraj byua kropka, to dzisiaj powinien być pszecinek ! :ppp

      potpowieć na jutro - kreska :p

      Usuń
    6. na oku może ta kreska??:pp

      Usuń
    7. mam pernamentnie :pp

      Usuń
    8. ja na brfiach, pasujemy do siebie:)

      Usuń
  9. Ale to chyba musial miec bardzo popisowy genotyp, ze mial takie branie.
    I teraz pytanie, czy skoro musialybysmy skorzystac z takie formy pomocy, czy wolalybysmy dac dziecku super genotyp i gromade rodzenstwa czy slaby genotyp i malo rodznestwa. Chyba jednak wolalabym dac dziecku to co najlepsze, czyli pakiet z duza rodzina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja osobiście jestem przeciwna anonimowemu dawstwu

      a sama chyba bym się nie odważyła na taki krok
      ale tyle wiemy o sobie..

      Usuń
    2. Ale adopcje czesto tez sa anonimowe; jak wpadniesz z chlopem na fczasach sanatoryjnych to tez moze siem okazac ze fcale nie mial na imie Maksi Kaz. Wiadomo, ze najlepiej prokreowac i miec dziecka z wlasnym menzem, ale rozniste som sytuacje. I czasami ludzie maja ogromna potrzebe posiadania dziecka i pewnie na rozne sposoby chcom sie upewnic, ze dziecko bedzie zdrowe, zdolne a jak siem da to i powabne.

      Usuń
  10. Zeżarłam znów dwie czekolady
    lepiej mi
    ale w tali 15cm więcej
    jak żyć ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szypko tluszcz się otkuada:ppp\

      ja dziś na anyzu i melisie:p

      Usuń
    2. jedno i drugie lubiem ;)

      Usuń
  11. A Melonik to gdzie siem zafieruszył ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loluś posta napisz, powinna się zaraz na podjum pojawić :p

      Usuń
  12. Już Fszystkie śpiom?
    Szkiełka nie oglondajom ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądajom :)
      i gadajom na messengerze

      Usuń
    2. śpiom
      bo jutro śpiewajom:p

      Usuń
    3. to niech się przyśnią chóry anielskie ;p
      mnie spać nie daje p. Basia z góry, tyż oglonda Szkiełko ;D- Na fonii mogę zaoszczędzić ;p

      Usuń
    4. o Roksanna, to widzę, że nie ja jedna dwie lub czy sroki na raz ;)
      Szkielko zawsze z laptopem na kolanach, tylko pani Basi nie mam i oszczędzić na fonii nie możemy :p
      Rypko jutro znuf ? myślałam że w niedzielę śpiewałaś (?)
      to powodzenia ;)

      Usuń