czwartek, 18 maja 2017

porządki

czego nie brakuje w domu z dziećmi i schorowanymi ludźmi?

LEKARSTW oczywiście

a co robią lekarstwa?

się PRZETERMINOWUJĄ

dobrze jest raz na jakiś czas przejrzeć apteczkę

zrobiłam to wczoraj, wywaliłam część
w tym jedno zaplątane jeszcze z czasów chemioterapii, Litican na mdłości

gudbaj i dont kam bek!

robicie regularnie takie przeglądy medykamentów?


110 komentarzy:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawke w wiadrze ogromnym poprosze.

      Usuń
    2. jedno już wzięłam ja!

      Usuń
  2. u nas są tylko p-bólowe to się zżera na bieżąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie nie może tak być!
      A na gardło? Na kaszel? Albo choć na wątrobę??!

      Usuń
    2. na wszystko jest dobre wiadomo co, i przy okazji zapytam, czy można zaśpiewać pewną piosenkę a zwłaszcza refren?
      Należy mi się za komentarz o 5:32 :D wiesz jak trzeba lubić blogera aby o takiej zbójeckiej porze komentować u niego?
      Nie mam w pracy ani 5 min wolnej chwili, ciągnę za 2 osoby i niedługo wyciągnę kopyta, o!

      Usuń
    3. może kup lekarstwo na te kopyta?

      no i siem wzruszyłam i jakby co, to nawet od Meli wino od szwagra wyciągnę, możemy spożyć we dwie i wtedy śpiewaj Klarka, piekła nie ma!

      Usuń
    4. ja mam baniak wina, tyle że może być sfermentowane ;p

      Usuń
  3. U nas w wybranych aptekach można oddać przeterminowane leki, żeby nie szkodzić środowisku, wyrzucając je do śmieci.
    Całkiem niedawno robiłam u siebie taki remanent i trochę niestety znalazłam do oddania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest chyba nie do uniknięcia. Dostajesz np antybiotyk masz wziąć 10 dawek a w opakowaniu jest 12 tabletek.

      Usuń
    2. ja tesz otdaję do apteki - jest specjalny kosz

      Usuń
  4. Oczywiście, chociaż lek można stosować pol roku od daty ważności, tak mowia badania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wziewy ile lat po okresie ważności?

      Usuń
    2. ja Ventolinu po roku jeszcze uzywam:p

      Usuń
    3. repowoman, igrasz z losem!!! Balansujesz na granicy!!! Nie idź tą drogą, zaprawdę powiadam Ci!!! ;D

      Usuń
    4. rozmawiasz ze specjalistą, spokojnie:p

      Usuń
  5. A co robisz z tymi przeterminowanymi lekarstwami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś wyrzucalam do śmieci. Tym razem mam zamiar zapytać w aptece czy przyjmują ot tak.

      Usuń
    2. No ja wlasnie mam z tym problem. Niby nie wszystko mozna do kosza. Trzeba sprawdzac ulotki, jak sie to to utylizuje, zeby nie zanieczyszczac wod gruntowych.. powinny byc wszedzie punkty przyjmowania przeterminowanych lekow, ale nie ma. A jak juz cos jest, to przyjmuje tylko niektore..
      Takze u mnie jest kupa tego, ale utylizuje bardzo powoli, bo duzo sie trzeba naczytac/naszukac, zeby prawidlowo zutylizowac..

      Zazwyczaj staram sie przeterminowanych nie trzymac, ale przeglad robie mniej wiecej raz w roku (bo wiekszosc lekow wydaja z roczna data waznosci)..

      Usuń
  6. Ostatnimi czasy zjadam wszystko na bieżąco!! 😜😜😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio zezarlam pudelko Ibupromu jakby to byly tik-taki ;)

      Usuń
    2. Piąteczka Martek!
      Lekomanki z nas pełną gębą 😉

      Usuń
    3. jak ja nie lubie łykania tabletek!!
      powinno byc takie stałe podlłączenie do żyły i se bym wstrzykiwała

      Usuń
    4. Żyła mogłaby mi pęknąć od nadmiaru 😜😜

      Usuń
    5. może pięc od razu??
      w sensie pięć dojść
      nie pęknięć:p

      Usuń
    6. To mog£oby rozwiązać problem 😉

      Usuń
  7. Przeglad lekow robie czesto.Czytam ulotki i nigdy nie tkne jak skonczyla sie data waznosci.U mnie podchodzi to pod jakies zboczenie😜😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jeżzeli czytasz ulotki to zboczona jesteś na pewno!!

      Usuń
  8. Fszyskiego najlepszego Luszko :***

    OdpowiedzUsuń
  9. Robimy, robimy, tylko po takim robieniu nie kupujemy nowych i nawet jednej tabletki aspiryny u nas nie uswiadczysz! A jak przychodzi choroba, to albo sobota, albo iedziela i apteki zamkniete!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas tylko dyżurne
      to gdzie Ty mieszkasz Basiu??

      Usuń
  10. Czasem się kupuje i nawet nie otwiera, tak czasem mam. I owszem, przeterminowane bywają....

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie patrze na date i nigdy nikt nie umarl. :P
    Ale u nas to gownie witaminy, tylenole i ewentualnie syrop na kaszel.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, sprawdzam, pilnuje, leki ktore biore regularnie nigdy mi sie nie przeterminuja, niektore apteka daje tylko na 30 dni. Terminy waznosci sa dla mnie wazne, wiec sprawdzam leki i zywnosc, to co w lodowce co kilka dni i produkty suche co jakis czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo niektore produkty maja krotkie terminy, a ja juz nie jem jak sa 3 dni przed terminem, taka sie zrobilam dziwaczka po chemii.

      Usuń
    2. każdy ma swoje chemiczne dziwactwa
      ja do 3 lat po chemii byłam kompletnie zakręcona na punkcie jedzenia zdrowego
      teraz mam większy luz
      ale cukru nie jem
      choć kiedyś np nawet keczupu nie ruszyłam, bo zawiera cukier, teraz od czasu do czasu sobie pozwolę na jakieś szaleństwo

      przed rakiem też dbałam o zdrowe jedzenie...

      Usuń
    3. Jestem po chemii troche wiecej jak 2 lata, moja zywnosc teraz to prawie wszystko organiczne, lubie mieso nawet tluste to niech przynajmniej bedzie zdrowe. Cukru tez nie jem, ale lubie miod, syrop klonowy, no i znowu musi byc organiczne.

      Usuń
    4. ja mam tak, że niektórych rzeczy nie tknę nieorganicznych -nabiału np
      staram się warzywa też mieć tylko ekologiczne, ale nie jest tak, że 100%

      Usuń
  13. Oczywiście, że robię! I to w miarę często. Raz na 3 miesiące około, bo mam pierdolca na punkcie dat ważności. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe jakbyś sobie dała radę w czasch kiedy tych dat nie było, czlowiek w ziemiance miał żywnośc i paczał tylko, czy nie chodzi juz samo:p

      Usuń
    2. Nie wiedziałabym o istnieniu dat ważności, więc myślę, że problemu by nie było. Nieświadomość jest czasem zbawieniem. ;)

      Usuń
    3. oj tak!
      chociaż czasem też zabija:p

      Usuń
    4. WIEDZIAŁAM, że to napiszesz. ;P

      Usuń
    5. aż taka jestę przewidywalna?? :pp

      Usuń
    6. Nieeee, po prostu już chyba Cię minimalnie poznałam. ;)

      Usuń
    7. ale to dobrze, że tak napisałam, czy źle?;)

      Usuń
    8. Doooobrze Rybciu. ;* Ja jestem przewrażliwiona na punkcie gastryczno-świeżościowym i czasem taka "szpileczka" mi się przydaje. Ale tylko czasem. ;P

      Usuń
    9. e tam, zaraz szpileczka
      ja raczej też jestem za sprawdzaniem, ale czasem działam wg własnego rozsądku
      ostatnio np otworzyłam ser, który miał datę ok, ale był zepsuty
      trzeba było wyrzucić
      a jogurt z data sprzed kilku dni zjadam

      Usuń
    10. No ja dziś dzięki Twojej szpileczce dopiłam, zamiast wylewać mleko ryżowe, które może stać do 3 dni, a dziś miało 4 lub 5!!! I jeszcze żyje! Niezła jestem, nie? ;D

      Usuń
    11. rany!!
      a jak umarniesz to będzie na mnie??!!!
      wypluj!!!

      Usuń
    12. Pewnie, że będzie na Ciebie! ;D
      Już za późno. Wyrzygania nie biorę nawet pod uwagę. Bojem się. :D

      Usuń
  14. taka tradycja świąteczna -w okolicy grudnia robię przegląd w apteczce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie piję alkoholu wcaaale, nawet chyba nie mam vodki w domu. ;P

      Usuń
    2. a podpinasz się, jakbyś piua od rana:pp

      Usuń
    3. Jak to "podpinam"? :(

      Usuń
    4. w sensie że o wutce było wyżej:pp

      Usuń
    5. Aaa faktycznie źle się podpięłam ;D może mleko już jednak sfermenciło i się sake zrobiło. O_o

      Usuń
    6. HA!
      niby nie pije, ale liczy na szczęśliwy fart:))

      Usuń
    7. Nerwka, czyżbym Ci się z piciem kojarzyła?hę:D

      Usuń
    8. Nieeeeee Miśka!!! Nie piję, nie lubię, nie umiem i nie bedeeeee!!! Nie wmawiać mi tu pijaństwa! Ja się tylko źle podpięłam! Przyyypaaadkieeeem!;DDD

      Usuń
    9. akurat, nie ma przypatkuf!!
      Miśka to znana alkoholiczka, więc skojarzenie jak najbardziej właściwe!

      Usuń
  15. Z racji że najczęściej żadnego leku nie bierzemy do końca ( tu z OM jesteśmy podobni) to i nam się przeterminują i to czasem sporo!

    Ooo związku z tym i trochę nie z tym wysmaruję posta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba! nie wiedziałaś? ;p

      Ty i nasz żond!;P

      Usuń
    2. umiesz czlowieka PRZERAZIĆ!!

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Nerwka :DDD

      a ja slyszałam, że golenie nuk jest passe!
      i pach!

      Usuń
    2. To ja już wolę być passe. ;P

      Usuń
    3. nie chciałabys mieć takich krzaczorów pod pachami np??:p

      Usuń
    4. Fuj... Nie! Dzisiaj już depilator poszedł w ruch, maszynka do golenia tyż! ;D Ja nóg depilatorem nie dam rady. Wg mnie jest niedokładny i boli. Szkoda mi czasu na tą pierdziawkę. A maszynką myk śmig i jest gładko. ;D

      Usuń
    5. ja zawsze depilator, tylko ekhm bikini nie, tam nie dam rady
      ale mam tak dobrze po chemii, że mi włosy tam gdzie depilowałam od lat, odrosły minimalnie zupełnie, pojedyńczo:)

      Usuń
    6. Oj, wolałabym nie mieć takiego "szczęścia". :|
      Ja kilkukrotnie całe bikini zrobiłam depilatorem, ale przyznaję, komfortowe to nie było. ;D

      Usuń
    7. Moj depilator ostatnio zrobil "kaput".. ale za to znalazlam przecudowne miejsce do woskowania. I o tyle jest lepiej, ze coraz mi trudniej znalezc ten obszar bikini.. :p

      Usuń
    8. i siem zacznom smrody f ałtobusach i tramwajach...

      Usuń
    9. Kas, wciognij brzuch :ppp

      gaga, może zrobić akcjem i wkroczyć z broniom zapachowom do środków masowego transportu??:p

      Usuń
    10. Probowalam!! :p

      Jedna z rzeczy, za ktora niestesknie w polskiej komunikacji miejskiej. Choc musze przyznac, ze - przynajmniej w Lodzi - bylo z tym ostatnio lepiej. Moze woda potaniala, a moze mydlo..? ;)

      Usuń
    11. nieczęsto w Polsce jeżdże miejską komunikacją, ale jak już to rzadko odczuwam dyskomfort zapachowy

      Usuń
  17. takich generalnych porzondków nie robię, bo nie muszę
    ile razy sięgam po plaster, biorę ze 2 pudeuka i sprawdzam, więc jestem na bieżąco ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a często sięgasz po ten plaster??:pp

      Usuń
    2. tosz muwie, żem na bieżonco ;p

      Usuń
  18. U mnie juz piatek, za pare minut bedzie szosta rano, ciemno, a ja juz obudzona od ponad godziny, nie wiadomo po co i na co, zazdroszcze europejskim dziewczynkom ze jeszcze troche i beda spac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak będzie
      te różnice w czasie sa niesamowite, z jednej strony przeszkadzaja, a czasem sprawiaja, ze w środku nocy można z kimś pogadać

      Usuń
    2. U mnie czwartek, poza tym jeszcze w pracy siedze. :) Najchetniej to bym chciala, zeby byl piatek po poludniu juz.. :)

      Usuń
    3. no ja nawet piątek od rana lubię:)

      Usuń
    4. Lubie ranki ale dzisiaj jestem niewyspana a mam dzien zakupow, nie moge zapomniec wlozyc okularow do czytania do torebeczki, bo zawsze sprawdzam skladniki i date waznosci.

      Usuń
    5. nie lubię być niewyspana,
      BARDZO!! nie lubie

      powiedz mi, na tych Twoich Antypodach - łatwo o zdrową żywność?
      w każdym supermarkecie jest dostępna?
      czy musisz szukać?

      Usuń
    6. marigold, a ty skad nadajesz, ze jestes tak do przodu? :)

      Usuń
    7. jesteś yntelygentna, wymysl!!

      Usuń
    8. Zdrowa zywnosc, organic, jest dostepna w dowolnym supermarkecie, mieso swieze, popaczkowane tak bez powietrza kupuje w Colesie, ma wazne znaczki ze jest organic, warzywa ekologiczne tez paczkowane, znaczki, daty waznosci, jajka od wybieganych kur, ze znakiem waznej firmy ze organic. Takie rzeczy jak ryz, kasza tez mam organic, sa tez produkty organiczne z Europy.

      Usuń
    9. ciekawam, z jakich krajów
      w Lux tak jak u Ciebie, łatwy bardzo dostęp
      w Polsce muszę się nabiedzić nawet, żeby kupić jaja od szczęśliwych kur:/

      Usuń
    10. rybenka dala podporkem
      bo tak to by mi Vladivostok wyszedu. :P

      Usuń
    11. no to raczej oczywiste
      znaczy dla mnie stało się oczywiste, jak zamężny zamiast na zachut poleciał pewnego dnia na wschut
      i było zupełnie inaczej!!

      Usuń
    12. Dobre z tym Vladivostokiem, ale wole Melbourne.
      Jest duzo produktow z Niemic, lubie ich organic majonez, w spisie nie widze chemii takiej z numerami, kupowalam tez ich organic kiszona kapuste, ale ostatnio znalazlam w supermarkecie w lodowce taka ukiszona tutaj bardzo organic i mocno droga ale kupilam. Sa produkty z Francji, Belgii, chyba z Holandii tez cos widzialam, no i z Polski. Wole kupowac australijskie produkty, najwazniejsze zeby nie byly z Chin, ale raz kupilam miod z Indii, organic, pieknie pachnial i smakowal.

      Usuń
    13. No podobno należy kupować produkty z jak najbliżej

      Usuń
  19. hmm w sumie mam też parę przeterminowanych leków. Ciągle tylko zapominam zawieźć je do apteki i tak się walają to tu to tam. Ale trzeba w końcu się zawziąć i wyrzucić wszsytko.

    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba
      moje czekaja na półce w pzredpokoju
      do apteki niby mam na piechote
      ale musza chyba swoje odleżeć:pp

      Usuń