środa, 17 maja 2017

gorąco...

niby wspaniale
cieplutko
sąsiedzi uruchomili basen

ale trzeba było wyciongnonć ubrania letnie
niestety
są one wybitnie pogniecione
trzeba je uprasować!!

czy to nie za wysoka cena za założenie letniej sukienki???

może jakoś przebędę do ochłodzenia w zimowych ciuchach???;))

Ekstremalne prasowanie /extreme ironing/

Ekstremalne prasowanie /extreme ironing/, fot. b1ue5ky, Flickr CC



taką fajną ilustrację w necie znalazłam




122 komentarze:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Normalnie czuję to napięcie w kręgosłupie u prasowacza z tej fotki! ;pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wejdź na tę stronę. Tam jeszcze kilka strasznych zdjęć zobaczysz

      Usuń
    2. Martek,a jak Twój kręgosłup?

      Usuń
    3. Kiepsko :( Popsuty po wypadku...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. I ja! Dlatego prasuje tylko to, co musze.

      Usuń
    2. To nie przyjadę raczej z tymi letnimi sukienkami ;)

      Usuń
    3. Z sukienkami do prasowania to nie, ale z ręcznym praniem sweterków czy innych delikatnych rzeczy to tak:) Odpręża mnie w przeciwieństwie do prasowania:(

      Usuń
    4. a jak! przy Depeche Mode to mogę wagon uprasować:p

      Usuń
    5. o, muszę uprać sweter, delikatnie, a jest ogromniasty!

      Usuń
    6. Rybenka, nie strasz! No dobra, dla Ciebie moge wyjac deske zza szafy i zelazko, ale prasowac kiecki bedziesz sama. :))

      Usuń
  4. Rybka, to może przespij lato jak niedźwiedź zimę? A tak w ogóle to nie dogodzi babie- niedawno narzekala, ze zimno, a teraz ze gorąco i sukienki trzeba prasować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś się załamałam tą ilością: pp

      Usuń
    2. Ilościa sukienek, Rybenka?
      Masz ich wiecej niz aLusia?😆😆

      Usuń
    3. Jak do kazdej torebki sukienka,to duzo tego prasowania!

      Usuń
    4. Iza , aż mi sie słabo zdrobiło😃😃😃

      Usuń
    5. Nie zazdraszczamy Jej tego prasowania:) Chyba ze Repo Ją wyręczy.

      Usuń
    6. z alusiom nawet nie startuję:p

      Usuń
  5. O matko! Ale relaks w gorach ;pp

    Dobrze,ze tesciowa naumiala synusia prasowac i nie musze walczyc z jego koszulami:p:)))Ja prasuje tylko to co musze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nawet lubię. A koszule mąż ma takie że się łatwo prasują. Ale co za dużo to za dużo!

      Usuń
    2. Dla Włóczykija to nawet taki relaks niestraszny:)

      Usuń
  6. Ja prasuje tylko to co jest paskudnie pogniecione. Reszta prasuje się sama na mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prasuję wszystko nawet gacie, bo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez kiedys prasowalam wszystko jak cierpietnica. A teraz tylko to, co trzeba. A ręczniki składam i daje mężowi na fotel pod tyłek, zeby "wymaglowal":) Po godzinnym filmie jak spid zelazka. Sposób koleżanki, jest doskonaly!

      Usuń
    2. ja sie relaksuję przy desce, dobra muzyka i mogę godzinami.

      Usuń
    3. a ja lubię zimą ale zdecydowanie więcej prasowania jest niestety latem.
      Mężowe koszule całe szczęście wymienione na te bez prasowania (tylko na "okazje" prasuję,,,,czyli rzadko)

      Usuń
  8. Nie cierpię prasowania! Koszule prasuje sobie mąż sam, czasem dorzucam mu coś ze swojej garderoby! 😉😉

    I co jest nie tak z ciepłem???!! 😜
    Po tym zimnie nie mogę się nim nacieszyć!! 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt
      ja też
      ale od jutra załamanie pogody
      nie musze prasować wszystkich letnich ciuchów

      Usuń
    2. ale masz szczęście! ;P

      Usuń
  9. Mnie się dobrze gadało ze sobą przy desce ;P
    A na dziś nie mam żadnej sztuki do prasowania!!! I jest mi z tym tak dobrze, że trzeci dzień zwlekam z włączeniem pralki ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! tak, można pomyśleć i ze sobą pogadać albo kabarety oglądać ;)

      Usuń
    2. ja ze sobą na gimnastyce gadam, hmmmm

      Usuń
  10. U mnie nie są pogniecione, dużo gorzej- nic nie pasuje, widać przez zimę ktuś zuoślifie w szafie pozwężał . I jak żyć ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tym to nawet nie wspominam:(((

      Usuń
    2. bo widocznie się mieścisz :P Gdyby były 3 numery za małe nie trzeba by prasować :P

      Usuń
  11. Nie ma prasowania w moim zyciu juz prawie od 10 lat i tak mi dobrze, nie widze potrzeby. No ale nie ma u mnie podzialu na rzeczy zimowe i letnie, wiekszosc jest na wieszakach. Nawet nie chcialabym miec uprasowanej poscieli a tym bardziej bielizny, wole taka przewiana wiatrem i sloncem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmm
      no jednak bawełniane rzeczy to zasługują na odrobine żelazka
      chyba?
      :p

      Usuń
    2. Wiekszosc moich rzeczy jest rzeczywiscie bawelniana albo liana, kiedy upiore, od razu rozprostowuje, wygladzam i wieszam. Zelazko uznalam za niebezpieczny przedmiot przy mojej kondycji i o dziwo nie chodze w pogniecionych ubraniach, jednej tylko bluzki lianej pozbylam sie, bo wsadzilam do pralki i wyszla jak z 'psiego gardla'

      Usuń
    3. może to fakt, że jak się dobrze rozwiesi to będą proste
      ja np reczników nigdy nie parsuję, bo uwielbiam tę szorstkość

      Usuń
    4. Tez tak mam z recznikami.

      Usuń
    5. :)))
      ja też używam elektrycznej suszarki, ale śa rzeczy, których tam nie wkładam, np kuchenych ściereczek, któe dzięki temu sa takie sztywne i fajne przy wycieraniu

      Usuń
    6. ciuchy same się prostują na człowieku !!!

      Usuń
    7. a jak człowiek pomemłany??

      Usuń
    8. to wyprasowane się dostosuje, bosch...

      Usuń
  12. najtrudniej ustawić deskie i wuonczyć żelasko - puźniej jakoś leci :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dorobiuam się oddzielnego pokoju w tórym ta deska stoi otfwarta

      Usuń
    2. najtrudniej złożyć nieużywaną deskę, bo może się przyda :p ja złożyłam po 2 latach, kiedy to korzystały z niej tylko koty :p

      Usuń
    3. u mnię stoi rozłożona w salonie, ma tam taki przytulny kącik, prawie jej nie widać :PP Dlatego jak składam to pies siada przed wejściem bo wie, że goście idą ;)
      pomieszczenie się nie sprawdziło, bo brak tv i WiFi słabe :p

      Usuń
    4. i zawsze mi gupio przed ciociom, która mi kupiła żelasko na nowe mieszkanie, bo jak pyta o nie to muwie, że ładne :p

      Usuń
    5. powiedz jej kiedyś, że się już zepsuło:p

      Usuń
    6. a jak mi kupi nowe? :p

      Usuń
    7. to sprzedasz i kupisz sobie nowe ubrania
      zamiast je prasować:p

      Usuń
  13. Znam takich, co prasuja wszystko - nawet dzinsy! Dla mnie to niepojete. Nie kupuje ciuchow gniecacych, wiec prasuje bardzo rzadko. T-shirtow nie prasuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo! Większość wyprasuje się na człowieku! 😉

      Usuń
    2. a wyprasowane się gniecie i wyglonda tak samo ;p

      Usuń
  14. dmuchafce, latafce, wiatr :ppp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że wiatr suszy i prasuje??:p

      Usuń
    2. taka pogoda:))
      u mnie 27 stopni było
      cudownie
      uwielbiam
      jutro ma cały dzień padać:/

      Usuń
    3. może wiatr przegoni! :P

      Usuń
    4. albo ja podmucham!!:p

      w sumie 18 stopni tez idzie wyczymieć

      Usuń
    5. nie życzem sobie deszczu jutro !!!

      Usuń
    6. to nie zapraszam!!:p

      Usuń
  15. jakaś forma umartwiania czy coś w tym rodzaju?
    przecież nie masz szefa który wymaga wyprasowanych rzeczy, więc nie prasuj:)
    spirytusu się napij, po spircie wszystko wyprostowane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama sobie jestę szefem
      i wpadnie Repo co prasuje sznurufki do tenisuwek i co ja mam powiedziec jej wtedy???

      Usuń
    2. żeby się w łeb pukła :D

      Usuń
    3. że widziałaś smugę w kiblu :p

      Usuń
    4. może być uwrażliwiona na tem punkcie :ppp

      Usuń
    5. bylo to do Klarki, ale odnosi się do obu komci:pppp

      Usuń
    6. Ja kiedyś prasowałam nawet gacie...po mamusi tak miałam- krótka na szczęście ;p
      Ale mój Misiek jak poszedł na swoje w wieku 16 lat, to pierwszy zakup ze sprzętu agd było żelazko i deska :D

      Usuń
    7. matejko bosko!!!

      moja mama miała obsesję okienną!
      przyjeżdżała do mnie i mi okna myła!!!

      Usuń
    8. :DDD
      Moja Mam już nie ma sił tyle, więc pościel po latach znowu do magla a koszule Taty nosi do punktu, ale...majty dalej prasuje ;DD

      Usuń
    9. magiel??
      czyli krochmal??!!

      oooo

      Usuń
    10. czyli plotkarstfo :p

      Usuń
  16. Nienawidze prasownia. Na szczescie wiekszosc ubran suszarka prasuje. Dlatego plociennych ubran nie mam, bo z tym to sie trzeba naszarpac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety
      uwielbiam len....
      ale suszarkę tez kocham!

      Usuń
    2. a ja uwielbiam bawelne
      a len to czlowiek zapnie pasy w samochodzie i wyglada jakby nie prasowal, wiec uwazam ze jest zlosliwy i nie jest nam po drodze. ;)

      Usuń
    3. niby tak..
      ale jestę sentymentalna!
      wyobraź sobie, że pamiętam jak moja babcia uprawiała len
      i ile to zachodu!!

      wiem, jak wyglądam, ale uwielbiam te lniana naturę!

      Usuń
    4. ja sztuczlakow nie znosze! Zadnych poliestruf! Ale dla mnie takim idealem jest wlasnie bawelna albo jej mieszanki z czems innym. Ze gluatkie po suszarce, nie gniecie sie jak czlowiek zaszaleje i usiadzie :P a jednak oddycha i przyjemnie sie nosi.

      A ja pamietam jak gdzies jedlismy w polu siemiem lniane! :)

      Usuń
    5. oooo
      ja nawet mam i piłam jak chorowałam
      ale poza tym nie pocionga mnie:pp

      Usuń
    6. siemię to jeden wielki gluuuut! Jak to pić? ja na sucho i wodą popijałam ;D

      Usuń
    7. nigdy więcej siemienia!!! Bleeee! :P

      Usuń
    8. Ja zjem jedynie len mielony pomieszany z miodem, EWENTUALNIE na sucho, popijając wodą. Ten glut jest okropny... Bleh...

      Usuń
    9. A prosto z kszaczka byl pyszny! :P

      Usuń
    10. jak to psrosto z kszaczka??!!

      Usuń
    11. No cheba ten len... :D

      Usuń
    12. na kszaczku zalewa wodom wrzocom??

      Usuń
    13. A gdzie pisali ze wrzoncom? Nie zalewali ani wodom ani nawet winem. Na sucho rozgniatasz takom malom kleczkem a w srodku som ziarenka. Kto tu mial dziadkow na wsi co len hodowali!?

      Usuń
    14. mua!!
      i babciuf!
      i nikt nie rozgryzał!
      pamiętam cepem walenie raczej!!

      Usuń
    15. rozgniatasz a nie rogryzasz, bo ci sie plewy z ziarnem zjedzom! :P Potem jeszcze dmuchasz, plewy utaluja a ziarno zostaje. Ale domyslam sie, ze na wieksza skale maja inne sposoby. ;)

      Usuń
    16. Lola
      napij się
      i przetłumacz!

      Usuń
    17. chyba nagram videuo i dam na youtube :PPP

      Usuń
    18. Dawaj!!
      Rozpowszechnię!!!

      Usuń
  17. http://demotywatory.pl/4769880/W-brukselskiej-szkole-anulowano-Dzien-Matki-ze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dobrze, ze nie mieszkam w Brukseli:)

      Usuń
  18. A ja już mam powyjmowaneeee i poprasowaneeeee! Na-na-na-na-naaaa-na! ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy mi się zdaje czy jesteś psychppatkom??!!:ppp

      Usuń
    2. Nie zdaje Ci się! Jestem i mam na to nawet papiery! ;D Z kim przystajesz, takim się stajesz. ;) ;*

      Usuń
    3. uffff
      lubiem wiedzieć z kiem przestajem :ppp

      Usuń
    4. Ej, to ja pierwsza zaczęłam Cię czytać! To od tego mi odbiła korba! ;P

      Usuń
    5. eeeej, no to grupo pojszłaś!!
      ale
      ale
      ale
      nigdy!!!
      nie ukrywałam NIGDY
      żem zfariowana!!!!
      a moje czytaczki to pobejane do imentu:pp

      Usuń
    6. No to co się głupio pytasz czym psychopatka? Toż to logiczne, że tak! ;P

      Usuń
    7. Dzieki za komplement!

      Usuń
    8. Bogusia:DDDDD


      Nerwka
      pytam
      bom dokładna:pp

      Usuń
    9. Ściema
      Wcale nie jestem: )

      Usuń