wtorek, 7 marca 2017

rozkładanie na części

dyskusja ze Star mnie natchnęła:))

niektóre relacje są z założenia relacjami podwyższonego ryzyka
np te teściowa - synowa
z jakiegoś zapewne atawistycznego powodu mama synka często patrzy co najmniej podejrzliwym okiem na wybrankę ukochanego dziecka
nie dowierza z założenia, że ten najcudowniejszy syn na świecie jest jednocześnie kompletnie niesprawny intelektualnie idiotą i nie jest w stanie ocenić swojej wybranki obiektywnie

jakby każdego z nas rozebrać na części i opisać wady, to często-gęsto sami siebie byśmy nie lubili i nie akceptowali

mam sporą łatwość w lubieniu ludzi, mam nadzieję, że będę umiała polubić połówki swoich dzieci

czego i wam życzę:))


136 komentarzy:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ktoś rombnou termos s mojom kawom

      Usuń
    2. i jaka cisza w temacie!!

      Usuń
  2. Jak to dobrze, ze ja mam trzy corki! A zreszta ziec to nie rodzina. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A synowa to wręcz wróg:)

      Usuń
    2. Ja często słyszałam, że synowa to nie rodzina. Niby nie żeby w kontekście mojej osoby bezpośrednio, ale zawsze z jakimiś dobrymi opowieściami dla mnie:) Mój syn powiedział mi, że jak bym tak powiedziała do jego żony, to by więcej do mnie nie przyjechał.

      Usuń
    3. Moja synowa, mimo, ze de facto nie maja slubu jest czlonkiem naszej rodziny. Ale juz jej rodzice sa pod tym wzgledem trudni.
      Ona sama powiedziala w niedziele, ze jak przyjezdzaja do nas to ona sie czuje naprawde akceptowana i kochana a u wlasnych rodzicow jest zawsze spieta.
      No tacy sa i nikt nic na to nie poradzi.
      Powiedziala mi tez kiedys, ze nie moze o wielu sprawach rozmawiac z wlasna matka a ze mna nie tylko nie ma oporow ale czuje wrecz komfort.
      Nie wiem dlaczego, w koncu to nie pierwsza "synowa" w moim przypadku, poprzedniczke tez bardzo kochalam.
      Ja wychodze z zalozenia, ze jak dlugo moje dziecko jest szczesliwe to ja potrafie zaakceptowac i pokochac nawet malpe:))
      Nigdy nie pozwalalam sie nikomu wtracac w moje wybory jesli chodzi o partnerow, dlaczego teraz mialabym robic dokladnie to czego nie tolerowalam u innych?

      Usuń
    4. znam taką sytuację, że zięć czuje się lepiej w rodzinie żony niż w swojej własnej
      smutne to
      czy mi sie uda stworzyć drugi dom dla tych połówek?
      zobaczymy

      Usuń
    5. Rybka, po prostu badz soba i to wszystko. My nic nie tworzymy:) nic dla nich nie robimy, ot cieszymy sie z kazdej wizyty, kazdego spotkania i tyle. Tak zupelnie naturalnie.
      Jej rodzice sa tez soba, sa po prostu inni. Ona mowi, ze jak tam jest to zawsze cos musi. I tak tez zaczela sie zachowywac przy mnie na poczatku, jak zobaczyla, ze ja poprawilam kawalek chodniczka przy wyjsciu na patio to juz sama co chwile poprawiala.
      A ten kretynski chodniczek to takie gowno, ze jezdzilo w te i wewte za kazdym razem jak ktos drzwi na patio otworzyl.
      Wreszcie jej powiedzialam, zeby to zostawila w spokoju na co ona "bo ja widzialam, ze ty po prawiasz..." przerwalam jej slowami "kochana ty nie musisz sie uczyc ode mnie kazdego zboczenia jakie ja mam" na co Junior "oj tak, bra buk nic sie nie ucz od mojej mamy". Wyjumalam ten chodniczek na smietnik wreszcie:)) Ona za kazdym razem za wszystko przeprasza i na wszystko sie zgadza. W koncu posadzilam i powiedzialam "musisz sie nauczyc mowic do mnie jedno magiczne slowo" a ona wielkie oczy to ja "tym slowej jest NIE, jak cos ci sie nie podoba, jak czegos nie chcesz, nie lubisz to po prostu powiedz NIE i to jest koniec dyskusji".
      "Ale ja lubie twoje pomysly" ona na to, "bardzo mnie to cieszy, ale kiedys bedzie taki pomysl, ktory ci sie nie spodoba i chce zebys wiedziala, ze masz prawo odmowic i nikt nie bedzie w tym ani grzebal do konca swiata ani sprawial, zebys czula sie winna bo czegos nie lubisz". Obiecala ze tak zrobi:))) Ale Junior juz wtracil swoje 3 grosze i dodal "wiesz, z moja mama to jest tak, ze wolno ci odmowic, ale nigdy nie wiesz kiedy, wiec moze sie zdarzyc, ze jak odmowisz to jest akurat nie ten raz kiedy wolno".
      Malpiszon, wychowalam to na wlasnej piersi:)))
      Oczywiscie smiejemy sie z tego jak wariaci. Wspanialy po ich niedzielnej wizycie powiedzial "chcialbym zeby chociaz jedno z moich dzieci bylo jak Meaghan". Nie zareagowalam, to jego dzieci, dla mnie temat swiety, nie tykam nawet najdluzszym kijem:))) Ja tam z nimi nie mam problemu, owszem sa bardzo inni niz Junior i Meaghan, ale tez oni sa wychowani przez ich matke.

      Usuń
    6. GOT YOU!!
      A tatusia łatwiutko usprawiedliwiasz od raz??

      Usuń
    7. Nie, absolutnie NIE. Tatus jest winien tego, ze pozwolil sie traktowac jak robot bez mozgu i wykonywal slepo wszystkie zadania.
      Dzieci jeszcze bedac w lonie matki juz mialy zapowiedziane jakie sporty uprawiac i na jakie studia sie wybrac. Zadaniem tatusia bylo dowiezienie na odpowiednie zajecia bez zadawania pytan. Jak bedziesz kiedys miala okazje to sama mozesz go o to spytac. On sie przyznaje do tego, ze byl po prostu bezwolnym wykonawca wszelkich polecen.
      Ryba on taki jest do dzis.
      Ja ogladam wieczorem tv w sypialni i mi sie nie chce podniesc dupe zeby wlaczyc wiatrak to tylko wolam "honey" i juz jest przy lozku.
      To jest ten typ.
      Gdybym nie potrafila wyhamowac z tym "honey do" to tez mialabym w domu niewolnika wachlujacego mnie liscmi bananowca. Ale ja swiadomie sie pilnuje, zeby do takiej sytuacji nie doprowadzic.

      Usuń
    8. Dobrze zatem że teraz trafił na ciebie. Też znam taki przypadek właśnie mi to uświadomiłas

      Usuń
    9. To juz taki charakter. Caly rod taki:) Tatek mial dwoch braci, wszyscy tacy, jedyny syn Tatka czyli Wspanialy taki, jego syn dokladnie taki sam.
      Nie odmowi, nie upomni sie nawet jak ma racje, woli sie wycofac z uszami po sobie i tyle.
      Dla takich ludzi najwazniejszy w zyciu jest swiety spokoj, nie wazne ile za to placa. Nawet jak nie maja tego swietego spokoju to im sie wydaje, ze wlasnie maja.
      Czy Ty myslisz, ze jak jest jakis problem z np. egzekwowaniem czegos to Wspanialy to zalatwia? :))) Nie to ja musze paszcze otworzyc i walczyc, a on stoi z zalozonymi rekami i grzecznie przytakuje albo zupelnie ucieka:)))
      Na poczatku chcialam to zmienic, delikatnie zmuszalam, zeby gdzie sie "wykazal", ale szybko dotarlo do mnie, ze jest jak jest i on sie nie zmieni a tylko ode mnie zalezy czy ja to zaakceptuje czy nie, czy wykorzystam czy nie.
      Postanowilam nie wykorzystywac i zaakceptowalam, bo tez wiem, ze skoro nie umie walczyc to ze mna tez nie walczy. Tak chyba lepiej, w koncu ilez razy mamy te konfliktowe sytuacje kiedy to ja musze podejsc do nich po mesku? Naprawde sporadycznie:))
      Ale tez wiem, ze mi sie nie upije po mesku, nie walnie mi piescia w stol, nie krzyknie, nie podbije oka... to sa te plusy dodatnie.
      Ujemnym jest fakt, ze tak naprawde to moj kochny maz jest wyksztalconym, madrym fajtlapa:))

      Usuń
    10. każdy jest jakiś
      jak się go rozłozy na części to mało kto daje się lubić:))

      Usuń
    11. Wazne, zeby bilans tych czesci byl na plus i rowniez wazne zeby sobie zdawac sprawe z wlasnej niedokonalosci.

      Usuń
  3. jak kochasz sfoje dziecko, to kochasz jego pouuwkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś teź tak myślałam Gaguś. Ale mój syn mi udowodnił, że są takie sytuacje i takie osoby, których nie byłabym w stanie zaakceptować. Na szczęście była to bardzo młodzieńcza miłość i minęła już dawno temu.

      Usuń
    2. młodzienie c ma prawo do błędów
      po 30 latach udanego małżeństwa opinia mamusi musi sie mylić:)

      Usuń
  4. Ja siebie nie lubie zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my Cie lubimy za nas i za siebie
      Trzymaj się repciu:**

      Usuń
    2. Rypka ma racje, my Ciem kochamy Repciu ♥♥♥

      Usuń
    3. Żyrafko, bejnąć Cię????♥

      Usuń
  5. Ale bywa też, że ukochany syn jest jednak zaślepionym albo zmanipulowanym idiotą ;pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otototototo... I wtedy dopiero jest ból... ;)

      Usuń
    2. to wtedy niech Bog ma go w opiece, widać nie jest taki wspaniały:pp

      Usuń
    3. W pewnym wieku młody mężczyzna przestaje myśleć głową. ;P

      Usuń
    4. zdecydowanie jest mu trudniej
      ale ja się buntuje przeciw takiemu usprawiedliwianiu facetów
      skoro ciągle nie wolno mu zabijać i jest w stanie przeważnie powstrzymać się przed zabiciem konkurenta, to niech używa rozumu również w sprawach miłosci

      Usuń
    5. Jasiu przychodzi do taty i pyta:
      - Tato jak to jest w teorii i w praktyce?
      - Idź zapytaj mamy czy dałaby murzynowi za 2 mln dolarów.
      Jasiu poszedł i zapytał:
      - Mamo dałabyś murzynowi za 2 mln dolarów?
      - No dałabym bo można by zrobić mały remont i nowe meble kupić.
      Jasiu wraca do taty i mówi że mama by dała.
      - To idź do siostry i zapytaj o to samo.
      Jasiu idzie do siostry i pyta:
      - Siostra dałabyś murzynowi za 2 mln dolarów?
      - Pewnie, że bym dała, mogłabym na imprezy chodzić, kupić sobie nowe ciuchy i kosmetyki.
      Jasiu wraca do taty i mówi, że siostra też by dała.
      - No to idź do dziadka i zapytaj o to samo.
      Jasiu idzie do dziadka i pyta:
      - Dziadku dałbyś murzynowi za 2 mln dolarów?
      - A dałbym, bo wiesz renta nie za duża a na starość chciałbym sobie jeszcze coś kupić.
      Jasiu wraca do taty i mówi że dziadek też by dał.
      - No to widzisz synku w teorii to my mamy 6 mln dolarów, a w praktyce to 2 kurwy i pedała w rodzinie.
      ;D

      Usuń
    6. Nie wiem. Ale jezeli syn ma 13 lat czy nawet 18 to moze i faktycznie nie umiec ocenic sytuacji samodzielnie.
      Moj Wspanialy byl manipulowanym idiota przez 30 lat malzenstwa, ktore zreszta skonczylo sie na zyczenie nie jego, ale bylej zony.
      Czy to znacyz, ze gdybym byla matka w takiej sytuacji to mialabym prawo sie wtracic?
      Uwazam, ze nie.
      Jesli dorosly czlowiek pozwala soba manipulowac to niestety jest jego wybor. Widocznie ma ku temu jakies powody. Wspanialy nawet nie widzial i nie wiedzial ze jest manipulowany, on tylko chcial to malzenstwo utrzymac za wszelka cene i nawet mu sie prawie udalo:)) Dopiero jak poczul wolnosc to mu sie oczy otworzyly i wreszcie dotarlo do niego, ze tak naprawde jest jedynym czlowiekiem, ktory uwaza, ze ma udane malzenstwo.
      Teraz sie z tego smieje, ale tez sam przyznaje, ze nikt nie bylby w stanie wplynac na jego zachowania. Uwazam, ze wtracanie sie rodzicow w wybory a pozniej zycie doroslych dzieci moze jednynie popsuc stosunki z wlasnym dzieckiem.
      Mnie na to nie stac:)))
      Mam tylko jedno dziecko, moze gdybym miala siedmioro to moglabym jedno odpuscic;P

      Usuń
    7. no muszę Cie rozczarować, ilość dzieci nie ma w tym przypadku znaczenia:)

      mądrze napisane, nic dodać nic ująć
      nie powinniśmy się wtrącac i tyle
      mnie szlag trafia bo jak mój tato po śmierci mamy znalazł sobie przyjaciółkę to słyszałam "ja bym sie na to nigdy nie zgodził/zgodziła"
      asz rukwa jego mać, jak można dorosłemu człowiekowi narzucać takie sprawy??

      Usuń
    8. Stardust, nooo... Łatwo teoretyzować i mądrzyć się, nie będąc w danej sytuacji. Też miałam bardzo ostre zasady. Było czarne i białe. Teraz, no cóż, dostrzegam coraz więcej odcieni szarości.
      Młodość ma swoje prawa. Sama starutka nie jestem ale powiedzmy, że uczuciowo ustabilizowana, ale mając 15-18 lat miałam baaardzo naprane w głowie. ;P Na szczęście opaczność nade mną czuwała i udało mi się powychodzić z pewnych spraw bez większych problemów/konsekwencji. Wiadomo, że nie należy usprawiedliwiać młodego człowieka i rozgrzeszać ze wszystkiego, no ale w końcu uczymy się na błędach. Kiedy mamy je popełniać jak nie na starcie w dorosłość?
      Aaa zresztą, człowiek rodzi się i umiera głupi .

      Usuń
    9. Nerwka, no właśnie, trzeba się uczyć na błędach, a nie ciągle usprawiedliwiać:)

      Usuń
    10. Rybka juz napisala dokladnie to co ja myslalam czytajac Twoj komentarz Nerwko.
      Jak bysmy chcieli poprawiac ciagle bledy naszych dzieci to one by nigdy nie dorosly i nie nauczyly sie brac odpowiedzialnosci za swoje czyny.
      Blad to okazja do nauki a wiec cos bardzo pozytywnego moim zdaniem.

      Usuń
    11. Rybcia no i z ta iloscia dzieci to oczywiscie zart z wystawionym jezorem:)

      Usuń
    12. No przecież wię ale musiałam:pp

      Usuń
  6. Wczoraj nie zdążyłam się wypowiedzieć w sprawie klipsów:) Mam. Kupiłam całkiem niedawno chyba że trzy pary do sukni wieczorowej. Dało się w nich wytrzymać do rana. Niestety dziurki w uszach mi zarosły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może trzeba przewietrzyć te dziurki? :p

      Usuń
  7. Ciekawe czemu nie mówi się tak!o relacji teść - zięć. Mam wrażenie, że tatusiowe też mają tendencje do weryfikowania co za mężczyzna wkroczy w życie jego córki. 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj maja mają
      myślę, że ojciec moich dzieci będzie krytyczny i do pń i do pana!

      Usuń
    2. chyba mężczyźni inaczej załatwiaja swoje sprawy
      nie jątrzą, nie krzywdzą złośliwym słowem

      Usuń
    3. Też mi się wydaje, że kobiety są bardziej zadziorne :)
      Obserwuję mojego męża jak broni pazurami Igi i to jest takie słodkie, tylko nie wiem jak zniesie to przyszły zięć. Na szczęście to jeszcze długa droga :)

      Usuń
    4. szybko minie:pp

      mój mąż jest chyba bardzo wymagający i na odległość może wydawać się groźny boję się, żeby nie odstraszał:pp

      Usuń
    5. Mezczyzni sa bardziej rzeczowi i raczej nie podkopuja, nie jatrza, nie ustawiaja pulapek. Oni raczej reaguja jak sie dzieje konkretna krzywda.
      Na pewno patrza krytycznie na wybrancow swoich corek, bo to w koncu "ich mala krolewna", ale potrafia myslec logicznie.
      Mialam kolezanke, ktora co drugi dzien dzwonila do swojego juz zonatego syna i gadala z nim godzine. Z nim, bo nie z jego zona.
      Kiedys tez powiedziala do mnie, ze gdyby zobaczyla, ze syn ma np. gdzies urwany guzik czy tez nieuprasowana koszule to chyba zrobilabym awanture synowej.
      Popatrzylam na nia glupim wzrokiem i powiedzialam, ze wtedy to synowa powinna jej zrobic awanture, ze nie nauczyla synka prasowac i przyszywac guziki.
      No ja nie rozumiem, wychowujemy takich leworecznych matolow i mamy potem pretensje do innych kobiet, ze tego nie toleruja?
      Moj syn potrafi sprzatac, prac, gotowac itp. a czy to robi? Nie wiem, to nie moja sprawa, to jest sprawa jego i jego partnerki.
      Ale ostanio mi synowa pokazala zdjecie szafki kuchennej, ktora syn uporzadkowal w czasie jej nieobecnosci (delegacja sluzbowa) i byla cala zachwycona, ze zrobil jej taka niespodzianke, bo ona nie miala czasu.
      Uznalam, ze mile, ze on to zrobil, mile, ze ona sie z tego cieszy i rowniez mile, ze sie tym do mnie pochwalila. I to wszystko.

      Usuń
    6. otóż to!
      dlaczego to nie syn ma przyszyc guzik??!!

      same sobie to robimy, mysląc takimi durnymi stereotypami

      Usuń
  8. Mnie dziewczyna Miśka podziękowała za wychowanie syna. Niestety rozstali się po 4,5 latach bycia razem. Niedawno do mnie zadzwoniła...
    Teraz od jakiegoś, krótkeigo czasu ma nową- jeszcze osobiście nie poznałam ;)
    Ale ja z tych co się nie wtrącam, ani do "synowych" ani do zięcia, choć swoje myślę ;p Wychodzę z założenia, że jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Jednak dzieciaki wiedzą, że jakby co, to ja-my za nimi murem! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to banalne ale tak powinno być
      nie pojmuję, jak można kontrolowac, czy druga połówka jest wystarczająco dobra dla dziecka, sprawdzając stan napompowania opon zimowych, jakość prasowania koszul czy wartość żywieniową posiłków
      a swoje mysleć można, pod warunkiem że z przychylnością:)

      Usuń
    2. Jako, że przychylnam Dzieckom własnym to i ich partnerom tyż ;) A że własne Dziecka znam lepiej, to bywa, że w "obronę" biorę ich połówki, w rozmowach z OM. On bardziej czepliwy, a tę czepliwość do mnie wyraża- taki odważny ;p

      Usuń
    3. :PPP
      jak dobrze, jak są dwie osoby, wtedy można sprawy przegadać i takie tam
      gorzej jak się jest pojedyńczym rodzicem i brak piorunochronu

      Usuń
    4. Roksanna i Rybenka zgadzam sie w 100% albo i wiecej, tak wlasnie powinno byc. Rodzice doroslych dzieci powinni byc od wspierania a nie wtracania sie.
      Brawo Roksanna!!!

      Usuń
  9. Ja nie mogę obiecać ze nie będę tesciowa- maupa ;pp
    Monz mówi ze mam zadatki 😝
    Mam nadzieje ze się myli bo mam przykład strasznej teściowej w rodzinie, mojej babci
    Z tym ze tylko w stosunku do synowej jest okropna
    Zięcia lubi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mela maupom??. NIGDY

      No właśnie, co to za atawizm, ze każe teściwoym być wrednym dla synowej a dla zięcia nie?
      Moja mama też była kochana dla mojego M, a dla swojej synowej to już ten tego, rozbierała na części
      a moja bratowa to anioł, brat za to powinien być biczowany raz w tygodniu i to nie profilaktycznie

      Usuń
    2. I w mojej rodzinie podobnie, ze cicocia tez jest aniołem i babcia nie ma żadnego powodu żeby tak jej nie lubić...
      Na szczęście wujek tez anioł i murem za zona stoi ale kosztuje ich to wiele bo wiadomo ze chceiliby żeby wszystko było dobrze a nie tak jak jest
      Najgorsze jest to, ze wnuczka która jest podobna do swojej mamy (czyli synowej mojej babci) tez jest przez babcie nielubiana a to wspaniała dziewczyna, moja chrzesniaczka zresztom ☺

      Usuń
    3. w takich przypadkach warto pamiętać, że to ta osoba, w tym przypadku babcia, najwięcej traci
      mogłaby mieć przyjaźń i miłość od synowej i wnuczki. A tak - karmi się złymi emocjami, pewnie nie może spac w nocy. Sama siebie krzywdzi najbardziej.
      a szkoda

      Usuń
    4. Dokładnie tak jest!
      Wyniszcza ją ta sytuacja ale się nie zmieni juz raczej nigdy skoro przez 25 lat nic SI nie zmieniło

      Usuń
    5. trudno, trzeba to traktować jako świadomy wybó
      widzę taką sytuację bardzo blisko, nikt nie wpłynie, trzeba się pogodzić i tyle, choć uważam, że takie synowe to zywcem idą do nieba, skoro nie zrywają stosunków a nawet się troszczą i pomagają

      Usuń
    6. Tez tak uważam, z tym żywcem do nieba 😄

      Usuń
    7. Rybko, moja mama byla tez taka. Moich mezow "kochala" ale synowa... moj borze lisciasty co ona nie wymyslala o tych synowych. Ilez razy jej mowilam "mamus czy ty chociaz sluchasz tego co wygadujesz?"
      Oczywiscie to wygadywanie to za plecami, ale w oczy to sama slodycz. Rzygac mi sie chcialo jak na to patrzylam, a potem juz tylko sluchalam, bo oczywiscie odleglosc. Straszne.

      Usuń
  10. wośp- ponad 100 milionuf :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piekne!!!
      w tym 200 00 za pewno zdjęcie:p

      Usuń
    2. Ależ się cieszę!!!

      Usuń
    3. w tym 300 tys za dzień z DT :))

      Usuń
    4. I pozytywne, energetyczne, budujące wystąpienie Jurka! Brawo!
      No i brawo my, wrzucacze do puszek WOŚP!

      Usuń
    5. Bardzo żem dumna! Ale w tv 1 nie powiedzą o tym z pewnością bo co to za wyczyn wielki pff:-) musiałam ich powyśmiewać trochę :-) brawo my wszyscy którzy dalismy!

      Usuń
    6. Brawo my!
      Owsiak się naśmiewał z Kurskiego, i miał rację:))

      Usuń
    7. Komorowski coś wspomniał o diabłach noszących cagły na budowę kościoła :p

      Usuń
  11. zaczęłam dziś pzremeblowanie w kuchni, mam malutko blatów, więc nie jest łatwo
    i taks sie rozpędziłam, że umyłam jedno okno
    czy jedno okno wiosne czyni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyni! Ja mam umyte czy okna i u mnie wiosna :))

      Usuń
    2. o, to ja muszę chyba jeszcze dwa, bo jakoś wiosna za oknem zbyt marcowa:p

      Usuń
    3. U mnie tez kiepska za oknem ale kupilam hiacynty na stol, monz z synem rozstawili i umyli meble i huśtawke na tarasie
      To to chyba jezd wiosna????? :D

      Usuń
    4. dla kogoś z takom energiom jest na pewno:p
      ja mam jakąś chęć porządkową, normalnie jak baba w ciązy:p

      Usuń
    5. Ja chęci porządkowe mam ale ledwo co zrobię i leżeć mi się kce :P Ale robię, codziennie coś porządkuje jak wrócę z pracy :D
      Dzisiaj po tych porzadkach spałam 2 godz ;pp

      Usuń
    6. mądra dziewczynka:)
      trzeba słuchać swojego organizmu

      Usuń
    7. Mela, słuchaj organizmu i ciesz się wiosną :)

      Usuń
    8. Ja slucham choć nie miałam w planach drzemeczki, jakos tak wyszło :)
      Ale obijam sie popołudniami ile wejdzie
      Młody ciągle powtarza: odpoczywaj mamo póki jeszcze możesz ;pp

      Usuń
    9. Nie myje okien, nie bedzie wiosny, ale forsycje juz zaczynaja kwitnac.

      Usuń
    10. no a u nas jeszcze nie, a czasem to już nawet w styczniu jest żółto!

      Usuń
  12. mie siem bardzo kce kapuśniaku - czy jezdem f cionży ? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadalas sie z glabem kapuscianym?

      Usuń
    2. o Tatko, ja też chcę kapuśniaku!!!!!

      Usuń
    3. Ja tez chce!
      Wczoraj chciałam zurku, jutro mógłby być kapusniak lub ogorkowa

      Usuń
    4. tesz chyba jestem w cionży :p na żeberkach zrobiem :p

      Usuń
    5. tesz na żeberkach :p

      ale tu cienżarnych ... :p

      Usuń
    6. ja z profilu to nawet zaraz rodze:p

      Usuń
    7. A ja wlasnie gotuje kapusniak :-) Jeno wegetarianski :-)

      Usuń
    8. ja mogę i wege, byleby duzo kapuchy!!

      Usuń
    9. No to zapraszam za godzine. Albo jutro :-)

      Usuń
    10. Rozgrzewka po strajku. W Oslo -6 stopni.

      Usuń
    11. Ugotowałam żurek z grzybami:)

      Usuń
    12. Ja jednak wole jak trochę padliny w zupie jezd ;)

      Usuń
    13. Sollet, ślina zalała mi klawiaturę!

      Usuń
    14. Tez wole. Lecz od 7 lat nie jadam, choc do dzis tesknie za smakiem, uwaga... parowek :-(

      Usuń
    15. Ja tez miałam żurek wczoraj i dziś :)
      Renata, wspolczuje, ja bez mięsa nie funkcjonuje

      Usuń
    16. ale jestem głodna!!

      Usuń
    17. O tej godzinie nie jemy :p

      Usuń
    18. Nie smutaj, niedługo śniadanie ;)

      Usuń
    19. to może jak już pujdem spać, to bedzie szybciej?? ;p

      Usuń
    20. Tak :)
      Ja tez ide pod prysznic
      Dobrej nocy :)

      Usuń
  13. kto na ochotnika obejrzy TVP1, żeby sprawdzić, czy bendzie info o WOŚP ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba juz za późno
      ja nie mogiemam chore jelita, raka, mnie to może zabić

      Usuń
    2. no coś Ty !
      pszeciesz to bendzie ostatnia informacja

      Usuń
    3. przełączyłam:p
      paczam

      Usuń
    4. na końcu nic nie byuo

      Usuń
    5. na ich stronie tez nic nie ma
      łachudry

      Usuń
    6. może gdyby Ziemiec prowadził to by coś wspomniał, ale była ta czarna suka, to z góry wiadomo, ze nic nie powie, rukwa jedna

      Usuń
    7. :D
      http://aszdziennik.pl/119569,pilne-dramat-krzysztofa-ziemca-nie-byl-w-stanie-przeczytac-kwoty-105-570-801-49-zl-w-14-sekund

      Usuń
    8. myślisz, że Ziemiec to dobry policjant ?
      nie sondze

      Usuń
    9. nie mam o nim dobrego zdania, dla jasności
      ale przynajmniej wtedy wspomniał
      ale licho wie, może mu kazali, a nie, że tai szlachetny
      jest dla mnie największym rozczarowaniem dziennikarskim w ostatnich latach

      Usuń
    10. uwielbiam aszdziennik, aż żal, że to nie ziemiec dzisiaj był;p

      Usuń
    11. jakby to byua samowolka, to jusz dawno by wyleciau

      Usuń
    12. się zgadzam
      wykorzystują go i tyle

      Usuń
  14. Władek Frasyniuk na lidera opozycji !!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Moj maz sie lepiej generalnie czuje u moich rodzicow, niz kiedykolwiek czul sie u swoich. Jedyne co mu przeszkadza to to, ze tak duzo czasu chca z nami spedzac.. zapomina kochany, ze oni nas raz na rok lub raz na dwa lata widza. ;)

    U swoich byl zawsze oceniany. Ojciec pastor. Matka w ojca zapatrzona. Strasznie ich rozczarowal, kiedy sie okazalo, ze pastorem nie bedzie i oni chyba nigdy sie z tym nie pogodzili.
    A juz fakt, ze rozwodnik.. oboje on i mlodsza siostra za to byli od rodziny odsunieci przez lata. Ja w sumie nie mialam z nimi zlych stosunkow (choc pewnie dlatego, ze rzadko sie widywalismy). Tylko jak mnie probowali nawracac, to im wyklad o katolicyzmie robilam.. :p

    Natomiast szwagierka wlasnie, ma taki problem. Bo tesciowie na pierwszy rzut oka fajni ludzie. Ja ich poznalam, lubie ich, duzo bardziej niz swoich tesciow, poza tym syna (jej meza) bardzo dobrze wychowali. I chcieliby, zeby oni sie przeprowadzili do Kanady, zeby blisko nich mieszkac. Tescie bogate, nawet by im dom dali.. tyle, ze warunek jest maly. Szwagierka by musiala podpisac sie pod tym, ze gdyby cos, przypadkiem, mezowi sie stalo (zmarloby mu sie, tfu tfu), to dom wraca do nich, a ona zostaje z niczym. Taka milosc rodzicielska..

    Szwagierka z mezem nie zamierzaja nigdy przeprowadzic sie do Kanady.. ;)

    Ja tesciowka nie jestem, ale z rodzicow dumna jestem, bo jak sie wieki temu rozwodzilam, to murem za mna stali. A meza amerykanina kochaja, jak wlasnego syna (choc po prawdzie to na dobrego chlopa trafilam). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yesoo, ale mi dlugasny komc wyszedl.. jak ktos nie dotrwa do konca, to absolutnie nie bede zla.. ;)

      Usuń
    2. Ja się pochwałę ze przeczytalam całość 😄😄

      Usuń
    3. no przecież!
      Ciekawa historia rodzinna
      ileż takich historii wokół, dlaczego nie można jakos po prostu??

      Usuń
    4. Kas, ale to bardzo ciekawy komc, wiec lyknelam na jednym oddechu.

      Usuń
    5. Dzieki Star. I ciesze sie, ze nie stanal oscia w przelyku.. :)

      Rybenko - sama sie zastanawialam wiele razy, dlaczego ludzie musza wszystko tak komplikowac. Na zlosc sobie. Jeszcze nie znalazlam odpowiedzi..

      Usuń
  16. Dzieci nie mam więc teściową nie będę ale bardzo się cieszę, że mam dobrą teściową. Nigdy nic przykrego mnie od niej nie spotkało. Szybciej mojego męża posądzi o coś niż mnie. Nie narzuca się ale wiem, że możemy na nią liczyć. Teścia mam specyficznego. Dobry człowiek, ale ma w sobie coś czego nie lubię. Kilka razy sprawił mi przykrość - niby żart niby nie, ale to gdzieś pod skórą zostaje. O wielu rzeczach mogę zapomnieć, ale nie zapomnę jak kiedyś "w żartach" powiedział, że gdybym się postarała to mieliby wnuki. Nie dociera do niego, że to nasz wybór że dzieci nie mamy. Moja mama też jest super teściową. Mój mąż świetnie się czuje u moich rodziców. Pomijam, że są na 'ty' co jednak w naszym pokoleniu nie jest czymś popularnym, to widzę jak się lubią :)

    OdpowiedzUsuń