wtorek, 1 listopada 2016

wspomnienia

uświadomiłam sobie, że my tutaj mamy co najmniej dwie zmarłe dziewczyny, które jakoś prawie wszystkim były bliskie, a na pewno były znane
część z nas "towarzyszyła" im w najtrudniejszych chwilach

rzadko wracamy do czasów, kiedy były tutaj

może dziś dobry czas na wspomnienia?

o Chustce?
o Ksenie?






JAK MOGŁAM ZAPOMNIEĆ O JUDYCIE!
 Ona skromna nawet po śmierci. ..



162 komentarze:

  1. Dzień dobry

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Trudny temat zadalas. Czego się nauczyłam od nich? Doceniać każdy dzień, każda chwilę. Cieszyć się z bycia z bliskimi, pomimo, a nawet zwłaszcza z powodu nieuchronności śmierci. Pomogły mi oswoić moje lęki i dawały wsparcie, kiedy umierała moja mama. Dzięki, dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie pomyślałam że każdy z nas dzisiaj jest gdzieś z myślami przy zmarłych. A te dziewczyny są " nasze"

      Usuń
    2. Jeszcze Judyta! Tyle mądrych rzeczy było u niej na blogu...

      Usuń
    3. O, tak, Judyta właśnie!

      Usuń
    4. i Judyta i Kurka Domowa..
      wierzę, że nie wszystko się kończy.Że one po tamtej stronie, ale więź pozostała

      Usuń
    5. Jak mogłam zapomnieć o Judycie???? !!!

      Usuń
  3. Ja nie przestaje myslec o wszystkich, ktorzy odeszli, a byli mi bliscy, naprawde nie potrzebuje czekac do 1 listopada....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och oczywiście że nie.

      Usuń
    2. Ja caly czas nosze w sercu bliskich, znajomych, ktorzy odeszli, a dzis szczegolnie o nich mysle...

      Usuń
    3. IZA!
      Jak Ty wyglondasz??!!

      Usuń
    4. Iza!
      Czy Ty przypadkiem nie zjadłaś tych fczorajszych muchomoruf które wyslalam repo???!!!;)

      Usuń
    5. No nie moge miec banana na gebie, kiedy w srodku tak smutno! O grzybach czytalam:)

      Usuń
    6. Mam rogaliki, zawzielam sie wczoraj i upieklam, wiec dzieki:)

      Usuń
    7. Iza nie sie ten Visual tak samo nie podoba jak Tobie moja zyrafa samobojca!!!

      Usuń
    8. a mnie trochę śmieszy
      to chyba głupie?

      Usuń
    9. Nie chce, zeby Cie smieszylo! Wracam do starego odzienia, mimo tego, ze pada, wieje...

      Usuń
    10. iza, nie wiem, jak to jest, ale jakbyś się nie ubrała, uśmiecham się na Twój widok:)

      Usuń
  4. Gdyby nie Chustka nie poznałabym kilku super dziewczyn!
    Magda walczyła dzielnie do końca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapisuje czterem żywiołom to co miałem na NIEDLUGIE WŁADANIE...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wobec wszechświata każde władanie jest niedługie..

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mało to znaczące w obliczu wszechświata
    ale dzięki NIM jestem TUTAJ.Czytając blogi Chustki i Kseny uświadamiam sobie moją małość i teraz jest dobra okazja, by coś z tym zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zmienimy moje podejście do dziecka. Do dzis jak moja córka meczy żeby przyjsc i otulic ja ręcznikiem po kąpieli, choć jest juz wystarczajaco duza by zrobić to sama, wstaje i idę mając w glowie post Chustki, w którym pisze ze nie wie jeszcze ile razy da rade wstać i to zrobić. To mi uświadomili jak wazne są takie drobiazgi, no i ze w sumie to przecież ... ja tez nie wiem ile razy będzie to nam dane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest to mieć z tyłu głowy. To jakoś czyni życie lżejszym. Wbrew pozorom

      Usuń
  9. Jestem pewna ze wejście na bloga Magdy nie było przypadkiem
    Choć do tej pory nie wiem jak się tam znalazłam
    Nie szukalam informacji o raku, nie byłam chora i nie miałam nikogo chorego
    Nie ma dnia żebym o Niej nie myślała, żebym nie przypominała sobie naszych rozmow, czasem bardzo trudnych...
    Magda zmieniła moje postrzeganie wielu spraw, namieszała w moim życiu i zostanie w moim sercu na zawsze
    Dzięki niej poznalam Was ☺
    To u niej na blogu zauważyłam Ciebie, Olgę, Owocka i inne dziewczyny, które ja wspierały


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma przypadków
      oj nie

      Usuń
    2. otóż to!
      ja też weszłam na blog Chustki tak jakoś....
      a potem na rybny:)

      Usuń
    3. i komentować sie odważyłam dopiero u Rybeńki<3

      Usuń
    4. bo ja jestę taka dobra Pani

      a ja u Chusttki tylko tak po maleńkim zdanku czasem
      jak nie ja :pp

      Usuń
  10. Chyba czas podnieść tyłek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw cmentarz później jezioro:P

      Usuń
    2. Och i tu i tu zimno dzis. Fuczaku czy Ty serio zamieniasz sie w morsa ?

      Usuń
  11. Chustki bloga czytałam, bo miała świetne pióro - jako wirtualny człowiek nie przypadła mi do gustu, chociaż zdaję sobie sprawę, że w życiu realnym mogła być inna i być może mogłabym ją polubić. Mimo, że często zwyczajnie po ludzku mnie irytowała to wracałam na jej bloga, bo coś mnie tam ciągnęło. Nigdy jednak nie komentowałam, nie odzywałam się do niej na priv. Traktowałam jej bloga jak gazetę. Wiele wpisów tak mnie wbiło w fotel, że do dzisiaj je pamiętam.

    Do Magdy trafiłam do Chustki - spodobał mi się jej komentarz i weszłam na jej bloga. Od początku poczułam, że ją bym polubiła - była (dla mnie) bardziej autentyczna... jakby to określić "nie wystylizowana". Bardzo Magdę polubiłam, bardzo jej kibicowałam. Wymieniłyśmy trochę maili - ostatni na kilka dni przed jej śmiercią. Chociaż wiedziałam jak jest źle to wiadomość o jej śmierci bardzo mnie zabolała. Często o niej myślę, o niej i jej rodzinie - mam nadzieję, że mają się dobrze. Na koniec dodam, że tak jak od Chustki przez komentarz trafiłam do Magdy tak od Magdy do Rybki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)

      mnie jakoś blog Chustki otrzeźwił, do pewnego momentu myślałam, że mam najgorsze rokowania na świecie, a tu proszę, Chustka naprawdę była śmiertelnie chora

      jestem pewna, że bym się z nią w zyciu rywatnym nie polubiła
      ale jej blog to był fenomwn
      pozwolił mi przetrwać najgorsze czasy

      a Magda to już inaczej...

      Usuń
    2. ja dokładnie tak samo

      od Chustki trafiłam do Madzi,
      wtedy wydawało się, że najgorsze ma już za sobą,
      niebawem okazało się inaczej :(

      Chustka nie była z mojej bajki, cichutko czytałam jej poruszający blog, przeczuwając, że ta historia nie będzie miała dobrego zakończenia.
      jeden z ostatnich wpisów utkwił w mojej pamięci na zawsze
      czuła, że odchodzi i martwiła się o synka
      słusznie zablokowała wtedy komentarze... była piekielnie inteligentna... do dzisiaj dławi mnie w gardle jak wspominam tamten tekst :(

      natomiast Madzia...? :)... Madzia, Madzia od początku do końca niezwykła, prawdziwa, szczera
      cierpiała bardzo z powodu choroby i nieuchronności rozstania z ukochanymi bliskimi
      jej życie nie było od początku usłane różami, a kiedy znalazła szczęście i miłość, pokonała ją okrutna choroba... brak słów :(

      Spoczywajcie Dziewczyny w spokoju :(


      Usuń
  12. Jutro sa Zaduszki , dzis jest "Fszyskichsfietych" czyli nasze swieto:)
    https://www.youtube.com/watch?v=DBXaKjMsTbI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))

      ależ wię, kiedy co jest
      ino tylko dziś się lata na te groby najwięcej, c'nie?

      Usuń
    2. Bylismy na grobach tesciow, rodzicow i dziadkow 2 tyg. temu, bo przeczuwalismy trudnosci zdrowotne:( Teraz siedze w domu, za oknem szaro, sercu tez. Mam "okres zaduszkowy" i jakos mi trudno komentowac, choc czytam caly czas:) Jestem wiec na biezaco i nawet sie usmialam nie jeden raz. Za to Wam, dziewuszki, dziekuje!
      Ja czytalam ksiazke "Chustka". Pamietam, ze wzielam ja na wakacje i potem nie moglam dojsc do siebie. Pozniej zaczelam odwiedzac blogi i po nitce do klebka dotarlam do Rybnego, poznalam Was i to mi czasami pozwala trwac:)

      Usuń
    3. Wiem, wiem, zlem podpieta:( Rybko, nie krzycz!

      Usuń
    4. Tak dzisiaj sie lata na groby.:)

      Kto moze ten lata...

      Usuń
    5. Małgosiu nigdzie nie latasz?
      My jak zwykle na cmentarz wojenny

      Usuń
    6. no nie latam... za daleko.
      Ale na mszy bylam i zaliczylam swietych obcowanie:) To sie chyba liczy c'nie?

      Usuń
    7. chodzi Ci o obecnośc na blogu? ;pp

      Usuń
  13. Mało świąteczna jestem. Nie wiem czemu. Wspomnienia przychodzą do mnie i odchodzą bez względu na daty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba także - na to wygląda. Nie wiążę wspomnień o swoich bliskich z tą akurat datą.

      Usuń
    2. Wspomnienia tak
      na codzień
      ale myśl o odchodzeniu dziś jakby mocniejsza

      Usuń
  14. Wiem ze to moze glupio dzis zabrzmi ale zapalilam dzis swieczke psinie (w sobotę jednak wezwalismy weta). Wiem ze pies to nie czlowiek ale przecież jak spojrzec realnie to ilu mamy tak wiernych i bezinteresownie kochających ludzi, trwających z nami bez względu na wszystko przez dlugie 16 lat ? Wbrew smutkowi odczulam wielka ulgę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, Lidka. Wcale nie jest to glupie!

      Usuń
    2. Absolutnie to nie jest głupie. O przyjaciołach należy pamiętać, bo wbrew pozorom nie mamy ich w życiu tak wielu.

      Usuń
    3. Nic w tym głupiego nie widzę. Poza tym nieraz mówi się "pies tez człowiek". A w języku Indian pies funkcjonuje pod nazwą "człowiek pies". Tak, że tego...

      Usuń
    4. Nawet mój mąż, raczej "racjonalny" czlowiek stwierdzil,ze gdyby ludzie byli tak dobrzy i szczerzy jak psy to mielibyśmy raj tu na ziemi 😊

      Usuń
    5. Jak juz wspominamy blogowe dziewczyny to zawsze jak odwiedzam swoja mlodo zmarla koleżankę z pracy to zapalam tez swiatelko Magdzie Prokopowicz (ich groby są prawie obok siebie, znalazlam przypadkiem).

      Usuń
    6. Zgadzam się z mężem

      to w Warszawie ten grób?

      Usuń
    7. Pod Warszawa, w Pyrach dokladnie i ja prawie codziennie do miasta tamtędy jadę.

      Usuń
  15. Chustka-jak dla mnie dosc specyficzna osoba,duza indywidualistka.Mysle,ze w realu ciezko by mi bylo sie z nia dogadac.Inny swiat...Ale cos mnie tam ciagnelo.Wiele mnie nauczyla.Inaczej spojrzalam na niektore sprawy.Tak malo slow,a tak wiele tresci!
    Madzia-bardzo autentyczna,naturalna.Obok Niej nie dalo sie przejsc obojetnie...Po jej smierci czulam jakby odszedl ktos bardzo bliski.Do tej pory nie ma dnia zebym nie myslala o Niej i o Mlodej,ktora zostala bez Mamy...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę sie tylko podpisac pod słowami Martka....
      A wczoraj odeszła z tego padołu moja Tesciowa-byłam,trzymałam za rekę,głaskałam i jedyne co mi przychodziło do głowy to słowa,że juz niedługo poczuje ulgę i że nie będzie bolało...i nie moge zrozumiec dlaczego nadal człowiek musi umierac w cierpieniu../prosiłam dwa
      razy pielegniarki a cos silniejszego..." ale ta pani
      dostała juz morfinę"../przepraszam..ze wyrzucam to wszystko u Ciebie Rybko...

      Usuń
    2. Owocek
      przeciez po to jest to miejsce!

      Popłakałam się...
      Bardzo ci współczuję...
      I nie ma we mnie zgody na to cierpienie!!!!!

      Usuń
    3. Owocku, bardzo Ci współczuję...
      :**

      Usuń
    4. Dziękuję.....pierwszy raz bylam przy umierającym człowieku,kiedy mąż w południe poinformował mnie,ze jest coraz gorzej,podjelam decyzje,ze pojedziemy do Niej z Kogutkiem....
      10 minut po naszym wyjściu szwagier zadzeonile,że odeszła...

      Usuń
    5. pożegnała się...
      to zaszczyt chyba komuś towarzszyć
      podobno to człowiek sobie wybiera moment oodejścia...

      Usuń
    6. Owocku, bardzo przykre:(

      Usuń
    7. Nie wiem, czy zauwazylyscie, ale czesto tak bywa, ze kiedy w rodzinie rodzi sie dziecko, ktos starszy odchodzi (jak u Owocka) i na odwrot- ktos umiera, a w jego miejsce pojawia sie nowy czlonek rodziny (u nas tak jest od jakiegos czasu).

      Usuń
    8. Owocku...:*** i mocno przytulam!

      Usuń
    9. u mnie tak było
      mama odeszła, pojawił się najmłodszy...

      Usuń
    10. U mnie tez tak bylo:mojemu bratu urodzil syn,a Mama zmarla :(

      Usuń
    11. mimo, że to boli - to tak powiino być
      życie musi toczyc się dalej...

      Usuń
    12. Macie 100%racji....Tak,nawet mąż wczoraj powiedzial,ze byl dwa razy w tym roku w szpitalu.Pierwszy raz,kiedy rodzil sie Maksiu,drugi-kiedy umierala Mama....
      Taka kolej rzeczy...
      Rybko,ciężkie to wszystko...jakos do końca jeszcze nie potrafię w to uwierzyć

      Usuń
    13. bo jak odchodzi bliska osoba to się robi dziura w naszym małym wszechświecie
      i ona zawsze pozostanie
      i to jest dobre
      to znaczy, ze wiele dla nas znaczyła
      i życie się odmienia
      ale trwa
      i tak jest dobrze
      choć w tym jednym momencie wszystko się zatrzymuje dla najbliższych

      Usuń
    14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    15. zawsze się ciekawię, co było w usuniętym komentarzu...

      Usuń
  16. następne widzenie z dzieciami w grudniu po południu...

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. ale jak to może być??

      Usuń
    2. Ten koc lepszy! U nas leje i wieje, a chce isc wieczorem zapalic znicz na grobie kolezanki. Mysle o niej dzis caly dzien...

      Usuń
  18. http://www.fakt.pl/pieniadze/biznes/braster-urzadzenia-do-badania-piersi-w-domu-gdzie-mozna-kupic/vden6r3

    wygląda obiecująco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu więcej

      http://www.braster.eu/pl?gclid=CjwKEAjw-uDABRDPz4-0tp6T6lMSJADNoyPbtdyOjKkz7k6x-WG2J88svLOU_HyMYB6yIAwWvUfp0RoC9Abw_wcB

      Usuń
    2. tu ceny

      http://sklep.braster.eu/pl/urzadzenia?gclid=CKPjsrCDiNACFQeeGwodDMEDmw

      Usuń
    3. ooo, ciekawe
      muszę się zastanowić
      ciekawe, jak sie przyjmie na rynku?

      Usuń
    4. to dla kobiet po przejściach rakowych chyba świetny pomysł
      o ile nie daje zbyt duzo fałszywych alarmów

      Usuń
    5. oparty na termografii

      Usuń
    6. jako dodatkowe narzędzie, po mammografii i usg, uzupełniajace

      Usuń
  19. Ja dziewczyn bardzo dobrze nie znalam, ale do dzisiaj mnie uwiera i gniecie ze za wczesnie, za wczesnie, ze dzieci mialy na mlode, ze niesprawiedliwe. :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pamiętam jak Magda napisała post o loli 😜

      Usuń
    2. Magda nie od razu się zorientowała ze ukradła imię Loli:)
      Lola przypomniala o sfoim istnieniu ;p

      Usuń
    3. często bywało tam wesoło:)

      Usuń
    4. Ja zaczęłam czytać późno, wtedy często było smutno

      Usuń
    5. ale o Loli było wesoło?

      Usuń
    6. Tak zapamietalam, ze było to cos zabawnego
      Ze Magda te sytuacje przedstawiła w zabawny sposób :)

      Usuń
    7. nasze pierwsze spotkanie było jedna wielką anegdotą

      ech...

      Usuń
    8. :))
      Opowiadałas kiedyś o tym chyba ze poszlas z winem do szpitala i jej nie było tam gdzie miała być? ;)
      Czy cos pokrecilam? ;)

      Usuń
    9. tak było:p
      wino nazywało się witosha i było go 100ml
      a Magda podałą mi zły numer pokoju
      a ja wcześniej sie śmiałam, że pewnie jak to w internecie - na pewno jest brodatym facetem
      i na jej łóżku leżał brodaty facet :ppp

      Usuń
    10. Haha:))
      Wszystko się zgadzało z twoim wyobrażeniem !!

      A wiesz ze zapamientalam nafet nazwę wina?!;p

      Usuń
    11. :pp

      no i ona z somsiatkom z pokoju obaliły te ogromnom flaszkie wieczorem :pp

      Usuń
    12. Ja tez pamietam o Loli. :PP

      Usuń
    13. Dobrze ze była mała bo dopiero by było! ;p

      Lola, trudno o Tobie nie pamiętać :)

      Usuń
    14. wydawao mi się, że jestem starsznie dowcipna, przynosząc to wino :pp

      Usuń
    15. :PP
      Pamietam ze ta jej Lola sie rozpychala itd, i bardzo pasowalo. :PP

      Usuń
    16. Wino zamiast kompotu :D

      Usuń
    17. No chyba bylas, ja bym nie fpadla na to żeby choremu do szpitala winko zanosic ;pp

      Lola, a ja pamiętam ze nie wszystko Ci pasowało ;p
      Ale rzeczywiście, Magda pisała ze lola się rozpycha i zwraca na siebie uwagę ;p

      Usuń
    18. Przeciez nawet Czewony Kapturek niosl do chorej babci wino! :D

      Pacz, ze ja nie pamietam co mi nie pasowalo. :P Wyparlam, zostawilam tylko to co pasowalo. :PP

      Usuń
    19. A ja pamietam ze dawno posta nie pisalas! ;p

      Usuń
    20. Az poszlam sprawdzic bo mnie sie wydawalo ze dopiero co bylo. :PP
      Ale ten czas zapiernicza!

      Usuń
    21. Takie wspomnienia są fajne:)

      Usuń
  20. Na bloga Chustki trafiłam dzień po jej śmierci. Przepadłam w czytaniu na kilka dobrych dni... Wstrząsnęła mną, dała siłę i radość życia. Od Chustki oczywiście trafiłam do Kseny i pamiętam jeden post, chyba w marcu 2014 roku kiedy wnętrzności podchodziły mi do gardła z żalu jaki los jej przypadł. Pomyslalam wtedy, że gdyby coś takiego mnie spotkało... umarłabym z rozpaczy, moja Córcia miała wtedy kilka miesięcy i stała się dla mnie całym światem dlatego tak osobiście odbierałam fakt, że Magda osieroci Córkę... Za pół roku sama dowiedziałam się że mam raka i wówczas dzięki Asi i Magdzie od razu widziałam że muszę stanąć do walki, bo chwila zwątpienia będzie działała na moją niekorzyść... Myślę że Bóg nade mną czuwał, chwilę przed moją chorobą zssyłając mi te dwie lektury...
    To były wyjątkowe cudowne kobiety, żałuję że nigdy się nie poznałyśmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to rzeczywiście niezwykłe, że trafiłaś na te blogi przed chorobą...

      Usuń
  21. Ja bym tak bardzo chciala, zeby bylo coraz mniej tych, ktore odchodza za wczesnie.. ktore zabiera choroba. I choc wierze w to, ze tysiace ludzi szuka rozwiazania, wciaz w glowie mi brzmi, ze przeciez rak jako choroba przewlekla (nawet przez dziesieciolecia) jest bardziej oplacalny, nic jako choroba uleczalna.. :(

    Nie pamietam skad trafilam do Chustki, ale juz po jej smierci. Tez przeczytalam calego bloga od A do Z. Byla niesamowitym przykladem tego, ze walczy sie na calego, do utraty tchu, do konca.. Do Magdy trafilam od Carpe, tez pozno.. udalo nam sie wymienic jednego emaila, zanim odeszla.. i do konca zycia juz chyba bede sobie wypominac, ze ten moj email byl taki przyziemny, i ze nie bylo w nim wiecej.. slonca..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wyrzucaj sobie
      nie wiesz, byc może ten mejl był dla niej ważniejszy niż pięć innych?

      Usuń
  22. Oba blogi przeczytałam, chyba nawet po dwa razy. Chustka miała piękne pióro, rzadko kto tak potrafi pisać. W niewielu słowach ogrom treści. Ale coś też mnie w niej raziło. Nie wiem czy mogłybyśmy się polubić...
    Ksena...Lubiłam jej cięty język i jednocześnie ciepło, które biło z każdego słowa.
    Do obu dziewczyn trafiłam za późno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie blog chustki to też, a czasem prawie przede wszystkim , komentarze
      i znajomości z tych komentarzy

      Usuń
  23. Wieczorny spacer na cmentarz, szkoda że w deszczu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawie jak kapiel w jeziorze

      Usuń
    2. Tez wrocilam z cmentarza zmoknieta, ale musialam tam pojsc, dla kolezanki, tez za wczesnie odeszla:(

      Usuń
  24. muszę Wam coś ważnego powiedzieć - gdybym zmarła wcześniej niż zamkną "rybny" (a to się może zdarzyć bo blogi są wieczne a blogerzy nie bardzo) to fajnie byłoby, gdyby mnie ktoś wspomniał ale ze śmiechem, jak się wygłupiałam, jak się śmiałam i śpiewałam wiadomo co,
    i bardzo bym nie chciała, aby ktoś był z mojego powodu smutny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Donra!
      Ale zaraz nam trolle dołożą, że rechoczemy ze smierci
      ale jakby co, to spirtus sie tu poleje, że ho ho ho ho ho!!

      a ja po mojej śmierci poproszem, NIE ŚPIEWAC,!!!
      wiadomo czego!!

      Usuń
    2. Klarka, jeśli Cię przeżyję- masz jak w banku.
      Ty Rybko też:D

      Usuń
    3. z tymi bankami to różnie bywa :pp

      Usuń
  25. http://kobieta.wp.pl/ten-swiat-jest-tak-skonstruowany-ze-smierc-musi-miec-sens-ze-bywa-wyczekiwana-6053570291831425a

    bardzo ciekawa rozmowa z Zorką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kolejny blog, którego mi brakuje, bo Zorka przestała pisać. Szkoda...

      Usuń
    2. Szkoda, choć ją rozumiem
      ale obiecuje, że kiedys jeszcze bedzie tam pisać

      Usuń
    3. W tym hospicjum zmarła moja mama, ale Agnieszki nie poznałam. Czytalam bloga po fakcie, zajmowała się wtedy inna pacjentka.

      Usuń
    4. nie ujmując nikomu, to kiedys w tym blogowisku to było naprawde berdziej ciekawie...

      Usuń
    5. Ten blog bardzo mi pomógł w żałobie.

      Usuń
    6. nie mam wątpliwości, że tak było
      mam książkę Agnieszki, z dedykacją,

      Usuń
  26. Rybko, czy jutro trzymać kciuki? Dobrze kojarzenia?

    OdpowiedzUsuń