środa, 19 października 2016

przełączanie na inny tryb

cd dalszy dyskusji z synem

ponieważ sporo rozmawiamy, to też wróciłam po kilku godzinach do tego tematu z matczynym wymądrzaniem się
dziecko chcąc mnie pocieszyć powiedziało coś takiego, mamo, nie martw się, możesz mówić co chcesz i ile chcesz, ja się po prostu przełączam na inny tryb i włączam swoje marzenia...

to juz nie wiem, gadać czy lepiej milczeć?
czyję sie traktowana jak włączony a nie oglądany telewizor :pp










115 komentarzy:

  1. Dzień dobry :)

    \o/?\o/?
    ]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*]_[*
    {_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>{_}>
    \~/*
    |_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?|_|?
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    )_(" )_(" )_(" )_(" )_(" )_("
    [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_] [_]
    (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)? (_)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno, dawno temu było takie powiedzenie: słucham Cię jak zepsutego radia ;ppp
    Włączam swoje marzenia, to brzmi zdecydowanie lepiej ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Spryciul! A Ty musisz wlaczyc tryb ciekawszej przemowy. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zadanie ponad moje siły. Wystarczy bloga poczytać. Komentatorzy zwykle przełączają się na inny tryb:pp

      Usuń
    2. Jakby Twoje dziecie przeczytalo nasze niektore komentarze, pewnie by pomyslalo, ze nie warto dorastac, bo swir z wiekiem sie wzmaga. :)))

      Usuń
    3. on chyba ma jakies pzreczucia, bo zawsze podkreśla, że nie chce dorastać :p

      Usuń
  4. Opcja z marzeniami jest dobra! I kreatywność rozwija! Ja bym gadała 😊😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest szalenie kreatywny. Jak to dziecko:)

      Usuń
  5. Dzień dobry :)
    Fajnie to sobie obmyslil ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo inteligentny syn. Brawo! Dawno temu, jak miałam dziecko w szkole, to spytałam, jak to jest, że tam jest taki grzeczny i go wszyscy chwala, a w domu, to różnie bywa. A synus na to - a wolałabys żeby było odwrotnie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tymi marzeniami genialnie wymyslil☺
    Moj mi tylko mowi:"Mamo ja cie wtedy nie sluchalem,bo jak tak gadasz i gadasz to przelaczam mozg na tryb off"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najgorzej, jak nic nie mówia:)

      Usuń
    2. O tak!Cisza jest najgorsza.

      Usuń
    3. moje starsze nigdy tak na amen nie zamilkły, to i tu mam nadzieję:)

      Usuń
    4. Ja mam jednego,wiec nie mam porownania ;)
      Moj czasem sie obrazi,milknie,ale na krotko :)

      Usuń
    5. aaa, mój też strzela fochy, co jest dla mnie absolutna nowością!
      ale tez na króko:)

      Usuń
  8. Dlatego nie gadam
    wymownie milcze, aż sami domagają się kontaktu slownego:p

    OdpowiedzUsuń
  9. sama wiesz, że pogadasz za 10 rokuf, teras tylko siem mondrzysz :ppp

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzień dobry,kilkanaście dni temu zaproponowała Pani akcję wysyłania kartek do Agaty prowadzącej blaga Pomimo wszystko. Też chciałam wysłać,ąle nie ma na stronie bloga Jej adresu (albo jest i nie potrafię go znaleźć). Proszę o pomoc. Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że adres na blogu zniknął
      kto pamięta?

      Usuń
    2. Zauważyłam
      ale myślę że skoro zniknął to trzeba to uszanować.
      Martwię się bardzo o agate.

      Usuń
    3. Tez mi sie wydaje,ze adres nie zniknal bez powodu...

      Usuń
    4. myślę, że można na blogu, w komentarzach coś napisać od serca

      Usuń
  11. Hurrrrrraaaaaaaa :))))))))

    ot pszyszuego piontku czy tygodnie jezdem SAMA !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest chata jest impreza! !!

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Gaguniu, jak to siem dobrze składa;D:D

      Usuń
    4. Miśka, wybierasz siem do tego pienknego miasta ?

      Usuń
    5. nie miałam takiego planu, ale...;D

      Usuń
    6. Miska! Coś Ty zrobiła? Nie dość, że rzadko piszesz, to jeszcze zamknęłas dostęp do bloga? Jak teraz żyć?

      Usuń
    7. Bogusia, mówię, Ci, z Miśka to my wszyscy mamy ciężkie życie :pp

      Usuń
  12. Czy w Polsce też tak jest?

    potrzebowalam zimowe opony i na internecie znalazłam za połowę ceny, a teraz problem ze znaleziem punktu do wymiany
    albo nie wymieniaja opon kupionych gdzies indziej
    albo życzą sobie 180 euro!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, to chyba wyjatek, ale w Polsce nie ma problem, wymienia wszedzie I na wszystko co przywieziesz :-)

      Usuń
    2. tak myślałam
      umówiłam sie w koncu, ale daleko ode mnie. Dobrze, że Lux mały:))

      Usuń
    3. Tylko niech Ci przykreca sruby dobrze :-) Mi w zeszlym roku jakos chuderlak przykrecal (nie w serwisie tylko wlasnie w takim malym lokalnym warsztaciku) I po miesiacu malo brakowalo a by mi kolo w czasie jazdy odpadlo.

      Usuń
    4. no ja jadę do dużego serwisu

      Usuń
    5. ale kiedyś w duzym serwisie wentyl wadliwy mi załozyli, tez byl problem

      Usuń
    6. Kurde
      chyba na pięć postów historii o oponach wystarczy

      Usuń
  13. http://pinkcake.blox.pl/2015/02/Ksylitol-bialy-oczyszczony-nienaturalny.html

    ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to czytałaś?
      http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1677622,1,fakty-i-mity-o-glutenie.read

      Usuń
    2. Dlatego wlasnie ja zawsze uwazam, wszystko, co faktycznie naturalne (sprawdzac, ile sie da), w umiarze. Cukru bialego u nas w domu w ogole nie ma. Jest niefiltrowany miod z lokalnej pasieki i eko cukier kokosowy, ktorego uzywam jedynie do pieczenia (a pieke baaardzo rzadko).

      Do ksylitolu nie potrafilam sie przekonac.. ani w sumie do stevii (mam stevie w domu, ale nie korzystam).

      U szwagierki w gorach trzymam eko syrop z agavy, glownie dlatego, ze u niej w domu stoluja sie wyznawcy dieto paleo, i miodu im nie wolno, ale syrop z agavy owszem.

      Gluten jem.. w umiarze.

      Usuń
    3. ja tez jak odrzuciłam cukier, to mimo, że mam w domu i stewie i ylitol, uzywam nad wyraz sporadycznie
      ciast nie piekę

      no musze przemysleć jeszcze
      ale przestaje juz w cokolwiek wierzyć
      poza zdrowym rozsądkiem

      Usuń
    4. Czy ja znowu nie w temacie?? :P

      Usuń
    5. Rybko, bo zdrowy rozsadek jest najzdrowszy. :)

      Usuń
    6. nie wiem, a jaki temat?? :pp

      Usuń
    7. :p :p na temat tez napisalam, ha! chyba..

      Usuń
  14. no jakby mąż Ci tak powiedział to byś zabiła. Albo coś jeszcze gorszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyszłam za inteligentnego, w zyciu nie popełni takiej pomyłki:p

      Usuń
    2. A moj nie ma oporow. ;) czym mnie rzecz jasna doprawadza do stanu wrzenia.. natomiast ja tez sie czasem wylaczam, jak on np. gada o polityce, a wiec chyba mamy remis.. ;)

      Usuń
    3. no co Ty! każdemu się zdarza moment słabości :)

      Usuń
    4. na przykład taki mój szwagier. Człowiek o niezwykłej inteligencji, tytuł profesorski. I wyrwał się! na pretensję mej sis, ze czegoś zrobił ,co mówił, ze zrobi, odpowiedział nieuważnie: widocznie nie powiedziałaś tego w pierwszych dwóch minutach wypowiedzi, potem mi się mogło zatrzeć.
      Kurtyna :)

      Usuń
    5. inteligencja to nawet przeszkadza, prosty chuop wie, że z babom trzeba inaczej :pp

      wiem, wiem, pzrecze sama sobie

      Usuń
  15. Ale chyba wszystkie syny tak majom, to chyba przez ten chromosom Y. Nawet dorosly mezczyzna nie potrafi ogarnac (zrozumiec) slowotoku. Oni operuja na poziomie krotkich zolnierskich przekazow, im mniej slow tym wieksza szansa, ze cos dotrze.
    Na pewno nie jedna z Was probowala prosic o pomoc w pracach domowych rozwodzac sie przy tym "tak wiele mam do zrobienia, gdybys tylko pomogl to wszystko poszloby sprawnie i mielibysmy czas na inne przyjemnosci.... itd." W takich momentach maz stoi z przerazeniem w oczach bo nie ogarnia, a wystarczy powiedziec "wyrzuc smieci" i wyrzuci, zaraz potem "obierz ziemniaki" i obierze, potem "nakryj stol" i nakryje itd. Krotkie nie wiecej niz dwa slowa prosby dzialaja cuda. Tak samo jest z malymi chlopcami, lub dorastajacymi chlopcami. Moj mi zawsze przerywal pytaniem "no dobra, ale tak naprawde to co chcesz powiedziec?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, mam jednego syna i metody dziewczyńskie zdecydowanie nie działały. On zrobi, ale musi wiedzieć konkretnie, co. Jęki typu: ale jestem zmęczona! , nie powodowały jego rzucenia się na domowe prace tylko stwierdzenie: to se odpocznij:p

      Usuń
    2. jak w tym filmie "Lost in translations"

      masz racje
      proste komunikaty sa najlepsze
      ale jakie to trudne nie wylewac tego słowotoku!!!

      Usuń
    3. Co prawda, to prawda. Ale pewnych tresci nie da sie krotkimi przekazami. Czasem trzeba sie nagadac, zeby chocby np. wytlumaczyc stan emocjonalny, albo skomplikowana sytuacje damsko-damska na ten przyklad.. :p Moj tez sie wylacza, tzn. maz, ale spryciaz wyrobil w sobie nawyk chwytania slow kluczowych, wiec jak go griluje, to sie tych kluczowych slow trzyma, a reszte sobie dopowiada.. :P

      Usuń
    4. Fakt, czasem trzeba sie nagadac, byle nie za czesto:)) Moi obydwaj (maz i syn) na haslo "musimy porozmaiwac" natychmiast pytaja "a co ja zlego znow zrobilem?" :)))

      Usuń
    5. Obsługa mężczyzn jest prosta - jasne polecenia, mówienie wprost i tyle - tylko tyle i aż tyle. Już się nauczyłam, że niestety nie domyśli się i po co mam sobie psuć humor domysłami i oczekiwaniami - jest polecenie wypowiedziane tonem prośby i jest git ;) Mój mąż ma uczulenie na słowo musisz / powinieneś (despotycznego ojca miał) więc wystarczy, że tych słów nie używam i chodzi jak w zegarku, a zwykle jest z siebie dumy jak fajnie coś wymyślił :P

      Usuń
    6. a mnie to właśnie, Star, do szału doprowadza. i z jednej strony sobie myslę, ze co mi tam, święty spokój najważniejszy, ale jednak czasem coś mi popuści i warknę - no mógłbyś się domyślić, oczy masz jak i ja! i bez sensu, wiem, że bez sensu, ale czasem mnie ponosi

      Usuń
    7. wszak kobieta to też człowiek, prawo do słąbości ma!

      Usuń
    8. Wiem, ze to potrafi doprowadzic do szalu, bo sama tak miewalam w przeszlosci. Teraz niczego nie oczekuje, a juz szczegolnie zeby sie czegos domyslal. Sama nie jestem jasnowidzem wiec ze tak powiem nie wymagam od niego rowniez jasnowidzenia. Zawsze uzywam magicznego "prosze" i "dziekuje" (on zreszta tez) i mam z glowy. Moze to starosc, nie wiem nie wnikam, bo i po co? Wazne ze dziala.

      Usuń
    9. to ten angielski
      po angielsku please i thank you występuja częściej niż po polsku

      Usuń
  16. dziś moje trzecie dziecko skończyło 19 lat;D
    Dopiero od niedawna zaczęłyśmy dużo rozmawiać, wcześniej była bardzo skryta.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ostatnio w samochodzie kierowalam do mlodszej mowe jak pieknom, tak guembokom, tak poruszajomcom, ze sama byuam poruszona i mowilam i mowilam, a gdy bralam glebszy oddech, a one myslala, ze to juz koniec powiedziala, moge juz wlaczyc radio? :P Wszyscy parsknelismy smiechem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDD
      To dokładnie to o czym piszę:pp

      Usuń
    2. bo to samo życie!!

      może zmienię nazwe bloga :pp

      Usuń
    3. A czlowiekowi wydaje sie, ze to dziecko sobie wlasnie notatki w mozgu robi i jak pojdzie oscara odbierac to bedzie mialo jak znalazl. I zacytuje mamusie. :P

      Usuń
    4. LOla, tak jest
      ale to nawet ok
      bo kieydś było - zaraz umrem na raka, to niech chociaz się dowie, jak obierac ziemniaki :ppp

      Usuń
    5. to samo moja babcia wymysliła
      uczyła synów sprzątać i gotować
      dziadek popierał, bo matka chora na serce i trzeba będzie sobie dać radę
      i dziadek w 56 wiośnie zszedł po cichu na zawał
      babcia chora na serce dożyła 98
      ale mój tatuś jest wszechtalentem!

      Usuń
    6. mojego tate to żona wyszkoliła

      Usuń
    7. :PPP
      Jak wszystko za nia robili to zyua a zyua, a ten co wszystko robil szybko sie zmeczyu.

      Usuń
    8. żona mojego taty umiała tylko wodę zagotować
      w czajniku, ktory gwizdał

      Usuń
    9. ja nie mam poczucia że syna nauczyłam niewiadomoczego
      ale daje facet radę
      ma fajną ogarnięta dziewczynę i dba o nią, to jak czegoś nie umiau to sie nauczył:)

      Usuń
    10. tyle przepisow w necie, a czytac umie. ;)

      Usuń
    11. wiesz, on jest po 4 latach w Londku, sam sobie wszystko gotował, słoiki 3 razy w roku:))

      ech, udał mi sie syn:)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. A niby kiedy czwartek ma być???

      Usuń
    2. chętnie bym go pominęła w tym tygodniu:/

      Usuń
    3. Fajnie byłoby pomijać dni których nie chcemy

      Usuń
    4. ale chyba na tym polega życie, żeby stawiać czoło tym dniom
      chwilom
      sytuacjom

      Usuń
    5. to potem ucieszymy się tymi innymi
      dniami
      chwilami
      sytuacjami

      chyba wiersz napiszę :p

      Usuń
    6. Chyba przełączę sie na inny tryb ;p

      Usuń
    7. a jak Twoje sprawy Melu?
      trochę się poukładało?

      Usuń
    8. Solidaryzuje soę w kwestii pominięcia czwartku, a nawet i piątku!

      Usuń
    9. jak przezyję czwartek , to i piontek wyczymię

      Usuń
    10. Jak przetrwam czwartek i piątek to nawet i sobotę zniosę 😜

      Usuń
    11. To normalnie jak ja
      czekam na niedzielę:)

      Usuń
    12. Cos Wam sie pomeradalo, kochane. Ja nieustannie czekam na piatek.. nieustannie. Co tydzien. ;)

      Usuń
    13. Ja tez co tydzien czekam na piatek😊

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. uważaj, żeby wontrupki nie zaryzykować!

      Usuń